Powitać. Nowy na forum, nie nabrał złych nawyków-to może wyjaśnić długość wiadomości.Można by napisać x/10, bo gra była y(1-2 nierozwinięte zdania), nabijając posta i nie próbując napisać czegoś więcej.Ale ja spróbuję machnąć coś, na kształt recenzji. Amnezja…najbardziej ograny trik scenarzystów gier, bohater coś zapomina i usiłuje sobie przypomnieć, przez resztę gry. Ograny, owszem, ale tutaj, w „Wiedźminie” nie wiem jaka mogłaby być inna możliwość. No, jedna jest-fabuła z książki przekazana za pomocą gry.Ale Wedy musiałoby być alternatywne zakończenie, albo brak systemu wyborów (który pochwalę poniżej). Poza tym, po klęsce filmu i serialu, jakoś sobie tego nie wyobrażam. Tyle.Także prequel nie byłby dobrym pomysłem, bo wtedy nie mogłoby być jakiegokolwiek smaczku z książki. A skoro Geralt do żywych powrócił, to nie może pamiętać jak to się stało.Tym niech się męczą gracze, będą mieli zajęcie.Widok Kaer Morhen w całej okazałości w prologu robi dobre wrażenie. Spotkanie innych wiedźminów też. Ale fabuła wcale nie porywa. Jacyś bandyci, wprawdzie z magiem na czele i modliszką u boku, atakują zamek. Zdarza się, mutantów mało kto lubi. Później jednak fabuła się rozkręca, motyw zemsty, tajemnicze bractwo, przepowiednia, dziwne źródło, porywanie dzieci…miodzie. Już od ¾ I aktu jesteśmy naprawdę zaciekawieni tą historią. Scenarzystom udało się popełnić świetną fabułę, nie zostawiając jakichkolwiek niezgodności z fabułą książki.A ten kto sagę czytał, znajdzie masę, po prostu masę smaczków, odniesień do niej, spotkania z osobami, które występowały w książce…także dialogi są bardzo dobre, często cięte, sarkazm Geralta może powalić, teksty innych postaci także potrafią rozśmieszyć (Pięknie kur.. pięknie), ale nie pobiją tych z książki. Co nie jest żadnym wstydem. Oprócz tego znajdziemy masę odniesie do filmów, do bajek, niektóre modele postaci zrobione na wzór twórców gry, jest co odkrywać, czyni to rozgrywkę ciekawszą.Świetny jest system wyborów, czasami trzeba podjąć decyzję, która znacząco wpłynie na późniejsze wydarzenia (czasem o tym wiemy, a czasem naprawdę się tego nie spodziewamy), niektóre wybory są trudne, tak, że trzeba się naprawdę zastanowić.Kiedy dojdziemy do sytuacji, w której dowiadujemy się o konsekwencjach decyzji (a często moment ten jest oddalony o kilka-naście/dziesiąt od chwili jej podjęcia) pojawia się wyglądająca na ręcznie ryzowaną plansza, która wyjaśnia co, kiedy i dlaczego.Dlatego właśnie warto przejść grę kilka razy, za każdym razem podejmując inne decyzję, wybierając inne zakończenie (są 3, tak naprawdę, to chwila w której podejmujemy decyzję, która uniemożliwia obejrzenie jednego z trzech, jest podjęta na dłuuugi czas przed końcem gry). Warto przejść grę kilka razy, także dla tego, że możemy stworzyć zupełnie innego wiedźmina. Rozwoju postaci nie określają setki współczynników i tabelek, gracz nie musi się zastanawiać czy dać punkt w (c)HW.DP, czy zwiększyć o 4,13342 współczynnik WTF.Mamy 250 możliwych do wyboru umiejętności, każda kosztuje jeden złoty/srebrny/brązowy talent, wykupienie jakiejś umiejętności, jest wymagane do możliwości wykupienia paru innych. Za każdym razem gdy awansujemy, otrzymujemy pewną liczbę talentów, na niższych levelach są brązowe, potem srebrne i złote (są też specjalne eliksiry, pozwalające na zdobycie ich, ale wymagają one zabicia pewnych potężnych potworów). Rozdzielamy talenty, po godzinie medytacji mamy wykupione umiejętności. Tyle. Proste, prawda?Odkrywając fabułę, odwiedzimy różne lokacje-wszystkie znajdują się w Temeri, w pobliżu miasta Wyzima, nie znajdziemy tu otwartego jak w Gothicu świata, ale biorąc pod uwagę fabułę, byłoby to niemożliwe. Lokacje są dopracowane, ładne, nawet Wyzima Klasztorna, z zasady zamieszkana przez biedotę, a więc brzydka, tak czy siak urzeka. Jednak moim zdaniem najpiękniejsze obszary, to