Nie pleć głupot, Chariot.Chariot said:"KID RPG" jak Gothic
Nie pleć głupot, Chariot.Chariot said:"KID RPG" jak Gothic
A kto o to postuluje? Nie chodzi o to, żeby przełożyć Sagę na język gry tylko o to, żeby świat w niej (grze) przedstawiony "jechał na tym samym wózku" co świat z książki.Co zaś do Geralta: Dlaczego nie mogłem stworzyć maksymalnie złego, demonicznego mutanta? Dlaczego nie mogłem kraść, mordować cywilów itd.? "Bo wiedźmin tak nie lubił." "Bo to Geralt a nie anonimowa postać z jakiegośtam cRPG". Geralt przecież stracił pamięć, pamiętał tylko jak się nazywa, dawnych znajomych przypomnieć sobie nie mógł, więc skąd wiedział, że lubił tak a nie tak? w tej sytuacji, czyli całkowitej niewiedzy o sobie samym, charakter Geralta jest w pełni plastyczny i jest, czy może raczej - powinna być, możliwość dowolnej edycji tegoż charakteru. Może i taka możliwość jak zrobienie z Geralta rozbójnika bulwersowałaby wielbicieli/znawców/ jedno i drugie naraz/ Sagi ale powinna ona być.gdyby zrobic gre maksymalnie zgodna z Saga i ASem, to mielibysmy adaptację Sagi, gdzie przechodzimy poprostu lokacje i przygody opisane w ksiazkach,
Panowie wy chyba nie wiecie co to jest utrata pamięci. nawyki, sposób wysławiania się, w dużym stopniu charakter czy słownictwo nie ulegają zapomnieniu. Geralt nie miał lobotomii tylko utracił wspominania. (Co zresztą twórcy gry zaznaczają).Pozdrawiam.Geralt przecież stracił pamięć, pamiętał tylko jak się nazywa, dawnych znajomych przypomnieć sobie nie mógł, więc skąd wiedział, że lubił tak a nie tak?
Teoretycznie powinienem tu walnąc jakąś złośliwą ripostę, względniejakiś śmiechowy obrazek, na które panuje ostatnio tutaj moda. Ale nie zrobię tego.Po 1: Nie wiem jak się ma scenariusz czyli linia fabularna jako taka do wolności w grze.Po 2: Wyobraź sobie taką teoretyczną sytuację: jeżeli Geralt nie rozpoznał Shani, a Triss ledwie pamiętał to jakim problemem bytłoby dla kogoś powiedzenie Geraltowi "Hej, byłem twoim ziomem w Sadze, a ty byłeś taki, śmaki, owaki" i wmówienie mu, że był "zuym" wiedźminem mordującym kobiety i dzieci?Po 3:Chariot said:Aalaron całe szczęście, że to ty nie pisałeś scenariusza. Z gry wyszła by kaszana. ;D ;D ;D Nie myl swobody z rpg.
No, toś się mój drogi popisał tekstem, masz przed sobą przyszłość przez duże "P".Aalaron całe szczęście, że to ty nie pisałeś scenariusza. Z gry wyszła by kaszana.
Czytałem twoje wcześniejsze posty i nie zauważyłem tam złośliwych ripost. Czym sobie zasłużyłem?Teoretycznie powinienem tu walnąc jakąś złośliwą ripostę
Ma bardzo duże znaczenie. Wyobraź sobie, że gracz postanawia wyżynać niewinnych ludzi. Myślisz, że mógłby dalej wykonywać questy? (np. dla Foltesta). Raczej była by to zupełnie inna gra o mordercy ściganym przez prawo.Po 1: Nie wiem jak się ma scenariusz czyli linia fabularna jako taka do wolności w grze.
