Wiedźmin IV - Dyskusja Ogólna

+
Nimue jakieś 100 lat później miała zupełnie inną teorię :) - naturalne zjawisko, wszelkie skojarzenia z ziemskimi epokami lodowcowymi uprawnione. Zresztą podobną koncepcję miał Jakub de Aldersberg.
Wynikałoby z tego, że Białego Zimna powstrzymać się nie da.
Zgadza się, nie dało się tego powstrzymać. Białe Zimno miało nadejść za około 3000 lat. Pewnie Sapek inspirował się tutaj mitologią nordycką i fimbulvinter oraz Ragnarokiem. Tą katastrofę niektórzy ludzie mieli przeżyć i ponownie zaludnić Kontynent,
 
Jest jedną z interpretacji. :D
Avallacʼh: Świat, jakim go znasz, po prostu zniknie, przestanie istnieć, by po upływie stosownego czasu odrodzić się w zupełnie odmienionej postaci. Ale na to akurat nikt nie ma i nie będzie miał żadnego wpływu, nikt nie jest w stanie temu zapobiec ani odwrócić kolei rzeczy. Ani ty, ani ja, ani czarodzieje, ani Wiedzący. Ani nawet Ciri.

Nimue: Oba te czynniki, to znaczy eliptyczność orbity i stopień nachylenia osi świata, podlegają zmianom. Jak się uważa, cyklicznym. Elipsa może być bardziej lub mniej eliptyczna, czyli rozciągnięta i wydłużona, oś świata może być mniej lub bardziej nachylona. Warunki ekstremalne, jeśli chodzi o klimat, powodują jednoczesne wystąpienie obu zjawisk: maksymalnego wyciągnięcia elipsy i nieznacznie tylko odchylonej od pionu osi. Obiegająca Słońce Ziemia otrzymuje w aphelium bardzo mało światła i ciepła, a rejony biegunowe są dodatkowo poszkodowane niekorzystnym kątem nachylenia osi.


Co miałaby zrobić Ciri, telekinezą naprawić pochylenie planety względem osi? Tu chyba nawet Mistrz Yoda okazałby sceptycyzm.

Trzymałbym się teorii, że Białe Zimno z gier, czymkolwiek by nie było, to byt lub zjawisko odrębne od Białego Zimna z książek. Ciri somehow ocaliła świat przed prędkim zamarznięciem z „rąk” growego, ale książkowe przyjdzie nieubłaganie, ślimaczym tempem.
 
Co miałaby zrobić Ciri, telekinezą naprawić pochylenie planety względem osi? Tu chyba nawet Mistrz Yoda okazałby sceptycyzm.
Son Goku be like: "Może popchnę?":coolstory:

Ale jedna rzecz mnie zastanawia z tym Białem Zimnem w książkach: Ono miało pokryć całą wiedźmińską planetę, czy tylko jej północną część, gdzie są Królestwa Północy?
Bo wierzyć mi się nie chce by ta nadchodząca Epoka Lodowa mogłaby pokryć cały ten świat, przecież w bardziej nasłonecznionych obszarach musiałby się utrzymać wysokie temperatury.
A jak to drugie, to w czym problem wyemigrować na południe? W ciągu kilkuset lat ludność nie zdołałaby zajarzyć że miejsce w którym żyją staje się nie do życia i trzeba je opuścić, zanim nastąpią krajobrazy z Epilogu jedynki, czy z misji Avallacha?
 
Ale jedna rzecz mnie zastanawia z tym Białem Zimnem w książkach: Ono miało pokryć całą wiedźmińską planetę, czy tylko jej północną część, gdzie są Królestwa Północy?
Bo wierzyć mi się nie chce by ta nadchodząca Epoka Lodowa mogłaby pokryć cały ten świat, przecież w bardziej nasłonecznionych obszarach musiałby się utrzymać wysokie temperatury.
A jak to drugie, to w czym problem wyemigrować na południe? W ciągu kilkuset lat ludność nie zdołałaby zajarzyć że miejsce w którym żyją staje się nie do życia i trzeba je opuścić, zanim nastąpią krajobrazy z Epilogu jedynki, czy z misji Avallacha?

