Nie da się ukryć. Nawet w temacie ktoś go bezczelnie walnął.
Wiedźmin 3 - sytuacja polityczna (spoilery)
Wiedźmin 3 - sytuacja polityczna (spoilery)
Wszystko jest możliwe, łącznie z tym, że Henselt miał wcześniej synów z nieprawego łoża. Nie znamy jednak prawa Kaedwen- czy nieślubni synowie mogą dziedziczyć tron.Mam takie pytanie dla znawców, z cyklu nie do wiary, czy też spiskowa toaria dziejów. Czy możliwe jest, aby Ves została zbrzuchacona przez Henselta, a co za tym idzie linia królewska Kaedwen została przedłużona? O ile dobrze rozumiem:
- Henselt miał syna, który zmarł ileś tam lat przed wydarzeniami z gry, czyli mógł mieć dzieci
- bezpłodność Henselta wynikała z klątwy Sabriny
- Geralt w ścieżce Roche'a znósł klątwe z Henselta
- po zniesieniu klątwy Henselt zgwałcił Ves
Ależ...! Nie po to Redzi dali nam szesnaście różnych zakończeń, by teraz wszystko spłycać. Mogli przewidzieć problemy i dać tylko trzy. Dali szesnaście, niechże te szesnaście coś znaczy. Decyzję o oszczędzeniu Henselta podjąłem w pełni akceptując spekulowane negatywne i pozytywne skutki owej decyzji. Decyzja miała być dojrzała, niech do cholery taką pozostanie, nie chcę być leczony z wyrzutów sumienia przez Nilfgaardczyków, którzy utrupią króla za mnie.Obstawiam, że Henseltowi będzie już wszystko jedno, bo w W3, tak czy siak, będzie martwy.
Mam przeczucie, że Czerwoni ubiją go poza kadrem.
Między dwójką a trójką doszło do walnej bitwy z Nilfgaardem i król bohatersko zszedł z tego łez padołu.
Tym sposobem nawet jeśli nie poległ w W2 nie trzeba zawracać sobie nim głowy.
A do bitwy doszło niezawodnie. Outro W2 pokazuje, jak armia cesarstwa zalewa Temerię, Aedirn i wdziera do Kaedwen.
Na taki akt agresji trzeba zareagować i stawić czoło najeźdźcy. I sromotnie przerżnąć.
Bo to najbiedniejsze z państw północy. Pozbawione surowców, jedyne bogactwo naturalne stanowią przepastne lasy. Siłą rzeczy tamtejsza armia nie może być liczna i dobrze uzbrojona. W dodatku po dawnym przymierzu nie ma śladu i przynajmniej na początku, każde z państw zajmuje się najazdem wyłącznie na własnym poletku. Krótko, Kaedweńczycy są bez szans w starciu z siłami Nilfgaardu. Henselta zatem mamy z głowy.
Podobnie tereny sporne z W2. Nie ma znaczenia kto wygrał, Saskia czy "jednorożec" i tak wszystko wchłania Nilfgaard. To samo z Temerią. Bez znaczenia, została podzielona na dzielnice czy nie została.
I tak możnowładcy szarpią się między sobą o władzę, niezdolni stawić czoła najazdowi. Outro pokazuje, jak wraże siły podchodzą, aż w okolice Wyzimy.
Przyznam, że inwazja to super pomysł, w każdym razie z punktu widzenia scenarzystów.
W prosty i co najważniejsze wiarygodny, logiczny sposób anuluje wszystkie, co większe decyzje podjęte w W2 i daje Czerwonym wolną rękę w kreacji wydarzeń w trójce. Tak oto konsekwencje dokonanych wcześniej wyborów ograniczyć się mogą i w zasadzie muszą do pewnych opcji dialogowych. Dokładnie tak, jak Red’zi to zapowiedzieli. Sprytne.
Mam takie pytanie dla znawców, z cyklu nie do wiary, czy też spiskowa toaria dziejów. Czy możliwe jest, aby Ves została zbrzuchacona przez Henselta, a co za tym idzie linia królewska Kaedwen została przedłużona? O ile dobrze rozumiem:
- Henselt miał syna, który zmarł ileś tam lat przed wydarzeniami z gry, czyli mógł mieć dzieci
- bezpłodność Henselta wynikała z klątwy Sabriny
- Geralt w ścieżce Roche'a znósł klątwe z Henselta
- po zniesieniu klątwy Henselt zgwałcił Ves
Wszystko możliwe. Swoją drogą, dynastia Jednorożców chyba będzie trwać - w encyklopedycznym wstępie do któregoś z rozdziałów "Pani jeziora" AS wspomina o Wojnie Dwóch Jednorożców toczonej w latach 1309-1318.Wszystko jest możliwe, łącznie z tym, że Henselt miał wcześniej synów z nieprawego łoża. Nie znamy jednak prawa Kaedwen- czy nieślubni synowie mogą dziedziczyć tron.
PS. Nie wiemy też, czy Henselt miał rodzeństwo, które przejęłoby tron po jego bezpotomnej śmierci.
