![]()
The Witcher 4 has "completely new regions" and monsters, including one the game director calls a "tricky, tricky bastard" that "plays with your own fears"
Leave us alone, Bauk!www.gamesradar.com
To właściwie chyba news na podstawie 2-tygodniowego wywiadu, ale chyba nigdzie tutaj w dyskusji (jak się mylę to sorry) nie padł ten cytat Kalemby:
Walka z wewnętrznymi demonami brzmi dość enigmatycznie, zastanawiam się, czy to jest tylko takie fabularne tło, czy jednak będzie to miało jakiekolwiek przełożenie na mechanikę. Może im więcej jako Ciri dokonamy wyborów, które zaciążą nam na sumieniu czy też na naszych lękach, tym łatwiejszym kąskiem będziemy dla tego typu potworów?
Te "wewnętrzne demony" to ciekawa i warta rozwinięcia koncepcja. W każdym człowieku przebiega bowiem granica między Dobrem i Złem. Już w opowiadaniach, a później w sadze Sapkowski sygnalizuje, że wiedźmn to ktoś, kto nie tylko walczy ze zwykłymi materialnymi potworami, ale również ze Złem, z Ciemnością odnosząc te filozoficzne pojęcia do stanu ducha, wewnętrznej kondycji człowieka:
— Powtarzam więc. Bo, widzisz, jestem twoim dłużnikiem jeszcze z innego powodu. Gdy dowiedziałem się tam, w halli, kim jesteś, nienawidziłem cię i myślałem o tobie bardzo źle. Miałem cię za ślepe, żądne krwi narzędzie, za kogoś, kto bezmyślnie i beznamiętnie zabija, ociera klingę z krwi i liczy pieniądze. A przekonałem się, że zawód wiedźmina rzeczywiście godzien jest szacunku. Bronisz nas nie tylko przed Złem czającym się w mroku, ale i przed tym, które tkwi w nas samych. Szkoda, że jest was tak mało.
Calanthe uśmiechnęła się. Po raz pierwszy tej nocy Geralt skłonny był uznać, że był to uśmiech naturalny.
- Ładnie powiedział mój zięć. Muszę do tej wypowiedzi dodać dwa słowa. Dokładnie dwa. Wybacz, Geralt.
— A ja — powiedział Duny — powtarzam. Czego żądasz?
— Duny — rzekł poważnie Geralt — Calanthe, Pavetto. I ty, prawy rycerzu Tuirseach, przyszły królu Cintry. Aby zostać wiedźminem, trzeba urodzić się w cieniu przeznaczenia, a bardzo niewielu tak się rodzi. Dlatego jest nas tak mało. Starzejemy się, giniemy, a nie mamy komu przekazywać naszej wiedzy, naszych zdolności. Brakuje nam następców. A ten świat pełen jest Zła, które tylko czeka by nas zabrakło.
Andrzej Sapkowski, Kwestia ceny
— Postęp — powiedział wśród ciszy Yarpen Zigrin — będzie, na dłuższą metę, rozjaśniał mroki. Ciemność ustąpi przed światłem. Ale nie od razu. I na pewno nie bez walki.
Geralt, zapatrzony w okno, uśmiechnął się do własnych myśli i marzeń.
— Ciemność, o której mówisz — powiedział — to stan ducha, nie materii. Do walki z czymś takim trzeba wyszkolić całkiem innych wiedźminów. Najwyższy czas zacząć.
