Na pewno będzie postęp ale nie sądze, żeby było to robione z mocapem twarzy co robi największe wrażeniedani1234 said:Moim zdaniem z mimiką będzie ogromny postęp. Podobno mają do dyspozycji o 30 kości więcej niż w W2, co na pewno przełoży się na jakość.
Czepiam się na wyrost, ale 40 kości więcejdani1234 said:Moim zdaniem z mimiką będzie ogromny postęp. Podobno mają do dyspozycji o 30 kości więcej niż w W2, co na pewno przełoży się na jakość.
Z tego co na razie wiadomo Dragon Age III nie pojawi się na tegorocznej odsłonie E3. Czyżby wystraszyli się Wieśkafrog67 said:Ciekawe jak animacja twarzy i postaci w W3 będzie wypadać w porównaniu do Dragon AGE iii (na Frostbie 3.0) mogą dużo zyskać REDzi jeśli ich silnik wraz z animacjami zrobi lepsze wrażenie. Myśle że jakiś niejeden amerykański serwis pokusi się o takie porównanie jak będzie taka możliwość.
A z tego co ja czytałem Bioware czy też EA zapewniło że na E3 zobaczymy pierwszą prezentacje Dragon Age IIIViQu said:Z tego co na razie wiadomo Dragon Age III nie pojawi się na tegorocznej odsłonie E3. Czyżby wystraszyli się Wieśka/>?
Wujek Google pomógł i jednak Dragon Age pojawi się na targach.frog67 said:A z tego co ja czytałem Bioware czy też EA zapewniło że na E3 zobaczymy pierwszą prezentacje Dragon Age III
Kto ma racje zobaczymy.
W mediach fakt pojawienia się DA III nie jest w ogóle kwestionowany, więc raczej się pojawi.ViQu said:Z tego co na razie wiadomo Dragon Age III nie pojawi się na tegorocznej odsłonie E3. Czyżby wystraszyli się Wieśka/>?
Śmieszy mnie to takie nakręcanie przez graczy (oraz growe media) "wojny" pomiędzy seriami Wiedźmin i Dragon Age. W moim odczuciu obie serie prezentują nieco inne podejście do rozgrywki oraz z goła inne uniwersum, więc tworzenie na siłę konfliktu wydaje się być nietrafione. Sądzę, że obie korporacje (Bioware/EA oraz CD Projekt RED) są świadomi swojego istnienia i ruchów tyczących się flagowych serii, ale szczerze wątpię, żeby była tutaj jakaś bezpośrednia rywalizacja.Booraz said:W mediach fakt pojawienia się DA III nie jest w ogóle kwestionowany, więc raczej się pojawi.
Istotny to jest dopracowany, zróżnicowany gameplay (zatrzęsienie questów), porządna wielowątkowa historia, rozbudowane drzewka dialogowe, mnogość samych rozmów, dobra gra aktorska. Zaawansowana mimika to miły wprawdzie, ale mimo wszystko detal.ObrocaKartaginy said:Akurat mimika wg mnie jest dość istotna. W trakcie gry sporo się ogląda tych przerywników i po prostu boli, gdy widzi się mimikę totalnie odstającą poziomem wykonania od reszty.
Hmm... Kopczyński dobry. Przecież ów "aktor" kaleczy postać Jaskra, już pomijając jego zerowe talenty wokalne, raczej istotne w przypadku roli barda, jest niewiarygodny w tej kreacji, zwyczajnie sztuczny.ObrocaKartaginy said:Eustachy chyba ty jestes drewno , kopczynski to jeden z lepszych aktorów dubbingowych...jego jaskier jest świetny, jeżeli chcesz drewno obejrzyj sobie angielskiego dandelionoa....zgroza
Baldur's Gate 1/2, Icewind Dale 1/2, Fallout 1/2/3 Planescape (wybitnie przegadany), New Vegas, ze trzy odsłony Gothica, dwa Riseny, Human Revolution, Alpha Protocol i więcej. Grałem w "parę" erpegów i żaden, absolutnie żaden nie odznaczał się wybitną animacją twarzy. Spora część nie miała jej w ogóle, więc chyba nie jest aż tak ważna.Mimika w grze gdzie 65% gry spędzasz na rozmowach jest bardzo istotna.
