zi3lona said:
Pierwszy z brzegu wynik szukania
kosztów wydania książki własnym sumptem - akurt druk jest jednym z najtańszych elementów. Koszty opracowania redakcyjnego są wyższe, szczególnie w przypadku kiedy w wydawnictwie pracownicy są na etatach (no bo koszty pracy). O wszystkich marżach i pośrednikach nie wspominając.
przykro mi, ale nie.
jak podał wyżej kolega i ja:
"w ostatecznej cenie sklepowej najwięcej stanowi udział pośredników, następnie koszt papieru i druku, trzecie są podatki.redakcja i autor to jakieś tam ułamki."
koszty redakcji - tak jak napisałem - są faktycznie wysokie w przypadku druku przykładowej limitowanej edycji 100 sztuk na papierze typu "szmata".
powyżej pewnej skali, typowej dla książki poczytnej, koszty redakcji stają się marginalne. koszty druku i papieru są mniej elastyczne wobec efektu skali, i są , powiedzmy "stałe". są stałym udziałem w cenie.
jeśli chcesz wydrukować coś na znośnym papierze, dobrą farbą - koszt rośnie. podobnie jeśli chcesz oprawić książkę w jakiś solidny sposób, tak, że się nie zacznie rozwalać po 1 przeczytaniu - koszt rośnie.
nie mówię już jakimś tam wydaniu w twardej okładce, na kredowym papierze, z szytymi stronami, bo to znowu wyższy pułap kosztów.
stałe koszty redakcji i korekty tekstu są duże tylko w przypadku właśnie jakichś tam limitowanych ogryzków paperbacków drukowanych na papierze prawie że do pupy.
dlaczego ?
zastosujmy logikę i myślenie ekonomiczne ( i wiedzę o rynku):
ponieważ te koszty są STAŁE. pracy redaktorowi nie przybywa ani korekcie, kiedy drukuje się 100 egzemplarzy, albo kiedy drukuje się 10.000.
za to przybywa pracy panom drukarzom, introligatorom, magazynierom, zużywa się papiery i inne materiały za które trzeba zapłacić.
tak więc koszt druku i papieru jest znaczący przy każdym wydaniu o sensownym rynkowym nakładzie.
tomik poezji wydany w 100 sztukach nie mieści się w terminie "sensowny rynkowy nakład"