No niby tak, ale opowiadanie nie było szczególnie długie - autor mógł dopisać ciąg dalszy z definitywnym zakończeniem, a nie zostawiać takiego cliffhanger'a rodem z amerykanskich serialów na koniec.Ale może faktycznie chciał sobie zostawić furtkę na przyszłość do kontynuuacji wątku, chociaż wtedy pomyślałbym, że autor ma coś na punkcie aniołów - dwa cykle o tej samej tematyce? Chyba w dzieciństwie mocno nudził się w kościele, że teraz wymyśla takie historieWiosennyArwil said:E, czyli skończyło się wporzo. Wicie, panowie, tożto tylko opowiadanie - ciekawy pomysł o krótkim, acz zwykle intensywnym rozwinięciu fabularnym. Ale prawda, część 'pasuje' na większą całość i często nią właśnie się staje: Popiół i Kurz Grzędowicza, czy też... Wiedźmin. Ale z tego co pamiętam, Negewegewewe podobało mi się takie, jakie jest.![]()


