@upCoś tam się chodziło podtrenować

ale paradoksalnie najwięcej zarabiałem na hordach utopców, bloedzigerów i topielców na bagnach. Gdzie się nie ruszyć tam ich pełno/ Więc siekło się na lewo i prawo i smażyło igni, co by przejście sobie wyrąbać. A w drodze powrotnej zbierałem, co leżało. Kryształki Albara były po 40, kwas Ginatzy po 15, no i był jeszcze jakiś składnik za 20 orenów...W pełni się zgodzę, że za dużo pieniędzy psuje rozgrywkę, więc się nie pogniewam, jeśli REDzi nam je przepuszczą, ciekawe tylko jak

Mam nadzieję, że w W2 ekonomia będzie znacznie lepiej zbalansowana. W jedynce liczyłem pieniądze tylko jakoś do połowy I aktu. W drugim niby zbierałem na wyśmienitą kurtkę, ale to pro forma, bo nie była mi potrzebna. Natomiast w pierwszym, owszem - zbierałem każdy złom i jedzonko by sprzedać. Wszystko mi się przydawało by w zamian kupować księgi, zwoje, alkohol i składniki alchemiczne. To dawało dużo frajdy, a potem minęło.