Tu też się nie zgodzę. Nie nadaje się księgom naukowym niezrozumiałych dla nikogo (tym bardziej dla naukowców) tytułów, o treści nie wspomnę. Poza tym nie dziwię się, że nielicznym księgom nadano łacińskie nazwy. W średniowieczu pisano głównie łaciną, w późniejszych czasach to samo odnosi się do ksiąg naukowych.Torpeda said:Jeśli chodzi o księgi, to łaciną są napisane jedynie niektóre tytuły. Fakt ten należy traktować jedynie jako licentia poetica As-a, w żaden sposób nie odnoszący się do używanych języków.
Nie widzę żadnego sensu w nadawaniu księgom nazw w języku, który nie istnieje.


