Nieee, cytat miesiąca to "Gdzie jest Tomek Gop? Czy ktoś widział Tomka Gopa?!" i taka panika w głosieSebii said:Rozwaliło mnie słowa T. Gopa: 'Dziękujemy silnikowi RedEngine że pozwolił nam stworzyć tak świetną grę'.Cytat miesiąca
![]()
Ale o so chozi? O te "za stary na to jestem"? Co w tym niby takiego ekstra? Nic przecież...Walka wygląda spektakularnie nie przeczę, ale...Żywię nadzieję, że zaprezentowany poziom to nie hard, bo jak na takowy jest nazbyt łatwo. W 13:49 Tomek zaczyna tłumaczyć, że wysoki poziom energii życiowej bohatera jest zasługą spożytych dekoktów, co nie jest prawdą. Akurat wtedy żadne eliksiry nie działają, nie mają zatem wpływu na Geralta, a temu się zdrówko regeneruje, jak w jakimś fps-ie (przeciwnicy zadają relatywnie niewielkie obrażenia), co na poziomie trudnym (a według mnie w erpegu w ogóle) miejsca mieć nie powinno.nickstone said:06:50 -- ale numer, jeśli jest to zamierzone (a tak wygląda), to padam na kolana przed Twórcami !!!!!!
Też mnie to troszkę zdziwiło. Jeden zwykły tekst, a tu padają na kolana.eustachy80 said:Ale o so chozi? O te "za stary na to jestem"? Co w tym niby takiego ekstra? Nic przecież...eustachy80 said:06:50 -- ale numer, jeśli jest to zamierzone (a tak wygląda), to padam na kolana przed Twórcami !!!!!!
Tak.Shilrah said:Mam pytanie dotyczące zaprezentowanego dzisiaj 'dubbingu'. Pierwsza była kwestia wypowiedziana przez Geralta w czasie walki? Bo któs pisał, że były dwie wypowiedzi.
Dla mnie ten tekst sam w sobie jest fajny, ale w kontekście "afery okładkowej" i momentu, w którym wypowiada te słowa (rollowanie), całość jest wg mnie zwyczajnie zabawna.TyrtanoX said:Też mnie to troszkę zdziwiło. Jeden zwykły tekst, a tu padają na kolana.TyrtanoX said:Ale o so chozi? O te "za stary na to jestem"? Co w tym niby takiego ekstra? Nic przecież...TyrtanoX said:06:50 -- ale numer, jeśli jest to zamierzone (a tak wygląda), to padam na kolana przed Twórcami !!!!!!
Łatwo was omamić! @eustachy80 To zagrasz na Insane i nie będziesz miał już wątpliwości, czy przypadkiem nie jest za łatwo.
![]()
Spieszę z wyjaśnieniem - zamiast płakać nad "dupą maryną" i wycierać oczy gazetą lubię się pośmiać, a tego typu "wstawki" bardzo mnie bawią i dobrze świadczą o poczuciu humoru twórców gry.Kontekst doskonale wyjaśnił Maciekw.TyrtanoX said:Też mnie to troszkę zdziwiło. Jeden zwykły tekst, a tu padają na kolana.Łatwo was omamić!
