No co jak, co ale postacie z W1 startu nie mają do postaci z W2. Nie twierdzę, że enpece z jedynki, były złe. Zwyczajnie, były chodzącymi archetypami, Baranina to gangster, Kalkstein - to zdziwaczały przedstawiciel nauki, Alvin - główne źródło irytacji, nawet Zoltan został zawężony do funkcji rubasznego krasnoluda, kumpla, Triss irytująca podróba Yen. Były Wiewiórki, które bardzo nie lubiły ludzi, był Zakon, bardzo nie lubiący Wiewiórek itd. W W2 postacie są "bardziej realne", bo mimo krótszego czasu gry są lepiej zarysowane, poznajemy ich przeszłość, ich motywacje, brakowało mi postaci takich jak choćby Ves, która mimo bycia członkinią oddziału Vernoma, nie pałała nienawiścią do nieludzi, tylko traktowała wszystkich morderców tak samo, ludzi, czy nieludzi. Ba nawet postaci powracające, zyskały na głębi. Zoltan uciekający "do swoich", Triss, która magicznym zrządzeniem losu przestała irytować (jest to wyczuwalne nawet na poziomie gry głosem pani Kunikowskiej). O Vernomie, nawet nie wspomnę, bo to materiał na jakiś esej.