Ale to jest wspaniałe uczucie, że możesz kogoś zbanować, czujesz że masz władzę nad kruchym wirtualnym życiem na forum... Czujesz że możesz kogoś zmieść z archiwum, wykasować jego posty, zbaaaaaaaanować buahahahahahahaWitu said:Postaram się jak najszybciej wczuć w klimat Waszych oczekiwań, ale sądzę, że nasza praca nie ogranicza się wyłącznie do banowania =P
'Suuupperr...'Witu said:Żeby sytuacja była absolutnie jasna i klarowna: jestem pełnoetatowym pracownikiem REDa w dziale marketingowo PRowym. Mam swoje własne maciupkie biurko, komputer z monitorem ustawionym za nisko bez możliwości regulowania jego wysokości oraz krzesło, które jest zadziwiająco wygodne (nie, to nie skórzany fotel. Aż tak dobrze to nie ma =P). Poza tym muszę wstawać z rańca każdego dnia, dojeżdżać z Mokotowa aż na Pragę (z trzema przesiadkami po drodze bo na samochód mnie niestety nie stać), wleźć na piętro (w normalnych okolicznościach to może i mało schodów ale o 8 rano w wakacje to katorga), zrobić sobie kawę (przynajmniej z ekspresu i przynajmniej darmowa), włączyć komputer, zalogować się specjalną kartą bezpieczeństwa i hasłem, którego nigdy nie pamiętam ze wględu na jego nieludzką złożoność i rozpocząć dzień pracy. Osądźcie zatem sami =P
To na pewno tylko przykrywka do tego, czym naprawdę się zajmuje...Witu said:Żeby sytuacja była absolutnie jasna i klarowna: jestem pełnoetatowym pracownikiem REDa w dziale marketingowo PRowym. Mam swoje własne maciupkie biurko, komputer z monitorem ustawionym za nisko bez możliwości regulowania jego wysokości oraz krzesło, które jest zadziwiająco wygodne (nie, to nie skórzany fotel. Aż tak dobrze to nie ma =P). Poza tym muszę wstawać z rańca każdego dnia, dojeżdżać z Mokotowa aż na Pragę (z trzema przesiadkami po drodze bo na samochód mnie niestety nie stać), wleźć na piętro (w normalnych okolicznościach to może i mało schodów ale o 8 rano w wakacje to katorga), zrobić sobie kawę (przynajmniej z ekspresu i przynajmniej darmowa), włączyć komputer, zalogować się specjalną kartą bezpieczeństwa i hasłem, którego nigdy nie pamiętam ze wględu na jego nieludzką złożoność i rozpocząć dzień pracy. Osądźcie zatem sami =P
I jeszcze biedak odwala masę innej brudnej roboty, której nikomu się nie chce robić:Witu said:Żeby sytuacja była absolutnie jasna i klarowna: jestem pełnoetatowym pracownikiem REDa w dziale marketingowo PRowym. Mam swoje własne maciupkie biurko, komputer z monitorem ustawionym za nisko bez możliwości regulowania jego wysokości oraz krzesło, które jest zadziwiająco wygodne (nie, to nie skórzany fotel. Aż tak dobrze to nie ma =P). Poza tym muszę wstawać z rańca każdego dnia, dojeżdżać z Mokotowa aż na Pragę (z trzema przesiadkami po drodze bo na samochód mnie niestety nie stać), wleźć na piętro (w normalnych okolicznościach to może i mało schodów ale o 8 rano w wakacje to katorga), zrobić sobie kawę (przynajmniej z ekspresu i przynajmniej darmowa), włączyć komputer, zalogować się specjalną kartą bezpieczeństwa i hasłem, którego nigdy nie pamiętam ze wględu na jego nieludzką złożoność i rozpocząć dzień pracy. Osądźcie zatem sami =P
Czyli odwala działkę DziadaDziadu said:I jeszcze biedak odwala masę innej brudnej roboty, której nikomu się nie chce robić:![]()