O kurczę, żałuję, że obejrzałem ten "engliszowy" gameplay, słabo tam spisuje się SI, ale o tym za chwilę. Generalnie obrażenia przyjmowane przez Geralta są zbyt niskie, zadawane zaś zbyt duże, jak na wysoki stopień trudności. Regeneracja zdrowia bez eliksirów jest o wiele za szybka. A zatem to nie hard, albo też skopano, podobnie jak w W1, balans. obstawiam to pierwsze.Yngh, podejście śmierć równa się nowa gra, to nie nowy poziom trudności, walka nie staje się przez to trudniejsza, bardziej wymagająca. Załóżmy, że mamy taki poziom w W1, gdzie "trudny" jakoś specjalnie trudny nie był. Załączamy więc szalony (jedyna istotna różnica to śmierć=restart). Oczywistym jest też, że prędzej czy później się zginie, a to Geralt się nam zaklinuje, a to coś odwróci naszą uwagę, spanikujemy, etc. Tak czy siak katastrofa gotowa. 30h rozgrywki idzie się kochać, ale sama walka jak za łatwą była przez jakieś 99,9% czasu gry, tak łatwą pozostaje. To nie nowy poziom trudności, a test sprawdzający cierpliwość gracza. Takie rozwiązanie to pójście po najmniejszej linii oporu, nie tędy droga.
(( Otrzymamy powtórkę z jedynki, gdzie trudny był łatwy. Liczyłem, że walka stanowić będzie prawdziwe wyzwanie, no cóż... Mówi się trudno. O ile Gerwant nie jest przepakowany balans skopano po całości.Ech, trzeba było nie oglądać tej anglojęzycznej wersji 
Sam rollowanie przypiszę pod jakiś niedostępny, bez uciekania się do przesadnej ekwilibrystyki, klawisz. Zwyczajnie korzystać zeń nie będę, za bardzo opcja ta premiuje gracza względem przeciwników, którym uniki są obce. Blok i znaki natomiast zdefiniuję pod gryzonia.Wg mnie jest dobrze, a cały problem polega na tym, że przeciwnicy nie robią uników. Nie wiem też przez to, w jaki sposób niemilcy w lekkich pancerzach mają stanowić wyzwanie (pamiętacie tego zbira, z którym książkowy Geralt walczył na drodze?). Natomiast różnice między przeciwnikami są nice.
Chciałem tylko podkreślić, że tekst zaczerpnięto z sagi prawdopodobnie na długo nim zaprezentowano starcze lico Geralta i to cykl, nie kontrowersje wokół "ryjka", stanowił inspirację.To źle?
Ale na polskiej (angielskiej również) prezentacji zdrówko regeneruje się jak szalone, obrażenia przyjmowane przez Wiesława są zbyt niskie i bez żadnych wspomagaczy. Jeśli więc, w co wątpię, to poziom trudny mamy do czynienia ze skopanym balansem. Chyba, że Geralt znowuż podpakowany, choć tym razem już nie nieśmiertelny.To się okaże dopiero w praniu. Nie wiemy w sumie, na ile statystyki i ekwipunek Geralta były "standardowe" dla tej lokacji. Chociaż oceniając po ciosach arachasa, obrażenia zadawane Geraltowi były rzeczywiście trochę za małe. Inna sprawa, że jeżeli był pod wpływem eliksirów zwiększających wytrzymałość, to można to wybaczyć.
Jeśli nie ucierpi na tym za bardzo pierwsze podejście to fajnie, ale boję się, że w trakcie zabawy odwiedzimy ze trzy lokacje na krzyż, gdyż w wyniku właśnie podjętych wyborów, większość z nich będzie niedostępna, a że akt pierwszy, jak podkreślają dziennikarze jest objętościowo niewielki (jeden z zagranicznych pismaków rozprawił się z nim w ciągu zaledwie siedmiu godzin!) może się okazać, że W2 cieszy, ale krótko.Dla mnie pierwsze podejście jest najważniejsze. Za drugim razem nigdy nie bawię się, nawet w połowie tak dobrze, dla mnie to więc wątpliwa zaleta, bardziej powód do obaw, że za pierwszym razem wyciśniemy o wiele za mało.NIck, jeśli to faktycznie hard, to mamy ewidentny problem z balansem (regeneracja, obrażenia). Poza tym mam wrażenie, że coś się kopło w SI, banda maga strasznie nieruchawa. potwory to samo, podbiegają żwawo do Geralta po czym stają dając się bić. Niefajnie. Coś musiało się schrzanić. Wracając do czarodzieja i jego smutnej kompanii, Geralt bez eliksirów sieka ich jak chce, chłopaki większość czasu stoją i się patrzą, wyglądają na niezdecydowanych, sam mag doświadcza kilkusekundowej zawiechy.Składam to na karb bety, bo generalnie SI zwykło spisywać się lepiej. Arachasowi Łukasz dał się zabić, stwór zadawał relatywnie niewielkie obrażenia, gracz spokojnie mógł się wycofać, spożyć eliksiry i wrócić. Zgon był zaaranżowany.Na koniec o wersji językowej. Ciężko oceniać na podstawie tak krótkiego fragmentu, jednak pokuszę się. Porównajcie sobie ten króciutki dialog w wersji angielskiej i rodzimej. Według mnie nasza wypada zdecydowanie słabiej. Mag brzmi jakby recytował, angielski odpowiednik zdaje się bardziej naturalny, gra nie czyta, z Geraltem to samo niestety. Zresztą w wersji pl gestykulacja całkowicie rozmija się ze słowem mówionym, wszystko przez to, że Rozenek niepotrzebnie skraca (reżyser powinien oberwać batem) i tak już skrajnie lakoniczny tekst, starając się przy tym brzmieć na mega kozaka. Zobaczymy jak to po dłuższym kawałku będzie, ale coś mi się zdaje, że polski dubbing tym razem sobie daruję. Tym bardziej, że na pewno tworzony jest w dużym pośpiechu, na co wskazuje bliski już termin zakończenia prac oraz zaprezentowany, nader skąpy fragmencik. EDIT:A jednak, Tomek mówi, że to hard. W takim razie słabiutkoNiezwykle cieszy mnie też fakt, że nie będzie można wycisnąć wszystkiego z gry za jednym podejściem. Jeżeli jedną z konsekwencji naszych wyborów będzie zmiana lokacji, to zdanie "your choices have real consequences" nabierze realnego znaczenia dla samego gameplay'u. Czegoś takiego nie uświadczymy ani w W1, ani w ME.