1. Nie sądzę, żeby Emhyr chciał zjednoczyć Nordlingów, by walczyli z Dzikim Gonem- generalnie armie ludzi przeciwko Gonowi są nieskuteczne (i na odwrót- jedyne co może zrobić Gon, to porywac pojedyncze osoby).Co do tego tematu że niby Emhyr var Emreis chce ,,zjednoczyć" Nordlingów przeciw Gonowi, dla mnie jest to bez sensu. Zjednoczy Królestwa Północy Siłą i zostaną tylko popioły, a gdy Dziki Gon zaatakuje to Nordlingowie już będą wykończeni w 100%, także... Może właśnie Emhyr to jakiś elf Dzikiego Gonu pod przykrywką który chce znaleźć Geralta i przy okazji wywołać Chaos w Królestwach Północy? A może po prostu chce podbić cały ,,WiedźminLand" ot tak? Może władza mu strzeliła do głowy? Nic nie jest pewne. Najlepiej teraz by zapytać jakiegoś czerwonego scenarzysty lub czekać do premiery Dzikiego Gonu. W końcu, REDzi nie chcą też nam raczej zepsuć zabawy z domyślania się.
I o to mi chodzi. Ktoś inny napisał to przeciw czemu teraz zaprzeczamy. Lecz nie wiadomo co takiemu Emhyrowi odbiło do głowy. Już na początku Outra Wiesława Drugiego, cos czułem że zaraz będzie jakiś top secret multi spoiler, no i po kilku sekundach czy tam minutach, widać Żołnierzy Nilfgaardu forsujących Jarugę. Cóż, skoro tak jak piszecie ,,I tak ich podbił gospodarczo" czy jakoś tak, może liczył się z tym że Północ zbiera armie żeby zaatakować Nilfgaard i odbić Cintre? A tymczasem Emhyr zastał Aedirn całkowicie zrujnowane przez głupie odpały Henselta.1. Nie sądzę, żeby Emhyr chciał zjednoczyć Nordlingów, by walczyli z Dzikim Gonem- generalnie armie ludzi przeciwko Gonowi są nieskuteczne (i na odwrót- jedyne co może zrobić Gon, to porywac pojedyncze osoby).
Sama inwazja na Północ jest dość dziwna, albowiem Cesarstwo już wcześniej podporządkowało ją sobie gospodarczo. Moja teoria jest taka- jedyną nową zmienną od czasów bitwy pod Brenną jest pojawienie się Yennefer z jej wiedzą o Ciri i planach jej dotyczących. Być może Emhyr wskrzesił plan Loży dotyczący wydania Ciri za jednego z władców zjednoczonej Północy- w grę wchodziłby Radowid lub król Koviru. Pozostałych graczy wyeliminowały królobójstwa lub wojna. Potrzebne jest jeszcze zjednoczenie rozbitej pozbawionej władców Pólnocy pod jednym berłem, a to najlepiej uczyni wojna z niebezpiecznym i znienawidzonym przeciwnikiem.
Północ zaczęła żreć się między sobą, więc na spektakularne odbicie Cintry nie miała co liczyć. Do tego tereny na południe od Pontaru zostały zrujnowane podczas poprzedniej wojny. Teoretycznie największym zagrożeniem dla Cesarstwa byłoby powstanie na Północy silnego państwa pod berłem zdecydowanego wąłdczy- np. Radowida. I działania Cesarstwa do tego właśnie prowadzą- eliminacji królów, którzy dla Radowida są konkurencją.ILecz nie wiadomo co takiemu Emhyrowi odbiło do głowy. Już na początku Outra Wiesława Drugiego, cos czułem że zaraz będzie jakiś top secret multi spoiler, no i po kilku sekundach czy tam minutach, widać Żołnierzy Nilfgaardu forsujących Jarugę. Cóż, skoro tak jak piszecie ,,I tak ich podbił gospodarczo" czy jakoś tak, może liczył się z tym że Północ zbiera armie żeby zaatakować Nilfgaard i odbić Cintre? A tymczasem Emhyr zastał Aedirn całkowicie zrujnowane przez głupie odpały Henselta.
Ale po co? Mahakam to nie tylko kopalnie i huty, to też znajomość technologii, bez czego ów przemysł jest bezużyteczny. Mahakam nie jest graczem politycznym, jego neutralność jest oczywista i dobrze znana. Po co atakować państwo, które nie stanowi zagrożenia, za to dostarcza dobrą broń i jest trudne do zdobycia? Zwłaszcza, że przejęcie przemysłu Mahakamu jest niemożliwe, a jego zniszczenie oznacza powrót do dymarek i rud łąkowych.Co do Mahakamu...
Prędzej czy później Nilfgaard zaatakuje Mahakam. Czemu? A dlatego że wątpie żeby ktoś taki jak Emhyr odpuścił sobie okazje wbicia kilku przekupionych Krasnoludów do Mahakamu którzy wyeliminowali by po cichu tych którzy ,,zarządzają" tymi kopalniami i wtedy to Krasnoludy by były pod ścianą. Oczywiście osobniki(osobnikowie? lulz.) tacy jak Yarpen i Zoltan nie dali by się tak łatwo.
Sapkowski takiego menu nie serwuje i uważa je za szczyt kiczu. Myślę, że REDzi to uszanują.E: Co do Emhyra... Nie takie ,,jaja" widziałem w podobnych do wiedźmina książkach, filmach i grach. Był np. Jakiś człowiek który był tylko zaczarowany a tak na prawdę był Elfem Ciemności który szpiegował dla jakiegoś tam królestwa. (Podaje tylko przykład!) Chociaż fakt, to mało prawdopodobne co i tak już pisałem.