Sidian napisał:
Pierwsza rzecz, ktora Ci powinnismy wybaczyc to bufonada. Da sie napisac takie rzeczy bez uderzania w lacinskie sentencje i wybujale slownictwo w miejscach, w ktorych go byc nie powinno. To dokladnie takie same schamienie jezyka jak przeklinanie. I tak zle i tak niedobrze. Zatem powodzenia w poszukiwaniach zlotego srodka. Taki jezyk bardziej mi pasuje na konferencje profesorow, gdzie polowa uzywa kwiecistej mowy, zeby ukryc swoja razaca niewiedze w materii, w ktorej sie teoretycznie specjalizuja, a druga polowa robi to po prostu z przyzwyczajenia... Ja uwazam, ze starczy ograniczyc odzywki automatyczne od mijanych przechodniow i wrazenie ogolnej wulgarnosci zniknie.
Hehe, od profesorów mi będzie - co się ponapinalismy to nasze, co nie ? Moze i mam taki zwyczaj pisania, po filozofii zostaje pewne spaczenie

. Co do konkretu czyli ograniczenia odzywek automatycznych (nie tylko od przechodniów, Talara też bym przyciął - mam dosyć jak mam zamiar z nim handlowac czy grać w kości)) - dobrze by było.
tommyray said:
[quote (...) A z tym, że niektóre teksty mogłyby być bardziej dopracowane to chyba 'większość' się zgodzi, prawda?
Sure. Kwestia pozostaje otwarta czy Redzi dopracują w przyszłości tę rzecz.Pozdro dla Wszystkich, i za wsparcie od "wrażliwszych" Dzięki za dyskusję.Temat do zamknięcia, chyba, że sądzicie inaczej 8).