Response time jest super boski na pececie z 60+fps, i mimo wielu trikow i metod, calkiem latwo jest sie naciac na bossa ktory cie zniszczy razem z kupa jego kolesi... Rozumiem ze cs typu free flow podobny do tego w SoM bedzie w W3 i mam nadzieje ze sprawi mi taka sama kupe satysfakcji.
Również mam szczerą nadzieję, że satysfakcji da sporo, a przy tym sama walka będzie znacząco różna.
Batmany i SoM to gry czysto zręcznościowe, co najwyżej z elementami rpg.
Potyczki dają tam sporo frajdy, ale to niemal czyste mordobicia, od Wiedźmina oczekuję jednak odmiennego podejścia, innego rozłożenia akcentów, więcej taktyki w miejsce czystej naparzanki opartej na systemie kontr, choćby nie wiem jak satysfakcjonującej.
Nie wyobrażam sobie Geralta otoczonego przez kilkunastu niemilców, a ten skacze między nimi ciacha, miażdży i tak co chwilę.
Zamiast kilkunastu, kilku, za to niebezpiecznych, potrafiących współdziałać.
Same starcia spokojniejsze, wolniejsze z krążeniem wokół przeciwnika, uderzeniami z doskoku itd.
Z nieco innej beczki...
Jeszcze na koniec chciałem się odnieść do narzekania na kamerę. Bo należę do grona zwolenników oddalonej kamery i nie rozumiem jak można na to narzekać. System zza pleców niesie za sobą szereg komplikacji. Chyba wszyscy chcemy, żeby gra wyglądała realistycznie. A niby jak do realizmu miałoby się to że nasz bohater w ułamek sekundy obraca się o 180 stopni żeby spojrzeć za siebie.
Bo przecież kamera obejmująca wszystko dookoła, w promieniu 360 stopni jest taka realistyczna.
Każdy wie, że wiedźmini mają dodatkową parę oczu na plecach i po jednym na lewej i prawej skroni.
No właśnie, nie mają. Aż tak dalece mutacje nie zaszły.
Toteż nie jest to realistyczne, nie nosi też znamion taktyki i tak, mam to za ułatwienie.
Bo jak inaczej nazwać fakt, że nie trzeba się zajmować tym co mamy za plecami, uważać, jako że cały czas mamy podgląd z automatu i w stosownej chwili możemy spokojnie zejść z linii ciosu?
Nie przeszkadza mi to specjalnie w Batmanie, który jest grą czysto zręcznościową, ale w erpegu, co to ma być też taktyczny jednak wadzi. Jeśli wiem, że mam gościa z flanki wystarczy delikatnie obrócić kamerę by zobaczyć delikwenta w pełnej krasie, a jeśli pozwolę niemilcowi wleźć za plecy to nie chcę, a wręcz nie powinienem go widzieć. Jest tam, gdzie Geralt nie ma oczu, więc jakim cudem? W takim wypadku trzeba zdać się na słuch i manipulować kamerą, tak aby mieć podgląd na to, co się ma za plecami. Taki odpowiednik rzucenia okiem na lewo i prawo, a także spojrzenia przez ramię. Skąd pomysł, że trzeba zaraz obracać postać o 180 stopni, aby wiedzieć, co jest z tyłu?
Jest jeszcze jeden powód dla którego taki patent wkurza mnie niemiłosiernie, w crpg coś takiego zwyczajnie zaburza mi imersję.
W jednej chwili mam widok zza pleców, a za moment coś w rodzaju kamery rodem z rts’a.
Nie chcę, bardzo nie chcę.
I chociaż rozumiem, że taka automatyczna kamera, co chwilę zumująca i odjeżdżająca może się podobać, bo jest to narzędzie wygodne, ale przecież nie każdemu podobać się musi. Mnie się akurat bardzo nie podoba. Gusta są jak wiadomo różne.
Dlatego jestem zwolennikiem możliwości wyboru.
Zadowolę się domyślną kamerą, taką jak w trakcie eksploracji, która, jak na moje potrzeby, zapewnia wystarczająco duże pole widzenia. Nie chcę nikomu odmawiać prawa do korzystania z inteligentnej kamery, ale też nie chcę być na nią skazywany.
Dlatego cały czas liczę na to, że możliwość wyboru jednak będzie.