Andrzej Sapkowski, Pani jeziora
Geralt zdaje sobie sprawę, że on jako wiedźmin nigdy nie został tak naprawdę wyszkolony do walki z "wewnętrznym Złem":
— Racja istnienia — wiedźmin nie uśmiechnął się — i racja bytu wiedźminów zostały zachwiane, albowiem walka Dobra ze Złem toczy się teraz na innym polu bitwy i zupełnie inaczej jest prowadzona. Zło przestało być chaotyczne. Przestało być ślepą i żywiołową siłą, przeciw której wystąpić musiał wiedźmin, mutant równie morderczy i równie chaotyczny jak samo Zło. Dziś Zło rządzi się prawami — bo prawa mu przysługują. Działa w myśl zawartych traktatów pokojowych, bo pomyślano o nim, owe traktaty zawierając…
Dość przewrotnie ale i ciekawie wyjaśnia Geraltowi kwestię wiedźmiństwa Codringher:
Ciekawe, prawda? Codringher ukazuje siebie jako "nowoczesnego wiedźmina". Nazwa profesji - wiedźmin - została przez niego zdefiniowana wokół "wybawiania od potworów, czy też potwornych kłopotów, dla których bazą jest realne i rosnące w siłę skurwysyństwo". Nie ma tu mowy ani o potrzebie mutacji, ani o szkoleniach w walce mieczem, ani o tradycyjnym wiedźmińskim treningu. Wiedźminizm Codringhera jeśli chodzi o walkę ze "skurwysyństwem" jest oczywiście "lewy", fałszywy, jednak zwraca on uwagę nam na Zło, to wewnętrzne, które jest realne i rosnące w siłę.
— Nie drażnij mojego kota — powiedział adwokat, uspokajając zwierzątko głaskaniem. - Poruszyło cię nazwanie kolegą? Przecież to prawda. Ja też jestem wiedźminem. Ja też wybawiam ludzi od potworów i od potwornych kłopotów. I też robię to za pieniądze.
— Są pewne różnice — mruknął Geralt, wciąż pod nieprzyjaznym wzrokiem kocura.
— Są — zgodził się Codringher. - Ty jesteś wiedźminem anachronicznym, a ja wiedźminem nowoczesnym, idącym z duchem czasu. Dlatego ty wkrótce będziesz bezrobotny, a ja będę prosperował. Strzyg, wiwern, endriag i wilkołaków wkrótce nie będzie już na świecie. A skurwysyny będą zawsze.
— Przecież ty wybawiasz od kłopotów właśnie głównie skurwysynów, Codringher. Mających kłopoty biedaków nie stać na twoje usługi.
— Na twoje usługi biedaków nie stać również. Biedaków nigdy nie stać na nic, dlatego właśnie są biedakami.
— Niesłychanie to logiczne. A odkrywcze, że aż dech zapiera.
— Prawda ma to do siebie, że zapiera. A właśnie prawdą jest, że bazą i ostoją naszych profesji jest skurwysyństwo. Z tym, że twoje jest już prawie reliktem, a moje jest realne i rosnące w siłę.
— Dobra, dobra. Przejdźmy do rzeczy.
Andrzej Sapkowski, Czas pogardy
W przeciwieństwie do Codringhera wiedźminizm Ciri jest prawdziwy. Ciri nie musi przechodzić żadnych mutacji by stać się wiedźminką, nie potrzebuje "kocich oczu". Tradycyjną potrzebę mutacji zastępuje u niej posiadanie genu Starszej Krwi. Jest ona prawdziwym Dzieckiem Przeznaczenia z wiedźmińskich legend:
Jest ona Wybrańcem, jest pierwsza, jest nowym Wiedźminem, który dzięki nauką Geralta, Yennefer i Vysogoty, jest przygotowany do walki z "wewnętrznym Złem", które w sobie sama musiała przezwyciężyć i zwalczyć.- Wierzycie, że Dziecko Przeznaczenia przejdzie Próby bez ryzyka?
- Wierzymy, że takie dziecko nie będzie wymagało Prób
Andrzej Sapkowski, Coś więcej
Bo w każdym z nas jest Chaos i Ład, Dobro i Zło. Ale nad tym można i trzeba panować. Trzeba się tego nauczyć. I ty nauczysz się tego, Ciri.
Witaj, Ciri.
— Vysogota?
Wiedziałem, że ci się uda, dzielna panno. Moja mężna Jaskółko. Wyszłaś bez szwanku?
— Pokonałam ich. Na lodzie. Miałam dla nich niespodziankę. Łyżwy twojej córki…
— Miałem na myśli szwank psychiczny.
— Powstrzymałam zemstę… Nie zabiłam wszystkich… Nie zabiłam Puszczyka… Choć to on mnie zranił i oszpecił. Opanowałam się.
— Wiedziałem, że zwyciężysz, Zireael.


