W zasadzie to ja nie jestem fanką "komedii romantycznych", jednak jest kilka wyjątków ;>
WW. to jest film, który muszę co najmniej raz do roku, taki mój prywatny "Kevin sam w domu na Polsacie" ;p
I jeszcze "Love, actually" obowiązkowo na 5 tygodni przed świętami.
Ale ktoś mi zajumał płytkę z Dirty Dancing i nie wiem, kto. Mam swoje podejrzenia, ale mama się wypiera