IV akt, pola, brzeg i jezioro odbijające księżycowy blask i kapłan vodyanoi krzątający się w świątyni, podwodne miasto doskonale widoczne, na polach rozległa przestrzeń i blask słońca, lub księżyca, stwarzający niesamowity wręcz nastrój, to coś pięknego!Lokacje ładne, a modele postaci? Dopracowane, szczegółowe, bardzo ładne, ale mogłoby być ich więcej…może za bardzo narzekam, ale taki już jestem. Karty, które można zdobyć, nie epatują nagością, są ładne, sprawiają wrażenie ręcznie rysowanych, czasem trzeba się naprawdę natrudzić aby je zdobyć, ale warto. Wiedźmin to wiedźmin, musi walczyć. Zastanawiałem się, jak będzie wyglądała walka, myślałem nawet, że będziemy decydowali gdzie uderzyć, albo coś w stylu Dark Mesiasha.Nic z tych rzeczy. Dobry pomysł, nie ma statycznej walki, w której tylko dodajemy polecenia do kolejki i patrzymy. Tu trzeba obserwować uważnie jej przebieg i w odpowiednim momencie kliknąć. Inaczej przerwiemy kombinację, a jak uda nam się kliknąć w porę, Geralt będzie zadawał inne potężniejsze ciosy. Mamy do wyboru trzy style, Wilka-na mocnych przeciwników, Kota-na szybkich, Gryfa-na grupę. Każdy z nich możemy za pomocą talentów rozwinąć, zwiększyć zadawane obrażenia, czy też zwiększyć liczbę ciosów, którymi możemy pokaleczyć bliźniego. Wygląda to naprawdę ładnie, skoki, ataki z nad głowy i… Finishery.Jeśli za pomocą znaku (o nich poniżej), lub miecza, ogłuszymy albo powalimy przeciwnika, jedno kliknięcie i Geralt wykona efektowny cios, który zakończy życie wroga. Wbicie miecza w głowę, odcięcie jej, wbicie miecza w ziemię i masakra wroga sztyletem, wbicie części miecza w pobliżu rękojeści w ramię, rozprucie brzucha wbitym mieczem…jest co oglądać.Jak wiadomo. wiedźmini potrafią wykonać proste czary, zwane znakami. Tutaj, tak jak w sadze jest ich pięć. Aard, który ogłusza, powala czy też wybija broń z rąk przeciwnika, Igni, ognisty atak, mogący podpalić przeciwnika, Axii którym możemy przeciągnąć wroga na naszą stronę, lub wywołać u niego strach, magiczna pułapka Yyrden, wywołująca dużo efektów dodatkowych (oślepienie, ból, krwawienie itd.), na znaku qeen, magicznej osłonie przed atakami kończąc.Znaki i miecz pozwalają nam efektownie wykończyć przeciwnika…właśnie, miecz-tych mamy dwa, srebrny i silny, pierwszy na potwory, drugi…niby też na potwory, ale tutaj częściej na ludzi.Geralt musi z kimś walczyć, a przeciwników mamy dużo, wrogowie ludzcy i potwory.Są one głównie opisane w sadze, tylko został dodany bez psucia klimatu, Barghest, no i opisany w książce niezbyt obrazowo i dokładnie Ehinops, tu roślina. Potwory często występują w kilku odmianach (kikimory, plujący kolcami przedstawiciele flory), modele ich są ładne, spotykamy je stopniowo, z nowymi walczymy w kolejnych rozdziałach. Alghule znajdziemy na cmentarzach, Ehinopsy, blodezoulgiery na bagnach. Są też potwory, na które dostajemy specjalne zlecenia. Od innych przedstawicieli swego gatunku, różnią się tylko tym że są albo potężniejsze, albo to jedyny potwór tego typu w danym akcie. No i zostawiają trofea, za które dostaniemy sporą sumkę u zleceniodawcy.Parę słów o muzyce-ładna cieszy ucho, tworzy klimat, mi się podobała. Także głosy postacisą dobrane bardzo dobrze, aktorzy wiedzą w jakiej sytuacji jest wypowiadana dana kwestia, nie ma się czego przyczepić. Za to przyczepię się do poziomu trudności, wprawnemu graczowi, gra nie sprawi żadnych problemów, jest za łatwa, nawet na Hardzie. Także questy poboczne są dobre, nie takie gdzie jesteśmy jakimś szczurobójcą. Ciekawe, naprawdę dobre, warto je przechodzić dla orenów, exp, a także dla własnej satysfakcji, że np. uratowaliśmy wampirzycę z burdelu przed obleśnym bratem.Koniec końców wiedźmin jest grą bardzo dobrą, posiadającą drobne wady, nie większego problemu. Dam 10/10, bo gra jest cudowna, ale nie najlepsza w jaką grałem, to wiem na pewno.