Teoretycznie mógłby mu też wmówić, że Geralt był rolnikiem i gracz mógłby sadzić marchewki. Myślisz, że utrata pamięci oznacza, że ofiara staje się człowiekiem bez wspomnień. Otóż te wspomnienia istnieją nadal tylko człowiek nie potrafi ich odtworzyć. Często się zdarza tak, że osoba dotknięta amnezją przypomina sobie kim była, co robiła (pamięć przywracają przedmioty związane z wcześniejszym życiem, sny a nawet hipnoza). Geraltowi nie wmówił byś, że był mordercą dzieci (moralność pozostała taka sama) podobnie jak to, że zajmował się polowaniem na grzyby w lesie. RPG to nie swobodny wybór. RPG to trzymanie się koncepcji postaci, która zostaje wcześniej określona. (w papierowych sesjach przez gracza w grach przez autorów). My otrzymujemy Geralta, wiedźmina z przeszłością i ukształtowanym charakterem. Traci "tylko" wspomnienia. Swoją drogą w swoim krótkim życiu na kilku sesjach/larpach natykałem się na elfy, które odgrywały wady swej rasy gdy im było wygodnie, rycerzy chaosu pomagającym kapłance (bo była koleżanką w realu) oraz pół wampira i pół wilkołaka. Niby to RPG i wszystko jest dozwolone ale ja już z takiego podejścia wyrosłem. Dlatego nie jestem za dowolnym kreowaniem Geralta ale uważam że mogli byśmy decydować o tym jak prowadzi on rozmowę.Pełna swoboda była by logiczniejsza gdybyśmy grali nowym, młodym wiedźminem (w zamyśle tak miało być).Po 2: Wyobraź sobie taką teoretyczną sytuację: jeżeli Geralt nie rozpoznał Shani, a Triss ledwie pamiętał to jakim problemem bytłoby dla kogoś powiedzenie Geraltowi "Hej, byłem twoim ziomem w Sadze, a ty byłeś taki, śmaki, owaki" i wmówienie mu, że był "zuym" wiedźminem mordującym kobiety i dzieci?
A tak ładnie zacząłeś...Mówiąc o "wspaniałym silniku" masz na myśli Aurorę, czy jakiś inny, o którym nie wiem? Z jednej strony masz rację, lokacje są dobrze wykończone, i takie miejsca jak Waszyngton w FO3 wypadają przy nich blado. Ale mamy też drugą stronę medalu: Mianowicie, niesamowite ograniczenia - i nie chodzi o brak "nieskończonego świata" ale o niewidzialne ściany oraz niesamowicie irytującą lokację jaką są bagna. Poza tym, postacie za nic nie oderwą się od ziemi i byle wzniesienie to dla nich Everest - było takie jedno na Polach, na które normalny człowiek, nie mówiąc już o mutancie wspiąłby się bez kłopotu, a które w grze trzeba było okrążać. Da się to też odczuć w walce. Np. nie da się zepchnąć wroga Aardem z klifu chociaż stoi na jego krawędzi.Chariot said:Wiedźmin ma wspaniały silnik
Ja rozumiem, że świetna, polska gra, ale bez przesady. Do miana RPG wszech czasów nie ma po co pretendować.Chariot said:Firnomir trochę powagi. Nic do Ciebie nie mam ale po twoim zachowaniu wnioskuje, że mody Ifryta będą miały świetną fabułę i rozbudowane dialogi. Oby tak było bo faktycznie nie mam w co grać.
Taka, w którą pograć mam ochotę o każdej porze. Kiedy mogę przy niej spędzić zarówno 12h bez przerwy i się wciągnąć jak diabli, jak i pół godziny, żeby zrobić jakiegoś niewielkiego questa, mimo wszystko dającego satysfakcję. Niestety, od pewnego czasu nie mam ochoty na żadną grę, włączam sobie tylko czasem TDU na kwadrans dla relaksu.A więc tak - wciągający świat, powinien być duży i rozbudowany, czy otwarty to sprawa dyskusyjna, na pewno urozmaicony; questy, choćby nawet trywialne do bólu zabij-przynieś żeby były z jakimś polotem i ambicją, poczucie humoru również mile widziane.Planescape Torment zaczynałem parokrotnie, ale ani razu mnie nie wciągnął, płyty jednak wciąż mam, może jak sobie wreszcie kupię netbooka, na którym mi nic nie będzie chodziło oprócz starych gier, to pojadę w wakacje gdzieś w Polskę i w wolnych chwilach dam mu jeszcze jedną szansęTaczcyZLagami said:dobra, skoro nie Wiedzmin, to jaka gra ma "szanse" pretendowac do tego zaszczytnego miana...?
Idealnie opisałeś moje uczucia względem WiedzminaTaka, w którą pograć mam ochotę o każdej porze. Kiedy mogę przy niej spędzić zarówno 12h bez przerwy i się wciągnąć jak diabli, jak i pół godziny, żeby zrobić jakiegoś niewielkiego questa, mimo wszystko dającego satysfakcję