Z pamiętnika studiującego Xięgi...

+

Z pamiętnika studiującego Xięgi...

  • książka papierowa

    Votes: 135 79.9%
  • audiobook

    Votes: 12 7.1%
  • ebook

    Votes: 22 13.0%

  • Total voters
    169
Żeby nie było, że spamuję bez pokrycia, to po lekturze pierwszego tomu odczułam wielkie MEH. Jakieś to takie mocno sztuczne wszystko i - nomen omen - ukartowane. Szczegóły się zatarły mi w pamięci tak szybko, że kiedy po miesiącu sięgnęłam po tom 2, to odłożyłam ze zdziwieniem, że chyba nie czytałam 1 tomu i za co ja się biorę.
Jakieś to takie, no, nie wiem. Meh :D

Ed. @zi3lona - cholera, idę z forum, za dużo mamy dzisiaj opozycji ;D
 
Normalnie czerwonoręko nawet przyłapana. No nie szło mi.

W sumie to szukam teraz czegoś do poczytania, czegoś nowego, interesującego... a i tak się skończy na tych piosenkach, które już słyszałam, bo prawdę powiedziawszy księgarniane półki wręcz odpychają okładkami na jedno kopyto i jak nie Pilipiuk, to ten drugi, co go też nie lubię na P, a Piekara.
No właśnie.
 
@undomiel9, jest jeszcze jeden pan na P, za którym nie przepadasz: pan Palahniuk :p

A skoro już o nim mowa, właśnie czytam:


Myślałem, że po Udław się i Snuff już nic mnie nie zdziwi w jego twórczości, ale jednak :D Zbiór chorych historyjek totalnych wykolejeńców zamkniętych w odizolowanej willi. Każde z nich ma stworzyć literackie arcydzieło jak niegdyś Mary Shelley czy John Polidori. Jest mrok, są obleśne praktyki i chore wynaturzenia oraz jak zwykle co nieco na temat dzisiejszego społeczeństwa. Niby post nadawałby się do tematu o Palahniuku, ale zaginął on w odmętach Karczmy więc tak jakoś...

A co? Łoles nie lubi też ?:>

Nie, Gibson się na nim wzoruje, a trochę słabo mieć nielubianego sobowtóra, który robi czarny pijar oryginałowi :p
 
Last edited:
O, może jednak się przełamię i po niego sięgnę :p
Po McCarthym chyba mało rzeczy mnie już zaskoczy.

Nie, Gibson się na nim wzoruje, a trochę słabo mieć nielubianego sobowtóra, który robi czarny pijar oryginałowi :p
Nie mieszaj mi tu porządków, o Gibsonie od Trylogii Ciągu myślę :p
 
Last edited:
Ja też myślałem, że widziałem wiele, ale...

Koleś, któremu podczas masturbacji w basenie filtr do wody wyssał kawałek jelita przez odbyt, i które musiał sam sobie przegryźć żeby nie utonąć.

...trochę mnie zaskoczył, a to dopiero pierwszy rozdział :p Ale absolutnie nie próbuję cię zniechęcać do lektury, raczej ostrzegam, że to może nie być to ;)
 
Ja też myślałem, że widziałem wiele, ale...

Koleś, któremu podczas masturbacji w basenie filtr do wody wyssał kawałek jelita przez odbyt, i które musiał sam sobie przegryźć żeby nie utonąć.

...trochę mnie zaskoczył, a to dopiero pierwszy rozdział :p Ale absolutnie nie próbuję cię zniechęcać do lektury, raczej ostrzegam, że to może nie być to ;)

Nie znam kontekstu sceny, ale wydaje mi się to taki typowy szoker. Taki literacki odpowiednik Hostela i sceny z palnikiem i twarzą. A przemoc może mieć jakieś znaczenie jak choćby...

upieczenie w ognisku i zjedzenie noworodka, przez jego matkę i jej kompanów

...w Drodze McCarthyego. Przemoc od tej stosunkowo lajtowej, do tej ekstremalnej włącznie powinna czemuś służyć. Epatowanie dla epatowania, to zwykły chwyt marketingowy.
 
Last edited:
Nie mieszaj mi tu porządków, o Gibsonie od Trylogii Ciągu myślę :p

Ach, chyba że tak :p W sumie też z nim miałem problem, robiłem dwa podejścia do Neuromancera i nigdy nie doczytałem do końca. Nie wiem, jakoś nie mogę się wkręcić w powieści SF. Filmy, gry czy komiksy z tego gatunku jak najbardziej, ale książki mi nie podchodzą.

@undomiel9, domyśliłem się po opinii na temat Fight Club ;)

@Nars, kontekst u Palahniuka na ogół przychodzi później, zwykle jest tak że przez sporą część książki ma się wrażenie zbioru oderwanych od reszty fragmentów i dopiero później nagle wszystko zaczyna łączyć się w logiczną całość. Tutaj jeszcze do tego nie doszedłem, ale domyślam się do czego autor zmierza. Zgodzę się natomiast, że tego typu elementy to zabieg celowy, często obecny w jego twórczości, albo się to lubi albo nie. Myślałem jednak że po historii faceta uzależnionego od seksu, który 'zawodowo' dławi się w restauracjach żeby wyłudzać kasę na utrzymanie chorej psychicznie matki oraz podstarzałej gwiazdy porno chcącej pobić rekord przespania się z 600 mężczyznami pod rząd nie trafię u niego na nic co mnie zdziwi, a jednak to było... dziwne :p
 
Tylko po czym poznać, gdzie się zaczyna chwyt marketingowy, a kończy głębia przesłania?
To nie zawsze jest oczywiste.
Swego czasu zaczytywałam się w Toporze, potem polonistka mi potwierdziła, że to wspaniała literatura z przesłaniem, a potem z kim bym nie rozmawiała, to czuli się zszokowani, obrzydzeni. Znaczy, że co, oni ciemni, a ja taka zorientowana?
 
@undomiel9 (i inni ale większej fanki (albo fana) od und to chyba u nas nie ma) Co jeszcze Kingowskiego oprócz Lśnienia (i Doktora Sen (Sna/Snu?)), Bastionu, Carrie, Ręki Mistrza, Miasteczka Salem, Smętarza dla Zwierząt i... Pod Kopułą? Wiem, że sporo tego ale nie znam się i chce kogoś kto lubi opinie poznać... Coś tam z Wierzą Wieżą... (wierze to ja w to, że kampanie wrześniową przeżyje...) (wiele tego jest) odpada, bo się odbiłem od tego i nie chce wracać.
 
Last edited:
U Palahniuka zwykle to wszystko nabiera sensu z czasem. Albo się okazuje, że coś się komuś zdawało, albo że miało to czemuś służyć choć i tak jego twórczość jest specyficzna, jednym się podoba, a drugim nie. W sumie jest to chyba jeden z niewielu pisarzy nie fantasy, którzy przypadli mi do gustu do tego stopnia, że hurtowo pochłaniam ich kolejne książki.
 
No to trudno mi cokolwiek polecać, skoro Wieża się nie podobała, bo ja na Wieży właśnie buduję swoje uwielbienie dla tego pisarza ;>
No ale warto przeczytać grubaśne "To", jest "Misery" i "Rose Madder", przyjemne opowiadania... tak serio, to nie wiem, w którym kierunku lubisz iść w lekturze, więc prościej będzie, jak googla z wiki zapytasz, tam od razu dostaniesz zajawki każdej powieści ;>
 
Top Bottom