Moim zdaniem język w Wiedźminie jest naturalistyczny, czyli twardy i brutalny tam gdzie to uzasadnione. W dialogach przekleństw nie ma znowu tak dużo, i moim zdaniem na ogół są użyte świetnie. Ogólnie dialogi są niezłe - zarówno te z przekleństwami, i te bez nich. Powaliły mnie (pozytywnie) zarówno "Zapraszam pana Magistra" w Prologu, jak i "Nie pierdol Magister" pod koniec III Aktu. Dodam, że mam już trochę po 30-tce, i w "realu" prawie wogóle nie przeklinam, co nie znaczy, że nie znam takich słów. Nie bądźmy przesadnie pruderyjni.Z jednym się zgodzę - NPC za często powtarzają te same teksty. Jest to irytujące w Akcie I w knajpie, czy w slumsach w Akcie II, bo moim zdaniem trochę za dużo tam tekstów typu "ta kurwa wiedźma ma na mnie ochotę". Sęk w tym, że to jeden model NPC-ta, który te same teksty powtarza, tak więc chyba bardziej niedoróbka niż zaplanowany zabieg. Aczkolwiek, jak wspomniałem, zgodzę się, że wrażenie może to irytowac. Natomiast zwróccie uwagę, że w późniejszych Aktach, wśród szlachty czy mieszczan, na ulicach praktycznie przekleństw nie słychac, tak więc nazwałbym to raczej naturalizmem, niż epatowaniem wulgarnością.
Do Leszka Rodziewicza: Nie zapominajmy, że to jest gra - i to w założeniu gra dla dorosłych. Poza tym, nie bardzo kojarzę jak mogły zwiędnąc Ci uszy po odpaleniu gry. Zarówno w intro, jak i w całym Prologu przekleństw nie słychac - moim zdaniem wpisuje się to w ogólny schemat, o którym pisałem wcześniej - w założeniu niektóre warstwy społeczne, używają "mięsnego" języka. Nie należą do nich wiedźmini rozmawiający między sobą. W późniejszych etapach czasem wulgarnosc może razic, ale powtórzę - jest to gra dla dorosłych, i patrząc na całośc, nie zgadzam się z tezą, że gra epatuje wulgarnością. Jak wspomniałem wcześniej - wieśniacy, oprychy, pijacy, paserzy czy mordercy rzucają mięchem często, ale u mieszczan, kupców czy szlachty przekleństwa prawie nie uświadczysz (piszę "prawie" tylko ze względu na Addę, bo ani Velerad, ani de Wett, ani Leuvardeen, ani Zygrfryd, ani Triss, ani Radowid nie klną).Swoją drogą mała dygresja - zupełnie nie rozumiem, czemu niektórzy przyrównują świat gry do współczesnej Polski. Moi drodzy - jest to wymyślony świat fantastyczny, gdzie oczywiście w sensie metaforycznym są odbite pewne ludzkie zachowania, ale przyrównywanie tego do współczesnej Polski, czy jakiegokolwiek innego kraju (współczesnego, czy nie), moim skromnym zdaniem mija się z celem. Zaraz znajdzie się ktoś, kto zacznie to przyrównywac do III bądz IV RP

Ludzie są ludźmi, i niektórzy klęli i kląc będą, a niektórzy takich słów nie używają. I tyle.