No! Ten pomysł jest nawet całkiem niezły.
Idąc jego tropem możemy stworzyć i skompletować drużynę Geralta ale również inne. Chodzi mi o to że np. jak w brotherhood możemy dawać sygnał ręką to z krzaków wypadają nasi wyćwiczeni wiedźmini żeby pomóc nam w walce. Ale żeby nie wydawało to się dziwne, proponuje żeby do każdej (jak wspomniałeś Nilfraad jest ogromny) krainy podbitej przez Nilfgraad wrzucić jedną drużynę wiedźmińską np. 4-5 osobową. Drużyny te mogły by nas nie tylko wspomagać w walce ale również wykonywać wiedźmińskie zlecenia, przez co dajmy na to 30% zysku ze zlecenia idzie do nas. Mogły by też one być swojego rodzaju zwiadem na przykład o ruchach wojsk Nilfgraadzkich albo o obecnym położeniu Dzikiego Gonu.
O! I kolejny pomysł!
Otwarty świat w którym możemy spenetrować Nilfgraad.
Idąc jego tropem możemy stworzyć i skompletować drużynę Geralta ale również inne. Chodzi mi o to że np. jak w brotherhood możemy dawać sygnał ręką to z krzaków wypadają nasi wyćwiczeni wiedźmini żeby pomóc nam w walce. Ale żeby nie wydawało to się dziwne, proponuje żeby do każdej (jak wspomniałeś Nilfraad jest ogromny) krainy podbitej przez Nilfgraad wrzucić jedną drużynę wiedźmińską np. 4-5 osobową. Drużyny te mogły by nas nie tylko wspomagać w walce ale również wykonywać wiedźmińskie zlecenia, przez co dajmy na to 30% zysku ze zlecenia idzie do nas. Mogły by też one być swojego rodzaju zwiadem na przykład o ruchach wojsk Nilfgraadzkich albo o obecnym położeniu Dzikiego Gonu.
O! I kolejny pomysł!
Otwarty świat w którym możemy spenetrować Nilfgraad.