Jeśli jedyną znaczącą różnicą między "hardem" okaże się to, iż poległszy musisz zaczynać od początku, będzie to poziom nie tyle trudniejszy, co "kapkę oszukany"."Insane" winien być naprawdę wymagający, ale nie na tym powinna trudność owa polegać, że śmierć równa się nowa gra (uważam, że to durnowata idea). Sęk w tym, by walka sama w sobie stanowiła wyzwanie.System jako taki naprawdę mi się podoba, niestety jest za łatwo, a sami niemilcy nadal są nieco zbyt statyczni, choć progres względem tego co było jest znaczący. Za co należy się Czerwonym pochwała.Tak czy inaczej nie wydaje mi się by to był poziom trudny, regeneracja zdrowia bez eliksirów jest tu o wiele za szybka, a przeciwnicy zadają zbyt małe obrażenia.TyrtanoX said:@eustachy80 To zagrasz na Insane i nie będziesz miał już wątpliwości, czy przypadkiem nie jest za łatwo.![]()
Hmm... Na siłę chyba doszukujecie się nawiązań tam gdzie ich brak. Jestem niemal pewien, że widziałem ten tekst już na jednym z pre-betowych "gameplay'i", a więc wersji powstałej na długo przed ujawnieniem starawej facjaty Geralta. Poza tym to tekst niemal żywcem z sagi wyjęty, przy okazji potyczki z żagnicą. "Zaraza... Za stary już na to jestem... Wybitnie za stary..." - Krew elfów.P.S. Oglądając pokaz i drzewko umiejętności szermierczych oczom mym przekrwionym ukazała się zadziwiająca pozycja zwana "niezabijalny". W tym momencie niemal oplułem się kawą. Któż to zrodził tego potworka?TyrtanoX said:Spieszę z wyjaśnieniem - zamiast płakać nad "dupą maryną" i wycierać oczy gazetą lubię się pośmiać, a tego typu "wstawki" bardzo mnie bawią i dobrze świadczą o poczuciu humoru twórców gry.Kontekst doskonale wyjaśnił Maciekw.
Bardzo ciężko jest zrobić AI stojące na takim poziomie by komputerowy przeciwnik stanowił rzeczywiście wyzwanie. Nie sądzę, by chciało się komuś inwestować w bardzo złożoną AI (np. na sieciach neuronowych), bo zwyczajny gracz i tak tego nie odczuje.Nie tyle też o samą złożoność AI chodzi, co o to, czy to ma być gra czy symulacja.System walki w W2 został stworzony dla gry. Gdyby miał to być symulator, to nie byłby grywalny (na obecnych prockach) i zbyt dużo zasobów pochłaniał. Miałby też pewnie nielichą klawiszologięSystem jako taki naprawdę mi się podoba, niestety jest za łatwo, a sami niemilcy nadal są nieco zbyt statyczni, choć progres względem tego co było jest znaczący. Za co należy się Czerwonym pochwała.
Niby czemu? Wg mnie to właśnie przez to zaczyna się grać na poważnie i bez wybryków w rodzaju wejście do jaskini bez eliksirów -> śmierć -> wczytanie save'a -> zażycie eliksirów... Pamiętam jak w moim ostro zmoddowanym Morrowindzie ustaliłem sobie zasadę jedna postać = jedno życie. Grało się KOMPLETNIE inaczej. Omijałem lochy szerokim łukiem dopóki nie byłem świetnie przygotowany na każdą okoliczność i nie miałem "planu C" w zapasie (czyt: zwoje teleportacji)."Insane" winien być naprawdę wymagający, ale nie na tym powinna trudność owa polegać, że śmierć równa się nowa gra (uważam, że to durnowata idea).
Wg mnie jest dobrze, a cały problem polega na tym, że przeciwnicy nie robią uników. Nie wiem też przez to, w jaki sposób niemilcy w lekkich pancerzach mają stanowić wyzwanie (pamiętacie tego zbira, z którym książkowy Geralt walczył na drodze?). Natomiast różnice między przeciwnikami są nice.System jako taki naprawdę mi się podoba, niestety jest za łatwo, a sami niemilcy nadal są nieco zbyt statyczni, choć progres względem tego co było jest znaczący. Za co należy się Czerwonym pochwała.
To źle?Poza tym to tekst niemal żywcem z sagi wyjęty, przy okazji potyczki z żagnicą.
