A co, gdyby czas - zamiast się zatrzymywać - nieco zwolnił? Na przykład tak dwu-, trzykrotnie. Mnie osobiście jego upływ by nie przeszkadzał, ale szukam kompromisów.
Jeśli chodzi o eliksiry, to akurat jestem zadowolona, że chociaż pod tym względem wracamy do W1.
Nie było mnie trzy dni, niby wszystkie posty nadrobiłam, ale dalej nie wiem, co się dzieje. Za dużo tego produkujecie.
O, widzę, że podobne rozwiązanie już padło. Polać temu panu.Zaproponowałem kompromis, czyli upływ czasu, ale w tempie realnym, nie reszty gry.
To mogłoby być ciekawe, ale od razu zaczęłyby się dyskusje, które eliksiry są "mocniejsze" i warte wcześniejszego wypicia, a które nie. Chociaż... nie, zmieniam zdanie. Teoretycznie te "mocniejsze" nawet w W1 piłam przed walką, żeby zachować choć krztynę realizmu - używanie tzw. szybkiej pauzy (czy jakkolwiek się to nazywało) wydawało mi się bardzo sztuczne, a jeszcze gorsze były próby znalezienia eliksiru X w moim wiecznie zagraconym i chaotycznym ekwipunku. Jeśli chodziło, przykładowo, o eliksir zwiększający zadawane obrażenia czy nawet o Kota, to i tak zawsze zażywałam go (tuż) przed walką. W trakcie to u mnie zazwyczaj leciały wyłącznie Jaskółki i tym podobne.Tak samo słyszałem, że te mocniejsze trzeba pić podczas medytacji.
Jeśli chodzi o eliksiry, to akurat jestem zadowolona, że chociaż pod tym względem wracamy do W1.
Nie było mnie trzy dni, niby wszystkie posty nadrobiłam, ale dalej nie wiem, co się dzieje. Za dużo tego produkujecie.


