'Wiedźmin' - cRPG wszechczasów? - dyskusja
Przed premierą zastanawiałem się jak to będzie z tym 'Wiedźminem'. Czy niczym klasyki gatunku takie jak "Planescape:Torment", "Fallout", "Baldur's Gate", wciągnie mnie bez reszty i sprawi że grę przejdę niejeden raz, na różne sposoby? Czy okaże się czymś pośrednim, fajnym i ciekawym, ale nie aż tak wciągającym jakby chciał tego gracz? Przy tym, raczej nie dopuszczałem do siebie myśli (sądząc po zwiastunach które uważnie śledziłem w sieci), że 'WIedźmin' może być niewypałem pokroju Gothica czy Morrowinda (subiektywna opinia). Grą bez wyrazu i wyczuwalnego klimatu, którą porzucę po 1-2 dniach grania. Wielki świat to nie wszystko... musi on jeszcze żyć własną, niepowtarzalną atmosferą.A jak jest naprawdę jest "Wiedźmin"? Można go postawić obok klasyków na półce, a może to one nie są godne przebywać w Jego towarzystwie? 8)[size=12pt]Czy "Wiedźmin" jest cRPG wszechczasów?[/size]I tu mogę niektórych zaskoczyć, bo moim zdaniem... NIE JEST.Owszem, mamy do czynienia z grą świetną, przyciągającą gracza do monitora na wiele godzin, pewnym kamieniem milowym w komputerowych RPGach, pozycją która niewątpliwie przejdzie do klasyki... ale... nie będącą najlepszą grą rpg na PC w historii gier komputerowych. Po premierze ''Wiedźmina', okazało się że moim no.1 na liście, nadal pozostaje... Planescape: Torment. Jako jedna z nielicznych gier RPG odrzucała wiele schematów m.in. główny wątek nie był związany z ratowaniem świata, przed siłami zła (motyw ze 'złą organizacją' zagrażającą porządkowi świata był już spotykany m.in w Falloutach-> Dzieci Katedry, Baldur's Gate-> Żelazny Tron)Tymczasem scenariusz "Tormenta" w całości kręcił się wokół głównego bohatera. Historia Bezimiennego była wpleciona w świat Plane Scape, ale nie dane było mu zostać wielkim bohaterem. Gra zrywała z wieloma schematami, a podczas rozgrywki spotykaliśmy z motywami i sytuacjami najbardziej nietypowymi w historii cRPG (wystarczy powiedzieć że głównym questem w grze było.. znalezienie sposobu na uśmiercenie głównego bohatera i uwolnienie się z klątwy nieśmiertelności). W "Tormencie" spotykaliśmy się niezliczoną ilością postaci charakterystycznych, niekiedy przerysowanych, a liczba 'niesztampowych' BNów przechodziła wszelkie wyobrażenie. Można by jeszcze długo wyliczać zalety tej gry... ale zamiast czytać mój wywód, proponuję po prostu zagrać
Wtedy sami się przekonacie.Kończę, bo godzina już późna, a ja popełniłem pewnie masę literówek
Zapraszam do dyskusji.PS:A swoją drogą w międzyczasie 2giego przechodzenia Wiedźmina, zabrałem się też do 5tego podejścia do Planescape: Torment... 
Przed premierą zastanawiałem się jak to będzie z tym 'Wiedźminem'. Czy niczym klasyki gatunku takie jak "Planescape:Torment", "Fallout", "Baldur's Gate", wciągnie mnie bez reszty i sprawi że grę przejdę niejeden raz, na różne sposoby? Czy okaże się czymś pośrednim, fajnym i ciekawym, ale nie aż tak wciągającym jakby chciał tego gracz? Przy tym, raczej nie dopuszczałem do siebie myśli (sądząc po zwiastunach które uważnie śledziłem w sieci), że 'WIedźmin' może być niewypałem pokroju Gothica czy Morrowinda (subiektywna opinia). Grą bez wyrazu i wyczuwalnego klimatu, którą porzucę po 1-2 dniach grania. Wielki świat to nie wszystko... musi on jeszcze żyć własną, niepowtarzalną atmosferą.A jak jest naprawdę jest "Wiedźmin"? Można go postawić obok klasyków na półce, a może to one nie są godne przebywać w Jego towarzystwie? 8)[size=12pt]Czy "Wiedźmin" jest cRPG wszechczasów?[/size]I tu mogę niektórych zaskoczyć, bo moim zdaniem... NIE JEST.Owszem, mamy do czynienia z grą świetną, przyciągającą gracza do monitora na wiele godzin, pewnym kamieniem milowym w komputerowych RPGach, pozycją która niewątpliwie przejdzie do klasyki... ale... nie będącą najlepszą grą rpg na PC w historii gier komputerowych. Po premierze ''Wiedźmina', okazało się że moim no.1 na liście, nadal pozostaje... Planescape: Torment. Jako jedna z nielicznych gier RPG odrzucała wiele schematów m.in. główny wątek nie był związany z ratowaniem świata, przed siłami zła (motyw ze 'złą organizacją' zagrażającą porządkowi świata był już spotykany m.in w Falloutach-> Dzieci Katedry, Baldur's Gate-> Żelazny Tron)Tymczasem scenariusz "Tormenta" w całości kręcił się wokół głównego bohatera. Historia Bezimiennego była wpleciona w świat Plane Scape, ale nie dane było mu zostać wielkim bohaterem. Gra zrywała z wieloma schematami, a podczas rozgrywki spotykaliśmy z motywami i sytuacjami najbardziej nietypowymi w historii cRPG (wystarczy powiedzieć że głównym questem w grze było.. znalezienie sposobu na uśmiercenie głównego bohatera i uwolnienie się z klątwy nieśmiertelności). W "Tormencie" spotykaliśmy się niezliczoną ilością postaci charakterystycznych, niekiedy przerysowanych, a liczba 'niesztampowych' BNów przechodziła wszelkie wyobrażenie. Można by jeszcze długo wyliczać zalety tej gry... ale zamiast czytać mój wywód, proponuję po prostu zagrać


