Wiedźmińskie oczy - niedopatrzenie twórców?

+
Wiedźmińskie oczy - niedopatrzenie twórców?

Dlaczego ze wszystkich wiedźminów w grze tylko Geralt ma kocie oczy? Wczoraj przyglądałem się oczom Vesimira, Lamberta i Eskela, a wcześniej zaglądałem w okrągłe źrenice Berengara. Jedyny wiedźmin, który również miał "kocie" oczy to anonimowy zabójca, który napada na Foltesta w końcowym filmiku. Co o tym sądzicie??
 
Nie zwróciłem na to uwagi, ale jeśli tak jest jak piszesz, to faktycznie niedopatrzenie ze strony REDów. W takim razie powinni poprawić oczy w kolejnych paczach, ale dopiero jak nie będzie już do poprawiania innych większych błędów, bo to w sumie drobiazg.
 
Aran said:
co nie zmienia faktu, że wiedźmini mieli pionowe źrenice, wszyscy, w wyniku Zmian
w pełnym słońcu. W dzień jako taki chyba mieli normalne. Aha, chyba mieli żółte białka (ale do kretyńsko brzmi ;)),a w nocy rozszerzone źrenica na całą gałkę oczną, tak zinterpretowałem opisy
 
SBK7 said:
SBK7 said:
co nie zmienia faktu, że wiedźmini mieli pionowe źrenice, wszyscy, w wyniku Zmian
w pełnym słońcu. W dzień jako taki chyba mieli normalne. Aha, chyba mieli żółte białka (ale do kretyńsko brzmi ;)),a w nocy rozszerzone źrenica na całą gałkę oczną, tak zinterpretowałem opisy
Z opisów wynika, że mieli kocie oczy. Tzn. wąskie i podłużne źrenice w dzień i szerokie, prawie okrągłe w nocy. W grze podłużnymi oczami wśród wiedźminów może poszczycić się tylko Geralt i to bez znaczenia czy w dzień czy w nocy. :)
 
Zgadzam sie w pelni z czlowiekiem o zabojczym nicku ;D Odpadlem gdy zobaczylem temat o wiedzminskich oczach "by Mlody Wiesniak" xPPPPWiedzmini mieli rozna barwe teczowek, mogly fosforyzowac lub czasem nie bylo ich wcale, Coen na przyklad mial cale bialka pokryte czerwonymi peknieciami - o malo co a nie przezylby Proby. Tym niemniej wszyscy mieli "gadzie" lub "kocie" oczy i choc w polmroku zrenice im sie rozszerzaly to okraglawych to i tak nie powiesz o kocie ze ma okragle zrenice.Niedopatrzenie, i to dosc powazne w sumie. Cos mi sie nie podobalo w innych wiedzminach wlasnie, ale nie wiedzialem co, widocznie za bardzo oszolomiony bylem dokladnoscia ich odwzorowania (blizna Eskela jest mistrzowsko zrobiona, poza tym ich glosy to strzal w dziesiatke).
 
Modywieniak said:
Modywieniak said:
Modywieniak said:
co nie zmienia faktu, że wiedźmini mieli pionowe źrenice, wszyscy, w wyniku Zmian
w pełnym słońcu. W dzień jako taki chyba mieli normalne. Aha, chyba mieli żółte białka (ale do kretyńsko brzmi ;)),a w nocy rozszerzone źrenica na całą gałkę oczną, tak zinterpretowałem opisy
Z opisów wynika, że mieli kocie oczy. Tzn. wąskie i podłużne źrenice w dzień i szerokie, prawie okrągłe w nocy. W grze podłużnymi oczami wśród wiedźminów może poszczycić się tylko Geralt i to bez znaczenia czy w dzień czy w nocy. :)
ŁAŁ, kolego dzięki ze mnie oświeciłeś! Możesz mi tylko powiedzieć, czy brak czytania ze zrozumieniem to u ciebie dziedziczne? Bo nie widzę NIC w twoim poście, co by było nowatorskiego, ba po prostu powtarzasz to, co napisałem...
 
