Bardzo proszę powstrzymać się od tego rodzaju uwag. Jeżeli nie potrafisz kulturalnie - nie komentuj.Jeśli nie rozumiesz tego co czytasz to nie komentuj.
Mi nie chodzi o realizm, tylko o przyjemność z gry. Odczuwam ją, gdy ta stawia przede mną wyzwania i mogę mieć satysfakcję z ich pokonania. Jeśli korzystanie ze „zmysłu wiedźmińskiego” polega na naciśnięciu guzika i podążaniu za czerwonym szlaczkiem do celu, to eliminowane jest całe wyzwanie, a więc i cała przyjemność z gry (a dokładniej, z aspektu gry związanego z tropieniem). Równie dobrze po naciśnięciu tego guzika, gra mogłaby nas automatycznie przenosić w miejsce, gdzie znajduje się potwór/rozwiązanie zagadki. No bo bieganie tam to tylko strata czasu, a jeszcze palec boli od długiego trzymania wciśniętego guzika.Nie zapominajmy również, że jak dla kogoś to jest wielkie ułatwienie i (zbyt często nadużywany termin) casualizacja to tego trybu nawet nie musi aktywować. Co prawda będzie wtedy chodził z nosem w piasku i przyglądał się każdemu źdzbłu trawy, ale wtedy będzie bardziej "realistycznie", a o to wam przecież chodzi.
To nie było nie kulturalne, nie ma miejscu natomiast był jego komentarzBardzo proszę powstrzymać się od tego rodzaju uwag. Jeżeli nie potrafisz kulturalnie - nie komentuj.
byłby zbyt mało dynamiczny i widowiskowy :rly?:Co do wykorzystania go w trakcie walki, to jestem praktycznie przekonany, że pomysł użycia systemu podobnego do V.A.T.S. dawno przepadł w czasie produkcji i możemy spokojnie o tym zapomnieć. REDzi bardzo wykręcają się od odpowiedzi dotyczących np. tych dwóch nieszczęsnych serc, podając przykład rzucenia w wilkołaka petardą. I dobrze, taki system walki każdego by szybko zmęczył, byłby zbyt mało dynamiczny i widowiskowy, a i tak by się znalazła grupa opozycyjna, pewnie większa od tej, która ten system by chciała.
Tego rodzaju odzywka była jak najbardziej niekulturalna. Na forum komentarze mogą pisać wszyscy zainteresowani i nie leży w Twojej gestii decydowanie, czy ktoś może, czy nie zamieścić tu swoją opinię. Jeżeli masz jakieś uwagi, zapraszam na PW.To nie było nie kulturalne, nie ma miejscu natomiast był jego komentarz.
(...)
Nie napisałem, że nie może zamieścić swojej opinii, była ta opinia nie na miejscu, mógł ją napisać inaczej, to była moja subiektywna reakcja, też chyba mi wolno wyrazić takie zdanie? A ja uważam, że mój post obraźliwy nie był. Wytłumaczyliśmy sobie wszystko więc o co ten szum?Tego rodzaju odzywka była jak najbardziej niekulturalna. Na forum komentarze mogą pisać wszyscy zainteresowani i nie leży w Twojej gestii decydowanie, czy ktoś może, czy nie zamieścić tu swoją opinię. Jeżeli masz jakieś uwagi, zapraszam na PW.
Patrz storna pierwsza, post pierwszy:Jeśli chodzi o wykorzystanie zmysłu w walce, to bardziej myślałbym o czymś na kształt mechanizmu z Metal Gear Rising: Revengeance ( oczywiście bez rozcinania przeciwników). Tam klasycznego celownika nie było, a żeby uciąć coś tak jak się chciało trzeba było się trochę namęczyć. Coś takiego w Wiedźminie mogłoby po prostu trwać wyjątkowo krótko, a punkty do ataku powinny nie być zaznaczone jakimś podświetleniem, ale wyróżniać się na tle reszty potwora. Ewentualnie dobrze opisane miejsce w które trzeba trafić mogłoby być w jakieś książce czy wiedźmińskim bestiariuszu.
Co do odcinania kończyn przy pomocy takiego systemu mówiłem o tym w temacie z walką.Jeśli odpalimy "zmysł wiedźmiński" podczas walki gra zwalnia (tak jak przy otwieraniu szybkiego wyboru menu w W2) i podczas gdy "spala się" pasek adrenaliny (jakieś 1/2 sekundy) podświetlają się wrażliwe części ciała potwora (po zdobyciu odpowiedniej wiedzy o potworze) np. 2 serca u wąpierza, ścięgna u Biesa żeby nie mógł szarżować, organ regeneracji u wilkołaka. Dodatkowo dostajemy celownik (jak przy namierzaniu kuszą w W3 albo rzucaniu nożem/petardą w W2) którym namierzamy odpowiednie partie ciała. Jeśli mamy odpowiednią pozycję i zdążymy na czas trafić to wąpierza zabijamy natychmiast, Bies nie może już szarżować, a wilkołak się już nie regeneruje.