Nie ma dokąd uciec:
Pananżej said:
Łódź płynęła, Ciri liczyła przesuwające się nad ich głowami mosty.
– Mamy – odezwał się zaraz za czwartym mostem – więcej niż poważne podstawy do przypuszczeń, że twojemu światu grozi zagłada. Kataklizm klimatyczny o potężnej skali. Jako erudytka z pewnością zetknęłaś się z Aen Ithlinne Speath, Wróżbą Itliny. We wróżbie jest mowa o Białym Zimnie. Według nas chodzi o potężne zlodowacenie. A ponieważ tak się składa, że dziewięćdziesiąt procent lądu twojego świata to półkula północna, zlodowacenie może zagrozić egzystencji większości żywych istot. Po prostu zginą z zimna. Ci, którzy przetrwają, utoną w barbarzyństwie, wyniszczą się wzajem w bezlitosnych walkach o pożywienie, staną się łupem oszalałych z głodu drapieżników. Przypomnij sobie tekst przepowiedni: Czas Pogardy, Czas Topora, Czas Wilczej Zamieci.
 
Son Goku be like: "Może popchnę?":coolstory:

Ale jedna rzecz mnie zastanawia z tym Białem Zimnem w książkach: Ono miało pokryć całą wiedźmińską planetę, czy tylko jej północną część, gdzie są Królestwa Północy?
Bo wierzyć mi się nie chce by ta nadchodząca Epoka Lodowa mogłaby pokryć cały ten świat, przecież w bardziej nasłonecznionych obszarach musiałby się utrzymać wysokie temperatury.
A jak to drugie, to w czym problem wyemigrować na południe? W ciągu kilkuset lat ludność nie zdołałaby zajarzyć że miejsce w którym żyją staje się nie do życia i trzeba je opuścić, zanim nastąpią krajobrazy z Epilogu jedynki, czy z misji Avallacha?
Z tego co rozumiem to w południowcy również nie uniknęliby Białego Zimna, ale dużo później niż królestwa północy. Dlatego tak dziwne wydają mi się wywody Geralta w Wiedźminie 1 dotyczące planu de Aldersberga. Przecież on ma sens, ale nie można się z nim zgodzić.
 
@SMiki55 - jesteś w stanie wyrecytować z pamięci całą sagę, czy tylko "Pani Jeziora"? :coolstory:
@Varen niedawno znalazł moją piętę achillesową: za nic nie rozróżniam tych wszystkich siężygronów i innych dwugrotów rosnących w świątyni Melitele :giveup:

No to nie wiem, uciec na to całe 10 % które nie jest na północnej półkuli?
Przy trzech tysiącach lat zapasu to równie dobrze mogą odlecieć w kosmos, albo uciec Wrotami jak oferował Lis (jeżeli gen Lary nie zostanie unicestwiony). Nie zmienia to faktu, że kraina, w której żyli od pokoleń, przestanie istnieć przykryta lądolodem, do góry nogami wywróci się ekosystem, itepe.
 
Ogólnie tego typu zmiany klimatu są powodowane przez różne czynniki. Jednym z nich może być niższy poziom energii płynącej od słońca. A tak się składa, że w książkach nie raz widać wzmianki o problemach z gwiazdą. Już w opowiadaniach przynajmniej dwa razy pojawił się ten temat, możliwe więc, że już od początku Sapkowski robił podbudowę pod to Białe Zimno.
Torque powiedział prawdę - ciągnął Filavandrel. -Tak, głodujemy. Tak, grozi nam zagłada. Słońce świeci inaczej, powietrze jest inne, woda nie jest już tą wodą, którą była.
Nenneke uśmiechnęła się. - Widzisz, Geralt, to nasze jasne słońce ciągle jeszcze świeci. Ale już nie tak, jak dawniej.
Poza tym trzy tysiące lat na zlodowacenie, które ogarnie praktycznie całą półkulę, to zdecydowanie nie jest ślimacze tempo. U nas ostatnie trwało około sto tysięcy lat i pokrywa lodowa pokryła mniej więcej połowę obecnej Polski.
 
Jednym z nich może być niższy poziom energii płynącej od słońca. A tak się składa, że w książkach nie raz widać wzmianki o problemach z gwiazdą.
Biorąc pod uwagę, że gwiazdy takie jak Słońce istnieją po jakieś 10 miliardów lat, to słońce świata wiedźmina musi być strasznie słabe, skoro w przeciągu nie wiem, tysiąca, dwóch tysięcy lat sposób świecenia zmienił się na gorszy.
 
A gdyby tak "powstrzymanie Białego Zimna" oznaczało po prostu otwarcie bramy do innego świata? Dostępnej nie tylko dla wybrańców, ale dla wszystkich?
Nimue wspomina coś o Bramie, którą odeszły elfy. No i nie wiemy, co tak naprawdę zrobiła Ciri po przejściu przez portal. Raczej nie tłukła w zaspy mieczem ;)
 
Raczej nie tłukła w zaspy mieczem ;)

Nie mieczem, a ...