Może jednak się mylę, ale w "Mieczu Przeznaczenia" gdy Gerwant walczy pod Brokilonem z Levecqiem( chyba to coś takiego było) to wyraźnie jest napisane, że zwęził źrenice, czyli wcześniej miał jakieś niewąskie. Zresztą wiele osób traktowało go jak normalnego człowieka, chociażby królowa Meve, podczas pasowania go na rycerza, przy tak charakterystycznej cesze jak permanentnie kocie oczy coś by jednak skojarzyła. Oczy wiedźmińskie( no bo kto jeszcze takie miał) + włosy + miecz na plecach i wrzaskliwy poeta który chędoży wszystko co na drzewo nie ucieka dawałyby razem tylko jedno rozwiązanie, a Geralt był wszak doścć znany.
 
Zwlaszcza ze Maeve miala wybita wiekszosc zebow i niemal cala ceremonie przeprowadzil za nia szambelan... ::) To bylo tuz po bitwie, wtedy wiekszosc walczacych nie wyglada normalnie... xPPoza tym niektorzy mogli nie kojarzyc wiedzminow, a dziwne oczy ma wielu ludzi. Sam kiedys widzialem faceta ktory wygladal i zachowywal sie normalnie, a na prawym oku, przechodzac z jednej strony teczowki na druga przez zrenice mial trzy czerwone krechy. Mimo to oko wygladalo na zdrowe, brak bielma itp.
 
Widać, Panowie, źeście patrzeli w kocie oczy jedynie pod światło, bo moja kotka w normalnym, lekko miodowym świetle jakie wypełnia mój pokój, ma źrenice okrągluśkie. Zwężają się w dwóch przypadkach - kiedy jest bardzo jasno, lub kiedy dopiero co wybudza się z głebokiego snu i jej oczy przyzwyczajają się do światła (kilka sekund, ale jednak).Idąc tym tropem, stwierdzenie że wiedźmini mają kocie oczy nie jest równoznaczne z tym, że ich źrenice zawsze są jak żyletki.Raczej chodzi o dziwną barwę, zdolność do szybkiej zmiany kształtu źrenicy, czy wreszcie to co faktycznie robi z kocich oczu coś niezwykłego - tkanka fluorescencyjna w głębi oka, która właśnie jest odpowiedzialna za "widzenie w ciemnościach" oraz za to, że jeśli na zdjęciu kotu wyjdzie "efekt czerwonych oczu"... to w przeciwieństwie do ludzkich (czerwony jest u ludzi ze względu na naczynka krwionośne w głębi oka) są one zielone lub żółtawe. Nie patrzałem jeszcze, ale sprawdzę - spróbuję obejrzeć oczy Berengara kiedy będzie stał pod słońce. Jeśli faktycznie się nie zmienią - znaczy że RED's popełnili niewybaczalne niedopatrzenie, które woła o pomstę do nieba. Kto mógł przypuszczać że gracze będą zaglądać wiedźminom w oczyska....:pPozdrawiam i przepraszam jak kogoś znudził mój pseudonaukowy wykład :p
 
Meve była tylko przykładem, pasowanie odbywało się chwilę po bitwie, ale jak patrzysz człowiekowi w twarz i w oczy centralnie to chyba zauważysz że są kocie(krew i pył na twarzy to co innego), a jednak Geralt za zwykłego człowieka brany był nader często. To, że pasowanie prowadził szambelan tyczy sie jedynie wypowiadanych kwestii, Wiedźmak został zdzielony mieczem w ramię przez babę, mogła się naoglądać, ale to już off top . Sorki
 
Jeśli mowa o wiedźmińskich oczach to i mnie nurtuje jedno ale... Niewiele czytałem o Żebralcie, jednak z tego co wiem widział on w ciemnościach. Niestety w grze kiedy zapuściłem się po nocy na bagna czy do jaskiń nic nie widziałem :( i te jego kocie oczy na nic mu się nie przydały (chociaż wygląda przez nie groźniej), dopiero po wypiciu eliksiru zaczęło to jakoś funkcjonować.Wydaje mi się to też jakimś niedopatrzeniem, ale jak napisałem czytałem niewiele (kilka opowiadań).
 