Tak samo w W2 grę ułatwia turlanie się (ja sam starałem się używać bloku i go rozwijałem), ułatwieniem też są noże do rzucania i petardy, szczególnie na początku, tak samo grę ułatwiało "odpalenie adrenaliny". Więc argument "nie chcesz, nie używaj" jest bardzo na miescu. Już nie któży mówią, że nie będą "zmysłu" nawet w eksploracji używać, bo "coś tam" tylko po śladach krwi będą bestię tropić.@Vilkoslav pozwole sobie się nie zgodzić. Włączanie zmysłu w walce dawałoby znaczną przewagę, usunięcie jednym ciosem obu serc jakiegoś potworka praktycznie na miejscu by go uśmierciło. Osoba, która nie chciałaby z tego korzystać tej przewagi by nie miała i potyczka trwałaby zdecydowanie dłużej. Poprzez to gra poniekąd zmuszałaby to użycia zmysłu w walce, więc argument nie chcesz to nie używaj odpada.
A napisałem, że nie widzę albo, że to jest to samo? Więc czytaj uważnie. Rozwiązaniem które nie zabija na miejscu, chyba, że masz odpowiednią pozycję, w odpowiednim czasie odpalisz zmysł, jesteś w dobrej odległości, masz konkretne informacje o potworze zabrane w świecie gry i trafisz w konkretny organ w przeciągu 1 sekundy. Dodam, że jeśli trafisz np. wilkołaka w serce albo biesa w nogę to oni natychmiast nie umierają. Opisałem efekty trafień czy przecinania narządów w dziale o potworach.@Vilkoslav naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy rzuceniem nożem, które zada przeciwnikowi stosunkowo mało obrażeń a rozwiązaniem, które zabiłoby oponenta na miejscu? Lepszym przykładem jest ten drugi podany przez Ciebie. Turlanie się jako unik, toeretycznie robić nie trzeba, praktycznie jak tego nie robisz walka staję się o wiele trudniejsza poprzez co gra "wymusza" używanie tego turlania. Wymuszania nie byłboby gdyby było jakieś zastępstwo, np. zamiast turlania mamy piruety. Bloki takim zastapieniem nie są, bo są ograniczine i nie można nimi "spamować". Tak samo nie ma alternatywy dla zmysłu wiedźmińskiego w walce. Bo albo go używamy i walka może skończyć się po 10 sekundach, albo tańczymy z potworkiem pół godziny.
Co innego gdy jakiegoś rozwiązania nie wybieramy, ale możemy bez niego z takim samym powodzeniem i przyjemnością walkę wygrać, jak np. noże czy kusza, a co innego gdy gra nas "karze" za to, że nie wykorzystujemy jakiegoś rozwiązania, które nam się nie podoba (zmysł wiedźmiński w walce, turlanie się) bo takim karaniem trzeba nazwać trudniejszą walkę.
Choćby poprzedniego. Nie, nie tak jak z W1. Pisałem, że to ma być jedna z opcji, nawet ci dałem REDpoint'a za post gdzie pisałeś o różnych sposobach osiągnięcia tego samego celu. Możemy posmarować miecz, rzucić petardą, zatrutym bełtem strzelić czy w końcu odciąć organ regeneracji u wilkołaka. I o tym też piszę od początku, że jak przy pasku adrenaliny z W2, cytowałem to w kilku postach, pisałem na pierwszej stronie, nic nie czytacie ludzie. :listen:@Vilkoslav bez obrazy, ale naprawdę sadzisz, że nie mam nic lepszego to roboty przed napisaniem posta, niż szukanie wszystkich Twoich postów we wszystkich działach? Widzę tylko to co tutaj napisałeś, jak chcesz bym przeczytał to chociaż mogłeś odnośnik wstawić.
A do tematu, to zależy jak taka walka bez tego zmysłu wiedźmińskiego by wyglądała. Jeżeli podobnie do walki z golemem z W1 bez traktowania go piorunami, to tak, gra wymusza używania zmysłu. Jeżeli wilkołak, dajmy na to, bez używania tego zmysłu cały czas się regeneruje i nie mamy możliwości w inny sposób odciąć mu tej regeneracji to tak, gra wymusza używanie tego. Jeżeli zaś wyglądałoby to tak jak po naładowniu paska adrenaliny w W2 to się z Tobą zgodzę, gra wynagradza umiejętne wykorzystanie zmysłu i wiedzy, a nie wykorzystując go walka cały czas jest przyjemna. Jeżeli w taki sposób miałoby to być umieszczone w grze to w ogóle by mi to nie przeszkadzało.