Niema za coJak już napisali inni forumowicze - piruety były (chyba nawet w każdej walce).możliwe, ze pomyliło Ci się z piruetami np w jeździe łyżwiarskiej albo w balecie
[przepraszam
] Ale tak na serio to były i było ich sporo.
Co do trudności przeciwników i ich EI to jestem w 100% pewien, że to co widzieliśmy było albo najłatwiejszym poziomem trudności, albo specjalnie przygotowaną wersją na targi... Na targach walka nie mogła być wyzwaniem na 10 minut... prawda?
Nie martwiłbym się o to. Redziwykonają/ wykonali na pewno dobrą robotę
Natomiast bardzo trafną i słuszną uwagę rzucił któryś z współforumowiczów - trudność walki nie musi się równać jej długości! Ba, mam szczerą nadzieję, że tak nie będzie! Walka na miecze, w której przeciwnicy przez godzinę okładają się niczym kijami od szczotek, bez widocznego rezultatu jest nie tylko mało emocjonująca, ale zwyczajnie zniechęca.
Miecz to miecz, jest z założenia ostry i o ile przeciwnik, zwłaszcza nie opancerzony, da się zaskoczyć, to jedno czy dwa dobre cięcia i powinno być po sprawie. Wiem, że to w grze z różnych względów jest to raczej mało prawdopodobne rozwiązanie, ale mi marzy się fechtunek, gdzie główną trudnością byłoby porządne trafienie przeciwnika, przebicie się przez jego zasłonę i skrupulatne unikanie jego cięć, a walkę gracz (lub przeciwnik) mógłby zakończyć jednym, dobrze wymierzonym uderzeniem... Mógłbym pisać o swoim wyobrażeniu takiego systemu walki jeszcze długo (i nie wykluczam, że zrobię to w innym temacie


