Cóż nam tu waćpan imputuje? Od kiedy "nekker po redańsku w śmietanie" ze światem owym kompatybilny nie jest?Czarek3336 said:Tylko że nazwy "chłodnik litewski" czy "zając po polsku w śmietanie" nie są kompatybilne ze światem Wiedźmina/>
Cóż nam tu waćpan imputuje? Od kiedy "nekker po redańsku w śmietanie" ze światem owym kompatybilny nie jest?Czarek3336 said:Tylko że nazwy "chłodnik litewski" czy "zając po polsku w śmietanie" nie są kompatybilne ze światem Wiedźmina/>
Jakoś mnie to nie dziwi. Uwielbiasz i oczojebne kolorki, i mhroczne klimaty. Cała Basia.bassiunia said:Ja. Uwielbiam to "bulgotanie i zawodzenie". Serio.![]()
Miałem na myśli przede wszystkim kuchnię średniowieczną (X-XIII w.), bo źródła rodzime są szczątkowe. Praktycznie nie ma bezpośrednich, krajowych tekstów - większość wydedukowano na podstawie ogólnikowych wzmianek kronikarzy i poprzez porównania ze źródłami opisującymi kuchnie sąsiadów. No i byli jeszcze goście odwiedzający Polskę - oni również co nieco napisali, ale trudno mówić o raju dla historyków i literaturoznawców, bo to tylko luźne wzmianki. "Kronikę polską" czytałem i nie przypominam sobie żadnych przepisów poza ogólnikami, jaka to Polska jest krajem mlekiem i miodem płynąca, ile to zwierza hasa w puszczy itd. Generalnie Gall Anonim w swoich zapiskach sobie trochę pozmyślał i przemilczał - trudno mu się zresztą dziwić, bo był pod opieką księcia. Inni kronikarze też mieli takie jazdy np. Wincenty Kadłubek bitwę na Psim Polu (najazd Henryka V w 1109 r.) sobie wymyślił i opisał jako wielką wiktorię Bolesława Krzywoustego.bassiunia said:Kuchnia staropolska jest bardzo dobrze znana.
Tak, cała ja, hurraoptymistyczna fanka metalu z punkową fryzurą. XDVojtas said:Jakoś mnie to nie dziwi. Uwielbiasz i oczojebne kolorki, i mhroczne klimaty. Cała Basia.![]()
Użytkownik Itachi wystawił ocenę 10.0 grze Wiedźmin 3.
Otwarty świat wiedźmiński byłby fajny, ale stworzenie go w tym dziesięcioleciu jest niemożliwe. Pozwolę sobie zacytować pewien autorytet:Kazioo said:Skoro potwierdzono otwarty świat, to może będzie to również bardziej sandbox (ostatnio modne) z dużym nastawieniem na modding. Nie zwidziałoby mnie wcale gdyby Redzi chcieli zrobić coś w rodzaju własnego Skyrima (który sprzedał się niesamowicie), ale z o wiele lepszą fabułą. Poza tym multiplayer mógłby oznaczać typowego co-opa, co gracze uwielbiają w grach z otwartym światem. Taka gra miałaby potencjał na wielokrotnie wyższą sprzedaż od TW2, chociaż niekoniecznie trafiałaby w gusta fanów TW1 i TW2.
Redzi mają już sporo gotowej roboty wykonanej - technologia silnika ze streamingiem, mnóstwo assetów wysokiej jakości, dogłębne opisy świata, opracowane projekty architektoniczne, ubioru, potworów, sprecyzowana estetyka, kierunek artystyczny itp. itd. - to jest ogromny zestaw nadający się do ponownego wykorzystania, co pozwoliłoby na stworzenie gry z mniejszym budżetem w krótszym czasie.
Kazioo said:Jak widać na poniższym obrazku, same Cesarstwo (a co dopiero cały Kontynent...) jest zbyt duże, by zrobić z niego sandbox:
(Uwaga! Gigantyczny rozmiar - 2617x4182px!)
![]()
Takiego ogromnego obszaru nie ogarną dzisiejsze komputery, może za dwadzieścia lat. Obecnie szczytem możliwości byłoby wyrenderowanie średniej wielkości polskiego powiatu...
Można jednak to tak rozwiązać, że w każdym akcie będzie można zwiedzić kilka takich obszarów jak miasta, forty, faktorie czy wsie. Ot, po wsiąściu na Płotkę pojawiłaby się interaktywna mapa. Po kliknięciu na ikonę jakiegoś miasta czy zamku, pojawiłaby się animacja, jak Geralt z drużyną przemierza drogę, powiedzmy, z Forgeham do Metinny.
