Jak czytam niektóre pomysły (assassin2601, scarface131313) że w W3 nie powinno być za dużo zakończeń to mnie skręca. Ludzie - ogarnijcie się - naprawę chcecie regresu? Przecież fakt istnienia wielu możliwości oznacza że mamy wybór w grze, a nie to że koniecznie musicie 16 razy w nią grać! Ileż mniej wyborów byłoby w W2 gdyby niektórzy z tego forum byli jej autorami. Zrobilibyście nudziarstwo z przynoszeniem 20 głów utopców i obowiązkowym ubiciem złego typa na końcu (w waszej wersji nie dałoby się z nim napić wódki i pozwolić mu odejść).
Specjalnie dla was REDzi powinni zrobić taką grę:
http://www.youtube.com/watch?v=iEKQynNM9lM&feature=player_embedded
Wypas. Żadnych wyborów, bo za dużo wyborów to za duży ból głowy, czyż nie?
Jak to jest że kiedy człowiek myśli że coś jest niepodważalną zaletą jakiejś gry, do której nie można się przyczepić, to trafia na jakimś forum na jakiegoś płaczka, którego boli głowa od nadmiaru.
Po niektórych wpisach po W1 dostaliśmy uproszczoną grę w W2. Można było znaleźć nawet takie wpisy że Zoltana nie można znaleźć w Wyzimie, bo się gdzieś włóczy zamiast czekać grzecznie jak kołek w jednym miejscu, że po coś trzeba pojawić się o jakiejś porze, a nie można mieć tego od razu, itd. No to dostaliśmy W2 z automatycznym naprowadzaniem, centralnie dysponowanymi zadaniami i postaciami które nie łażą w swoich sprawach tylko czekają na nas grzecznie, coby się jakiś gracz nie zasmarkał na jakimś forum, że nie mógł czegoś znaleźć. Płaczcie nadal to w W3 będziemy mieli nie tylko uproszczoną grę, ale także uproszczoną fabułę z DWOMA zakończeniami. Nie bądźcie tacy skromni. Zażądajcie jednego zakończenia!
Już widzę tę fabułę. Zły człowiek porywa Triss, co staje się osobistą motywacją Geralta do podjęcia działania. Przy okazji okazuje się że zły człowiek jest bardzo złym człowiekiem bo nie tylko porwał Triss - jak na początku myśleliśmy - dla cielesnej uciechy, ale przede wszystkim chce wykorzystać jej magiczne zdolności do ZNISZCZENIA ŚWIATA "BUAHAHAHAHAHAHAHAHA!" Do ocalenia świata, własnego tyłka i tyłka Triss jest tylko jedna cudowna droga. Jest nią ubicie tego wrednego typa. Geralt zabijając go rozwiązuje od razu dwa niezwykle oryginalne wątki fabularne. Osobisty - ratuje Triss i ogólny - ratuje świat. Mamy więc jakże wspaniałe zakończenie, a nie tak jak w tym okropnym W2 w którym nie ma zakończenia, bo gra nie zmusiła nas to ubicia tego cholernego zbira zamykając tym samym opowieść w każdej jej warstwie fabularnej. Moc takich zbirów w grach RPG jest nie do przecenienia! To w takim zbirze jest CAŁY KONIEC WSZYSTKICH warst fabularnych, a nie jakieś takie popierdywanie jak w W2! W takim W2 kończy się tylko sprawa zabójcy królów, a i to nie koniecznie, bo możemy zostawić Rochowi problem tego typa, sami na niego zlewając po wiedźmińsku. A co z resztą? Jak tak można zostawić nas w domysłach co do losów świata? Gdybyśmy ubili tego wrednego typa wiedzielibyśmy że ocaliliśmy świat! No a tak? Musimy się domyślać? Musimy uruchomić szare komóry? No straszne!
Specjalnie dla was REDzi powinni zrobić taką grę:
http://www.youtube.com/watch?v=iEKQynNM9lM&feature=player_embedded
Wypas. Żadnych wyborów, bo za dużo wyborów to za duży ból głowy, czyż nie?
Jak to jest że kiedy człowiek myśli że coś jest niepodważalną zaletą jakiejś gry, do której nie można się przyczepić, to trafia na jakimś forum na jakiegoś płaczka, którego boli głowa od nadmiaru.
Po niektórych wpisach po W1 dostaliśmy uproszczoną grę w W2. Można było znaleźć nawet takie wpisy że Zoltana nie można znaleźć w Wyzimie, bo się gdzieś włóczy zamiast czekać grzecznie jak kołek w jednym miejscu, że po coś trzeba pojawić się o jakiejś porze, a nie można mieć tego od razu, itd. No to dostaliśmy W2 z automatycznym naprowadzaniem, centralnie dysponowanymi zadaniami i postaciami które nie łażą w swoich sprawach tylko czekają na nas grzecznie, coby się jakiś gracz nie zasmarkał na jakimś forum, że nie mógł czegoś znaleźć. Płaczcie nadal to w W3 będziemy mieli nie tylko uproszczoną grę, ale także uproszczoną fabułę z DWOMA zakończeniami. Nie bądźcie tacy skromni. Zażądajcie jednego zakończenia!
Już widzę tę fabułę. Zły człowiek porywa Triss, co staje się osobistą motywacją Geralta do podjęcia działania. Przy okazji okazuje się że zły człowiek jest bardzo złym człowiekiem bo nie tylko porwał Triss - jak na początku myśleliśmy - dla cielesnej uciechy, ale przede wszystkim chce wykorzystać jej magiczne zdolności do ZNISZCZENIA ŚWIATA "BUAHAHAHAHAHAHAHAHA!" Do ocalenia świata, własnego tyłka i tyłka Triss jest tylko jedna cudowna droga. Jest nią ubicie tego wrednego typa. Geralt zabijając go rozwiązuje od razu dwa niezwykle oryginalne wątki fabularne. Osobisty - ratuje Triss i ogólny - ratuje świat. Mamy więc jakże wspaniałe zakończenie, a nie tak jak w tym okropnym W2 w którym nie ma zakończenia, bo gra nie zmusiła nas to ubicia tego cholernego zbira zamykając tym samym opowieść w każdej jej warstwie fabularnej. Moc takich zbirów w grach RPG jest nie do przecenienia! To w takim zbirze jest CAŁY KONIEC WSZYSTKICH warst fabularnych, a nie jakieś takie popierdywanie jak w W2! W takim W2 kończy się tylko sprawa zabójcy królów, a i to nie koniecznie, bo możemy zostawić Rochowi problem tego typa, sami na niego zlewając po wiedźmińsku. A co z resztą? Jak tak można zostawić nas w domysłach co do losów świata? Gdybyśmy ubili tego wrednego typa wiedzielibyśmy że ocaliliśmy świat! No a tak? Musimy się domyślać? Musimy uruchomić szare komóry? No straszne!