To się okaże dopiero w praniu. Nie wiemy w sumie, na ile statystyki i ekwipunek Geralta były "standardowe" dla tej lokacji. Chociaż oceniając po ciosach arachasa, obrażenia zadawane Geraltowi były rzeczywiście trochę za małe. Inna sprawa, że jeżeli był pod wpływem eliksirów zwiększających wytrzymałość, to można to wybaczyć.W każdym bądź razie po tej prezentacji jestem znacznie bardziej spokojny, jeżeli chodzi o walkę i poziom trudności gry. Mam wrażenie, że na wysokim poziomie trudności gra łatwa nie będzie, a czasem trzeba się będzie nieźle pofatygować. Oczywiście, że są błędy i nieporozumienia - efekt Quena, rollowanie, czerwony ekran przy ciosach itp. Myślę jednak, że na dłuższą metę nie będą przeszkadzać. No, może poza rollowaniem, bo jedna, ciągle powtarzająca się animacja to czyste niedbalstwo.Niezwykle cieszy mnie też fakt, że nie będzie można wycisnąć wszystkiego z gry za jednym podejściem. Jeżeli jedną z konsekwencji naszych wyborów będzie zmiana lokacji, to zdanie "your choices have real consequences" nabierze realnego znaczenia dla samego gameplay'u. Czegoś takiego nie uświadczymy ani w W1, ani w ME.Tak czy inaczej nie wydaje mi się by to był poziom trudny, regeneracja zdrowia bez eliksirów jest tu o wiele za szybka, a przeciwnicy zadają zbyt małe obrażenia.
Nie mam pojęcia na jakim poziomie gra jest w prezentacji "polskiej", ale w "angielskiej" jest to chyba hard (10:22 http://www.youtube.com/watch?v=ZrCS0V8BciQ). Geralt zbiera potworne lanie i musi ratować się ucieczką, mimo umiejętności "operatora" i trzech eliksirów. Na zakończenie ginie i nie wygląda to na celowe (ten stwór wydaje się cholernie trudny do ubicia).Moim zdaniem widać, iż bez "wyczucia walki", eliksirów, zbroi, dobrych mieczy, bomb, znaków, stopnia rozwoju i czego tam jeszcze starcia mogą być "nie do wygrania". SI napieprza jak szalone i próbuje otaczać, a także wspiera się jak może, przy czym przeciwnicy korzystają z indywidualnych umiejętności i to nader często, a mają je na bardzo przyzwoitym poziomie.Cóż, nowość to dla mnie nie jest, bo już wcześniej można było dostrzec symptomy, niemniej bardzo cieszy mnie "potwierdzenie faktu".Jeśli zaś chodzi o samo "zachowanie wiedźmina" - to będę powtarzał z uporem maniaka - gracz nie gra.eustachy80 said:Walka wygląda spektakularnie nie przeczę, ale...Żywię nadzieję, że zaprezentowany poziom to nie hard, bo jak na takowy jest nazbyt łatwo. W 13:49 Tomek zaczyna tłumaczyć, że wysoki poziom energii życiowej bohatera jest zasługą spożytych dekoktów, co nie jest prawdą. Akurat wtedy żadne eliksiry nie działają, nie mają zatem wpływu na Geralta, a temu się zdrówko regeneruje, jak w jakimś fps-ie (przeciwnicy zadają relatywnie niewielkie obrażenia), co na poziomie trudnym (a według mnie w erpegu w ogóle) miejsca mieć nie powinno.
Pisałem, że jeżeli było to zamierzone, ale... w sumie nie ma to dla odbioru konkretnej sytuacji większego znaczenia. Wypowiedź pada w określonym kontekście, a właściwie kontekstach i mnie osobiście bardzo bawi i czy została zaczerpnięta z sagi, czy z "Zabójczej broni", czy czego tam jeszcze - to bez znaczenia.Kogo nie bawi - jego sprawa; ja uwielbiam takie "numery".eustachy80 said:Hmm... Na siłę chyba doszukujecie się nawiązań tam gdzie ich brak. Jestem niemal pewien, że widziałem ten tekst już na jednym z pre-betowych "gameplay'i", a więc wersji powstałej na długo przed ujawnieniem starawej facjaty Geralta. Poza tym to tekst niemal żywcem z sagi wyjęty, przy okazji potyczki z żagnicą.