Mysle ze oba tytuly maja wiele wspolnego, i SoM swoim systemem podniosl poprzeczke calkiem wysoko, jako ze system jest genialny w swojej prostocie jednoczesnie nie dajac graczowi uczucia ze jest niezniszczalny.
Oglądając gameplaye z SOM, gdzie gracz klepie kilkunastu orków, po czym ociera pot z czoła i idzie dalej, by za kilka minut to powtórzyć wiem, że nie tego chcę w W3.
Przede wszystkim takie nagromadzenie niemilców byłoby absurdalne, nawet Geralt w podobnej sytuacji byłby bez szans, bez względu na posiadany miecz czy pancerz.
SoM bez wątpienia ma rewelacyjny system, ale przenoszenie idei z batmanów i własnie SoM w stosunku 1:1, gdzie w głównej mierze liczy się refleks i kontry nie mam za dobry pomysł. Choć gry te mają elementy zbieżne z Wiedźminem (czy raczej Wiedźmin z nimi), to jednak są to gry różne.
Pełna zgoda, ale jednak slashera od erpega każdy bez trudu odróżni, akcenty w obu grach są inaczej rozłożone, dlatego nikt nie twierdzi, że Batmany to erpegi.Nie istnieje coś takiego jak bardziej lub mniej cRPGowaty system walki, bo nie istnieje żaden true, original RPG combat style - jedynie słuszny wzór, do którego winni się odnosić twórcy erpegów. Walka może być szybsza, lub wolniejsza, mniej, lub bardziej responsywna, taktyczna, lub bazująca na refleksie, nijak ma się to jednak do erpegietowaści samej gry.


