A to nie było tak, że Tankred był potrzebny tylko, jako samiec rozpłodowy dla Ciri?
Tak było. Ale nawet po "zniknięciu" Ciri, z gotowej marionetki w koronie się nie rezygnuje.
A to nie było tak, że Tankred był potrzebny tylko, jako samiec rozpłodowy dla Ciri?
Powstanie Rady i Kapituły zależy od tego czy Triss znajdzie się na obradach. Uratowana czarodziejka ujawni działania Sheali i Filippy. Nowo powstała Rada dostanie za zadanie ich odnalezienie. Pomagając Rocheowi/Iorwethowi sprawiamy, że na obradach pojawia się Letho. Ujawnia on, że za zabójstwami stała Loża czarodziejek. Radowid niszczy statut Rady, a ta prawdopodobnie nie powstaje.P.S. Od czego zależy tworzenie się Rady i Kapituły na końcu W2? Od tego czy rozsadzimy Sheale w megaskopie?
Zgadzam się i się nie zgadzam.
Wiedźmini nie byli neutralni. Oni za wszelką cenę chcieli być neutralni, bo zazwyczaj było im to na rękę. Dobrym przykładem zaprzeczającym jest Coen, który walczył pod Brenną. Co do drugiej części wypowiedzi to masz racje. Jak już to ktoś na tym forum napisał (niestety nie chce mi się szukać cytatu) w książce decyzje nad losem królestw i sytuacją polityczną podejmowali królowie, szpiedzy, czarodzieje. Geralt był tylko wplątany w te wszystkie sytuacje. Większego wpływu na nie nie miał. Pomimo to sama fabuła W2 podobała mi się i uważam, że to wpływanie na losy królestw było tylko pośrednimi konsekwencjami naszych własnych problemów. Według mnie redzi dobrze to rozwiązali.
Zakon, o którym piszesz nie podlegał nikomu. Prusaków to oni podbili i stworzyli swoje państwo.Tylko że zakon Radowidowi jest podległyA nie tak jak, u nas, że zakon był podległy Prusom.
Zakon, o którym piszesz nie podlegał nikomu. Prusaków to oni podbili i stworzyli swoje państwo.