I już po "Fali"; jakoś nie zauważyłam wcześniej, że to początek serii^^
Co to za jakaś faza idiotyczna na serie książkowe i serialowe o końcu świata, ludzkości wykańczającej się nawzajem, młodzieży stanowiącej ostatnią nadzieję, supermocach i w ogóle? Dajcie spokój, panie, ile można?
Ok, przyznaję, czytało się niezgorzej, kilka rozwiązań nietypowych, ale i tak mnie już zęby bolą od tych igrzysk śmierci, lastów, lostów i takich tam. Naprawdę nie ma innych tematów? Naprawdę ambicją początkującego pisarza jest dorównać kosogłosom, których popularność, nawiasem mówiąc, też mnie załamuje?
Za moment nie będzie co czytać ;p
W tej sytuacji potulnie wracam do przerwanego "Imienia wiatru", którego bohater w międzyczasie dokonuje głębokich retrospekcji swojego bogatego życia i daje się to czytać.
Ale czy ja marudzę? No skąd
Co to za jakaś faza idiotyczna na serie książkowe i serialowe o końcu świata, ludzkości wykańczającej się nawzajem, młodzieży stanowiącej ostatnią nadzieję, supermocach i w ogóle? Dajcie spokój, panie, ile można?
Ok, przyznaję, czytało się niezgorzej, kilka rozwiązań nietypowych, ale i tak mnie już zęby bolą od tych igrzysk śmierci, lastów, lostów i takich tam. Naprawdę nie ma innych tematów? Naprawdę ambicją początkującego pisarza jest dorównać kosogłosom, których popularność, nawiasem mówiąc, też mnie załamuje?
Za moment nie będzie co czytać ;p
W tej sytuacji potulnie wracam do przerwanego "Imienia wiatru", którego bohater w międzyczasie dokonuje głębokich retrospekcji swojego bogatego życia i daje się to czytać.
Ale czy ja marudzę? No skąd


