Są tu jacyś fani Drogi McCarthyego? Skończyłem dziś i nie rozumiem czym się ludzie zachwycają... Jak dla mnie jest na takim samym, dość marnym, poziomie, co film Droga z Mortensenem...
I chyba też wspomniał przy okazji wstępu, że sobie tak będzie lazło równolegle, aż się nie rozdzieli, ale nie pamiętam, czy akurat dubluje dialogi przy tej okazji często, pewnie zależało od sytuacji i tego, z czyjej perspektywy opisywał, sklerozę mam.rafal12322 said:Czytam teraz "Taniec ze smokami" i mam wrażenie że niektóre kwestie czytam drugi raz. Na początku tomu Martin coś tam wspominał że "Taniec ze smokami dzieje się równolegle z "Uczą dla wron". Często się będą pojawiały tutaj takie momenty?
Nie jestem fanem, ale czytałem i bardzo podobał mi się ogólny klimat książki.mrrruczit said:Są tu jacyś fani Drogi McCarthyego? Skończyłem dziś i nie rozumiem czym się ludzie zachwycają... Jak dla mnie jest na takim samym, dość marnym, poziomie, co film Droga z Mortensenem...
Ja w zachwyt nie popadłem, ale książce niesamowitego klimatu odmówić nie można. Wszechobecna beznadzieja, sens samej podróży itd. No i dobrze się czyta.mrrruczit said:Są tu jacyś fani Drogi McCarthyego? Skończyłem dziś i nie rozumiem czym się ludzie zachwycają... Jak dla mnie jest na takim samym, dość marnym, poziomie, co film Droga z Mortensenem...
Są. Nie rozumiem, jak się można nie zachwycić, ale mamy, zdaje się różne gusty nie tylko w temacie książek (tak, piję do Human Revolutionmrrruczit said:Są tu jacyś fani Drogi McCarthyego? Skończyłem dziś i nie rozumiem czym się ludzie zachwycają... Jak dla mnie jest na takim samym, dość marnym, poziomie, co film Droga z Mortensenem...
Biel papieru bije po galach. Co do wykonania to często są rogi stron sklejone + pierwsza strona która jest do okładki przyklejona oddziera się od wewnątrz przy otwieraniu. plus grzbiet wszystkich stron odkleja się od okładki. Mam nadzieje ze zrozumiałeśPyotrech said:Mam pytanie do forumowiczów, którzy mieli lub mają kolekcjonerskie wydanie wszystkich tomów Wiedźmina. Chodzi mi o takie wydanie w twardych okładkach, które na merlin.pl jest za 330zł i się zastanawiam czy wziąść. Problem w tym, że opinie są podzielone, jedni wychwalają pod niebiosa a inni narzekają na wykonanie. Chodzi mi o takie praktyczne cechy: czy książki się nie rozpadają po jednym przeczytaniu, czy biel papieru nie bije po oczach itd.? Czy może wziąść zwykłe wydania takie z okładkami wzorowanymi na grze? A może jeszcze szukać starych wydań z lat dziewięćdziesiątych tych z białą okładką?
Mój daleki kuzyn ze strony ojca, jeśli coś Ci to da ;pYakin said:Naprawdę nikt nie czytał tych "Kronik szalbierskich"?
Dziękiundomiel9 said:Mój daleki kuzyn ze strony ojca, jeśli coś Ci to da ;p
A tak serio, to jest fanem i sobie chwalił/>
Ja czytałem - bardzo dobre.Yakin said:Naprawdę nikt nie czytał tych "Kronik szalbierskich"?