Z tymi skokami to tak serio?
Ja rozumiem, że komuś niezgrabnie podskakujący Geralt może się wydać niedostatecznie dystyngowany, ale wiedźmin też człowiek (zaraz ktoś powie, że wcale nie bo mutant).
Nie zawsze nosi się prosto rzucając na lewo i prawo groźne miny od których mleko kwaśnieje. Nie zawsze może być wytworny, ciężko o to na przykład w wychodku. Jeszcze trudniej gdy się załatwia potrzebę w krzakach, w lesie, podcierając z musu rzyć liśćmi, a skrajnie ciężko przy rozwolnieniu. Spróbuj wtedy roztaczać aurę mega kozaka.
Chyba, że szanujący się łowca potworów kupy nie wali.
Ech, jeśli komuś idea dowolnego skoku się nie podoba to wystarczy zeń nie korzystać, nie ma takiego obowiązku. Jak dla mnie to szukanie dziury w całym, a to, przepraszam bardzo, moja domena.