Nie jest to może rozwiązanie wybitne, ale tak ogromnego obszaru nie da się ukazać w bardziej otwartej postaci.
Wyobrażasz sobie pikselowego Geralta?w TES: Daggerfall 17 lat temu (!) świat był wielkości Wielkiej Brytanii i jego przejście wymagało 2 tygodni czasu realnego. Jak się ma do tego Twoja teoria o polskim powiecie?
No to jesteśmy na rozstajach. Ja chcę zamknięte (choć nie korytarzowe!) lokacje, tyle że maksymalnie dopieszczone. Ty wolałbyś natomiast świat otwarty, ale umowny.Kazioo said:(...)
Najmocniejsza cecha Wiedźmina odróżniająca go od innych gier to realizm fabuły i postaci. Jeśli do tego dodasz umowny świat ze słabszą grafiką z zabiegami "kopiuj wklej" to coś będzie zgrzytać. Kolejny bardzo mocny punkt to konstrukcja questów - w W2 praktycznie nie ma banalnych "fetch questów". Jeśli się zrobi zbyt dużą lokację, mamy do wyboru albo wypełnić ją losowo generowanymi zadaniami jak w Skyrim, albo zostawić bezsensownie pustą.Kazioo said:(...)
Kiedyś proponowałem, by bohaterką czwórki była Ciri z tego artu.Kazioo said:Wracając do sedna: Uważam, że nie wszystkie wysokobudżetowe gry jakości AAA od CD Projekt RED dotyczące marki Wiedźmina muszą być tylko i wyłącznie kolejnymi częściami przygód Geralta (mimo, że to rewelacyjna postać). Redzi mogą nas kiedyś nieźle zaskoczyć/>/>
O_O Imponujące, zwłaszcza to:Ciekawym przykładem jest gra Infinity będąca od wielu lat w produkcji, w której dostępna jest cała galaktyka i eksplorować można każdą planetę (realistycznych rozmiarów) i NIGDY nie ma ekranów wczytywania, wszystko przechodzi płynnie, nawet mają być dodane miasta.
A ja myślałem, że to Daggerfall był olbrzymi i rozbudowany...By utilizing the advanced procedural techniques of the I-Novae Engine, Infinity has unshackled itself from the limitations of its forbearers, allowing for the dynamic generation of countless star systems and planets, each unique and awaiting to be discovered by a player. Drawing upon plausible astronomic scales and distances of stellar objects, the precise orbital path of every celestial body is modeled, as each planet and star moves continuously within the galaxy. Allowing players to glimpse the double sunrise of a binary star system on some distant rocky world, to the total eclipse of a tiny moon orbiting a massive gas giant thousands of light years from your home planet - every vista, every horizon is wholly unique in Infinity.
(...)
In Infinity, the engine allows for the creation of billions of worlds and millions of star systems - the majority of which will never explored by any player, but that await each adventurous soul.
(...)
Astrophysics: Unlike most other games, Infinity respects the relative scales and distances one could find in space. Realistic orbits are used with each individual planet and celestial object moving in real-time.] Many systems have multiple stars with a complete hierarchy of planets, moons, and asteroids orbiting around each other - moons and asteroids in orbit of planets, which in turn orbit stars or other large celestial objects like stars, which in turn may orbit even more massive objects, like black holes and supergiant stars.
Zgadzam się, chociaż szczerze mówiąc, wolałbym, by nie zabierali się za MMO, tylko trzymali się SP i co najwyżej co-opa. Poza tym Wiedźmin z założenia miał być trylogią, więc W3 to będzie ostatnia część przygód Geralta.Wracając do sedna: Uważam, że nie wszystkie wysokobudżetowe gry jakości AAA od CD Projekt RED dotyczące marki Wiedźmina muszą być tylko i wyłącznie kolejnymi częściami przygód Geralta (mimo, że to rewelacyjna postać). Redzi mogą nas kiedyś nieźle zaskoczyć
Ja zaś gdzieś kiedyś wyczytałem (przy premierze, czy po premierze W2, gdzieś w tym czasie), że REDzi nie chcą skończyć na trylogii, lecz zrobić z tego sagę, a przynajmniej więcej niż trzy części.Yngh said:Poza tym Wiedźmin z założenia miał być trylogią, więc W3 to będzie ostatnia część przygód Geralta.
No, pisze o tym od początkuREDzi nie chcą skończyć na trylogii, lecz zrobić z tego sagę, a przynajmniej więcej niż trzy części.