O matko... ludzie - nauczcie się czytać ze zrozumieniem.Pre-order to możliwość zaklepania sobie kopii przed premierę w przypadku [dzikim bo dzikim, ale dlaczego nie?] gdy gra pojawi się 10 miesiąca i w godzinę zniknie z półek.Jako, że taka sytuacja nigdy nie miała miejsca (choć nie ręczę za Japonię

), to pre-ordery pozwalają zamówić za niższą kasę i z jakimiś bonusami.Oczywiście, że na wiki można napisać wszystko. Tylko, że nie można bo również każdą bzdurę można zgłosić. A czytałem o tym na oficjalnym forum (tu nie dam głowy, ale było to o Total War?) oficjalną wypowiedź przedstawiciela w stosunku do fanów z Europy Wschodniej.I szczerze powiedziawszy - rozumiem go.Co do w ogóle daty wydania (17.05 to chyba wtorek? bez żadnych polskich "weekendów"?) to też trochę dziwne, bo u nas przynajmniej gry wychodziły w pt? Właśnie na 3 dni bez jedzenie i na redbullach/tigerach

Ale przecież nie od nas to zależy. Czekałeś 4 lata na nowego Wieśka, poczekasz i parę dni.Natomiast do tych co zamówili kolekcjonerki - bynajmniej nie zwisają mi oni, darzę ich prawdziwym szacunem za wydanie tylu złotówek na numerowaną wersję gry komputerowej + gadżety, którą trafią na strych bądź allegro.Za to na ich miejscu bardziej wpieniłbym się gdybym "musiał" latać po mieście i dokupywać różne cdakcjony, różne pudełczeka empikowe, a w końcu musiałbym zagrać u Smudy w kadrze biedrony żeby mieć naprawdę "pełną" wersję gry.O. Chyba jasno i klarownie, prawda?