Ja się z Tobą zgadzam. W ogóle mam nadzieję, żę zarówno W3 jak i DA3 będą świetne. I tak mamy bardzo mało gier rpg gdzie fabuła ma istotne znaczenie. Jak wyjdzie jedna w roku to jest dobrze. Miało by to tylk znaczenie gdyby zostały wydane w tym samym czasie.IwaN said:Śmieszy mnie to takie nakręcanie przez graczy (oraz growe media) "wojny" pomiędzy seriami Wiedźmin i Dragon Age. W moim odczuciu obie serie prezentują nieco inne podejście do rozgrywki oraz z goła inne uniwersum, więc tworzenie na siłę konfliktu wydaje się być nietrafione. Sądzę, że obie korporacje (Bioware/EA oraz CD Projekt RED) są świadomi swojego istnienia i ruchów tyczących się flagowych serii, ale szczerze wątpię, żeby była tutaj jakaś bezpośrednia rywalizacja.
Powiem tak, w grach FPS gdzie głównie strzelasz, a konwersacje to wyjątki, zdawałoby się iż mimika jest ostatnią rzeczą której gracze potrzebują. I było tak aż niemal do dekady wstecz, do momentu premiery Half-Life 2.eustachyJ23 said:Baldur's Gate 1/2, Icewind Dale 1/2, Fallout 1/2/3 Planescape (wybitnie przegadany), New Vegas, ze trzy odsłony Gothica, dwa Riseny, Human Revolution, Alpha Protocol i więcej. Grałem w "parę" erpegów i żaden, absolutnie żaden nie odznaczał się wybitną animacją twarzy. Spora część nie miała jej w ogóle, więc chyba nie jest aż tak ważna.
Powtórzę, żadna z wymienionych przeze mnie gier nie miała zaawansowanej mimiki, a jak w każdym erpegu, rozmowy stanowią istotny ich aspekt.IwaN said:Więc weź nie wysnuwaj nonsensów, podając przykłady które ograniczała technologia lub umiejętności twórców. Gry RPG, gdzie historia oraz wczuwanie się w postać są niezwykle istotne, dobra mimika może wiele wnieść. Nie tylko będziemy mieli wówczas urealnienie przesłania ale również możliwość ujrzenia emocji bez pomocy słów.
Łał to ty już w w3 grasz?, nieźleObrocaKartaginy said:Kto oczekuje L.A. Noire? Chyba tylko najwięksi marzyciele. Większość postów w tym temacie, które tutaj widziałem, po prostu wyraża chęć ujrzenia lepszej mimiki niż ta, którą widzieliśmy w W3. Takiej, która nie będzie się kłóciła z poziomem graficznym gry, na przykład...
Moim zdaniem w jedynce odwalił bardzo dobrą robotę i tą postać było czuć. Z przyjemnością się go słuchało. Jak zagrałem w dwójkę, to nie mogłem uwierzyć, że mógł tak zepsuć rolę. Tak jakby nawet głos zmienił na niższy. Kwestie wydawały mi się wypowiadane sztucznie, na siłę i w niektórych miejscach ze zbytnią przesadnością. No ale różne są opinie, niektórzy uważają, że w dwójce zrobił duży postęp więc to zależy od indywidualnych odczuć graczy. Ogólnie na mnie wywarł dobre wrażenie i chętnie go w trójce zobaczę. Wolałbym tylko, aby głosem operował tak jak w pierwszej części.eustachyJ23 said:Hmm... Kopczyński dobry. Przecież ów "aktor" kaleczy postać Jaskra, już pomijając jego zerowe talenty wokalne, raczej istotne w przypadku roli barda, jest niewiarygodny w tej kreacji, zwyczajnie sztuczny.
Przebijam - polska Saskia. Co masz?Polliver said:Wy nie narzekajcie na polskiego Jaskra, bo angielski to jest dopiero dramat.