Nie mógłbyś. Seria Souls i Bloodborne to po prostu gry akcji z elementami RPG. Zero dialogów, które kontrolujemy, zero własnej postaci. Gdzie to odgrywanie roli?Mógłbym o to samo zapytać tyle że w kwestii W3.
Nie mógłbyś. Seria Souls i Bloodborne to po prostu gry akcji z elementami RPG. Zero dialogów, które kontrolujemy, zero własnej postaci. Gdzie to odgrywanie roli?Mógłbym o to samo zapytać tyle że w kwestii W3.
Coś czuje, jeszcze po tym teaserze gameplaya, że bez nich się nie obejdzie.Kolorystykę lokacji powinny tworzyć tekstury, które w danym miejscu się znajdują, pora dnia, pogoda i zachowania mieszkańców, a nie cudaczne filtry mające wskazywać, że tutaj jest przygnębiająco.
Noc?? To była noc? Dobra, po prostu myślałem że to przejście w strefę potwora zmienia filtr i kolorystykę.To znaczy? Las jest przecież świetny, noc wreszcie wygląda normalnie.
Nie mógłbyś. Seria Souls i Bloodborne to po prostu gry akcji z elementami RPG. Zero dialogów, które kontrolujemy, zero własnej postaci. Gdzie to odgrywanie roli?
Odgrywanie roli sprowadza się tu do tworzenia własnej unikatowej historii. Opowieść toczy się w tle, widzimy ją w lokacjach, w opisach przedmiotów, we wtrąceniach między słowami.Seria Souls i Bloodborne to po prostu gry akcji z elementami RPG. Zero dialogów, które kontrolujemy, zero własnej postaci. Gdzie to odgrywanie roli?
Chodaku genre już się tak pomieszały, że ciężko określić jakąkolwiek grę.@whitewarrior: Z czego tu się śmiać? Z siebie, że bezkrytycznie przyjmuje się definicje od marketingowców i dziennikarzy, zamiast zastanowić się nad znaczeniem nazwy genre'u?
No właśnie w wielu przypadkach przestało to być proste. Ot, znakomity przykład - ostatnio pogrywam sobie w Divinity: Dragon Commander. Gra łączy w sobie elementy:Tylko wtedy, jeśli pozwolisz sobie na rozmycie definicji. Każdy genre ma pewne inherentne cechy, na podstawie których gry można do niego zakwalifikować. FPS? Proste - jeśli głównie w grze strzelamy i widok jest z pierwszej osoby to jest to FPS. RTS? Jeśli stosujemy strategię i dzieje się to w czasie rzeczywistym, jest to RTS.
Zgadzam się, że katagolowanie jest w większości przypadków pozbawione sensu. Przytoczona przez Ciebie jako przykład gra to hybryda, o co ostatnio nietrudno. Mi jednak chodziło nie o szufladkę, do której daną grę należy włożyć, gdyz najbardziej się ona do niej nadaje, lecz o definicje i ich rozmycie, co, w przeciwieństwie do zacierania się granic między gatunkami, postrzegam jako zjawisko zdecydowanie negatywne.No właśnie w wielu przypadkach przestało to być proste. Ot, znakomity przykład - ostatnio pogrywam sobie w Divinity: Dragon Commander. Gra łączy w sobie elementy:
1. RTS - bitwy
2. strategii turowej - a la Risk
3. RPG - rozwój smoka
4. przygodówki - decyzje i interakcje z postaciami na okręcie dowodzenia (nieliniowość)
5. TPS - możliwość gry jako smok podczas bitw
Inny, dużo lepiej znany przykład to seria Mass Effect, czyli połączenie TPS/RPG.
Pytanie, czy warto się tym przejmować? Szaleństwo katalogowania jest zachowaniem bardzo ludzkim (polecam znakomitą książkę-esej Eco pod tym tytułem), ale czasem warto się z niej wyzwolić.
Nie mógłbym wyrazićtego lepiej. FCR to dla mnie najlepiej zrobiony wymagający poziom (a właściwie poziomy) trudności jaki widzaiałem w RPG. Człowiek zaczyna marzyć, że mając @Flasha na pokładzie, REDzi mogliby tego rodzaju trudność zaimplementować w "czystej" grze.genNighty said:Mi się marzy FCR w podstawowej wersji gry. Nie przygotujesz się odpowiednio do walki? Jesteś trup. Trafisz na zatruwającego potwora? Jeśli nie masz Powoju to najprawdopodobniej zginiesz od trucizny. To jest wymagający poziom trudności, ale nie frustrujący jak Insane z Wiedźmina 2.
Tak, tak, po stokroć tak! Pisałem o tym już wielokrotnie i napiszę po raz kolejny - walka na miecze to nie pranie się kijami od szczotki, kiedy ktoś dostanie bezpośrednie trafienie klingą po głowie, raczej rzadko kiedy ma ochotę kontynuować walkę. Nie mówię, że poziom trudności opisany przez kolegę ma być m tym defaultowym, ale dodatkowy poziom nikomu by przecież nie zaszkodził...Bardzo chciałbym żeby był w Wiedżminie 3 realistyczny poziom trudnośći. Czyli taki, w którym obrażenia zadawane przeciwnikom i obrażenia zadawane przez nich były zwiększone, a punkty trafień nie pozwalały wytrzymać więcej niż 1-2 ciosy mieczem.
Wygooglaj 'Kingdom Come: Deliverance' i dołącz do mnie w oczekiwaniu.W ogóle marzy mi się gra z dobrze wykonanym fechtunkiem na miecze, to byłoby piękne!![]()