Toż to nacjonalmasturbacja taka, że aż jajca sine.
Ja lubię o tym czytać, w sensie te rzekome teorie o tej Wielkiej Lechii, ale na zasadzie "fajna bajeczka, no to teraz trza spać". Bo choć osobiście w to nie wierzę, to jednak mi się fajnie czyta takie "fanfiki" wręcz. Osobiście tych "wyznawców" tej teorii dzielę 2 typy: szowinistów (
nie nacjonalistów), którzy z Polaków zrobili nadczłowieka itd. oraz tych, którzy w to wierzą na zasadzie "ku pokrzepieniu serc". Kiedyś byliśmy wielcy a teraz to dupa. No cóż, tylko że coś musiało spowodować to, że teraz jest tak a nie inaczej i nie dam sobie wmówić, że to wynikało tylko i wyłącznie z winy sąsiadów (czyli ten ówczesny naród polski głupotą się nie odznaczał i ówczesnej Polski nie pogrzebał sam), niemniej wówczas by to oznaczało, że jednak Polacy tacy wielcy nie byli, skoro dali się właśnie sąsiadom.
Moim zdaniem zamiast szukać sobie legendy w przeszłości (wielka lechia, sarmatyzm właściwie również), sami zostańmy legendą, bo jeśli będziemy patrzyli się w tył na przeszłość, to nawet nie zauważymy, że zaraz się wypieprzymy o kłody rzucone przez przyszłość.
Jeśli ktoś jest zainteresowany tymi bajeczkami, to na YT kręci filmy (o ile nie przestał) Paweł Szydłowski, ma ogromną ilość filmów o tej Wielkiej Lechii (wraz z rzekomymi źródłami, które raczej we większości są ostrą nadinterpretacją) na przestrzeni wieków (filmów nie oglądałem, tylko popatrzyłem po tytułach).