To chyba tak naprawdę pewna niespójność opinii o wiedźminach. Prawda jest taka, że ich oczy są przystosowane do widzenia w półmroku, a kociego widzenia w ciemności zyskują dopiero po wypiciu eliksiru (których to Żeralt używa np. przed starciem z braćmi Micheletami) - ale potrafią zwężać oczy w wąskie szparki, - jak, po co dlaczego trudno powiedzieć. Pewnego razu Geralt użył tego jako fortelu w pojedynku na miecze, gdy to jego przeciwnik był pewny, że wiedźmina oślepi słońce... Ale nie oślepiło.
 
u mnie w grze geralt ma cały czas żółte, "kocie" oczy, co jest niedopatrzeniem. jedynym z wiedźminów które miał żółte białka był coen (skutek uboczny mutacji tak jak zanik pigmentu u geralta). tak naprawde to geralt w dzień miał normalne oczy, z tym że posiadał (jak kazdy z wiedźminów) zdolność panowania nad źrenicami, przez co nie miał problemów z patrzeniem pod słońce, a w nocy widział tak samo jak w dzień. a eliksir pił po to, aby to działanie wzmocnić. źrenice wypełniały wtedy całą tęczówkę. poza tym nawet koty aby widzieć potrzebują minimalną ilość światła, które potem potęgują w oku. tak więc w takiej krypcie geralt nawet z kocimi oczyma musiał pić eliksir aby widzieć, bo poprostu światła było tam tyle, że będąc normalnym nie dawał rady (mimo mutacji i kocich oczu).
 
To nie jest niedopatrzeniem, z tego co wiadomo o wiedźminach, ich mutację widać w oczach wyraźnie. Czy cały czas wyglądały jak oczy kota - to nie jest zaznaczone - ale tak uznali twórcy.
 
ale geralt nie powinien mieć żółtych białek. a u mnie ma. żółte białka miał tylko coen. a mutację było widać bo wiedźmini nie kryli się ze swoimi umiejętnościami
 
Hmmmm cóż, takie założenie twórców, autor nie był bardzo specyficzny w wielu sprawach czyż nie tak? Brakuje precyzji w wielu kwestiach, jako, że dla A. Sapkowskiego wiedźmińskie realia miałby być tylko pojedynczą przygodą, rozbitą na 5 ksiąg i kilkanaście opowiadań. Dlatego tylko najuważniejsi dotrą do takich informacji. Czy komuś przeszkadzają żółte oczy? Nie martwcie się, gdy tylko pojawia się narzędzia do edycji gry jestem pewien, że posypią się mody do Witchera jak liście w parku jesienią ;D
 
Cześć. Jestem akurat po studiach para medycznych - AWF - fizjologia i biologia to moje "koniki", więc powiem tyle - albo masz źrenice okrągłe - jak człowiek - albo kocie(gadzie) jak wiedźmin. Czyli, jest ok w przypadku Geralta - źle w przypadku reszty wiedźminów. Jednak... nie zawsze są szparkami - każda źrenica dopasowuje się do siły światła - automatycznie - koty mogą mieć okrągłe źrenice - kiedy jest ciemno. W trzeciej części sagi jest moment walki Geralt kontra Ktośtam, i kręcą się w kółko - Ktośtam chce, żeby Geralt stanął pod słońce - i atakuje - nie wiedząc, że ten jest wiedźminem. Geralt zwęża źrenice. Z innych fragmentów wynika wyraźnie - że Geralt miał niepotrzebny odruch zasłaniania ręką oczu wchodząc w ostre światło, gdyż "wystarczyło zwężyć źrenice w szparki" - więc panował nad odruchem aparatu autonomicznego - co więcej po Zmianach żaden Kot nie byłby mu potrzebny - nie brał go gdy szedł walczyć z Kuroliszkiem - w tomie II opowiadań , ani z Bazyliszkiem w tomie IV sagi w Toussaint. Ale eliksir jest fajny. Zawsze było widać, że jest inny, a jego oczy gdy rozmawiał i się szczerzył, to robiły mocne wrażenie na rozmówcach - więc można się domyślać, że jego oczy były jednak nietypowego koloru i źrenice były pionowe. Inni wiedźmini mieli tak samo.Wpełnej ciemności Geralt powinien mieć oczy całe czarne - całość tęczówki zajęta przez rozszerzoną na max źrenicę. Równie dobrze można by też wymagać aby Geraltowi obracającemu się dookoła na zewnątrz - zmieniająca ilość światła padającego na oko, zmieniało się rozszerzenie źrenicy.Ale wiecie... To chyba nie jest konieczne do zabawy w tej grze. :D
 

Similar threads

Top Bottom