To właśnie, moim zdaniem, było najsłabsze w tym zakończeniu, że owym "złym" okazał się kataklizm. Będący w książkach czymś w rodzaju nieuniknionego cyklu, a tutaj pyk... i przestawiamy klimat całego świata. Ratujemy przy tym ludzi, którzy będą żyli na setki lat po naszej (i wszystkich naszych bliskich) śmierci.
 
Biorąc pod uwagę, że gwiazdy takie jak Słońce istnieją po jakieś 10 miliardów lat, to słońce świata wiedźmina musi być strasznie słabe, skoro w przeciągu nie wiem, tysiąca, dwóch tysięcy lat sposób świecenia zmienił się na gorszy.

Słońce to chyba akurat zaczyna grzać coraz mocniej:
– Są podstawy, by mniemać, że światło słoneczne jest na długą metę zabójcze. Jest teoria, że za jakieś pięć tysięcy lat, skromnie licząc, ten świat będą zamieszkiwać tylko stworzenia lunarne, aktywne nocą.

Jeżeli to jest to „nowe słońce”, które ma przynieść ukojenie z Białego Zimna, to ocaleńcy z epoki lodowcowej szybko zatęsknią za kożuszkami i mamutami.
 
Słońce to chyba akurat zaczyna grzać coraz mocniej:
Pisząc "słabe" miałem na myśli niestabilne, kiepsko funkcjonujące, nie że świecące słabo.
A w ogóle to jest rozwalające, jak się Sapkowski uparł by ten świat uśmiercić, nie dawać mu żadnych szans.
 
Krótki artykuł o tym, jak nasza planeta siedemset milionów lat temu zamieniła się w lodową kulkę i w jaki prawdopodobnie sposób udało się jej z tego wyjść. Za paywallem, ale może w oknie prywatnym pójdzie w całości. A jak nie, to można sobie ściągnąć audio.
 

To właściwie chyba news na podstawie 2-tygodniowego wywiadu, ale chyba nigdzie tutaj w dyskusji (jak się mylę to sorry) nie padł ten cytat Kalemby:
When you look at The Witcher, the way we dealt with the word 'monster,' we deal with it in a completely different perspective since The Witcher 1. Initially in the series, you had to "deal with a regular monster, then you had humans that behave monstrously. Then, here, you have inner demons that you have to fight first to be able to finally spot [Bauk] and to kill it.
Walka z wewnętrznymi demonami brzmi dość enigmatycznie, zastanawiam się, czy to jest tylko takie fabularne tło, czy jednak będzie to miało jakiekolwiek przełożenie na mechanikę. Może im więcej jako Ciri dokonamy wyborów, które zaciążą nam na sumieniu czy też na naszych lękach, tym łatwiejszym kąskiem będziemy dla tego typu potworów?
 
Walka z wewnętrznymi demonami brzmi dość enigmatycznie, zastanawiam się, czy to jest tylko takie fabularne tło, czy jednak będzie to miało jakiekolwiek przełożenie na mechanikę. Może im więcej jako Ciri dokonamy wyborów, które zaciążą nam na sumieniu czy też na naszych lękach, tym łatwiejszym kąskiem będziemy dla tego typu potworów?

Ja odbieram tą walkę z demonami, (biorąc pod analizę materiał z trailera), jako trochę szersze, ale też poetyckie odniesienie do sposobu działania eliksiru, który poprawia koncentrację i skupienie, wyciszając jednocześnie podszepty Bauka skierowane w stronę Ciri.
Bauk nie jest takim zwykłym potworem, jakie otaczały nas w W3, ale jeśli mielibyśmy szukać jakichś podobieństw to wydaje się że najbliżej mu, a może i całej historii, jaka się rozgrywa w trailerze, najbliżej jest do Krzywuchowych Moczarów i Szepczących Wzgórz. Mamy wioskę, w której ludzie źle zawierzyli, jeśli tak mogę to ująć. Tu i tu składano ludzi w ofierze, wierząc, że to zapewni im bezpieczeństwo. Tu i tu mamy styczność z kierowanymi do nas różnymi "głosami". Różne informacje, które wywołują w nas niepewność co do podejmowanych działań. Dopiero zebranie odpowiedniej ilości informacji i kierowanie się instynktem, czy rozsądkiem finalnie przekłada się na to jak historia się zakończy. I choć nie wiemy nic na temat tego jak faktycznie będzie wyglądać cała misja z Baukiem w samej grze, czy będzie spora, czy krótka i bez szerszego rozbudowania, to podoba mi się wyznaczony kierunek.
 
Top Bottom