Wcześniejszy post był moim pierwszym, możliwe że się nieprecyzyjnie wyraziłem. Chciałem w nim pokazać jak bardzo złożoną i otwartą fabularnie , Wiedźmin jest grą. Pozwala ona na dosyć swobodną interpretacje niektórych wydarzeń przedstawionych w grze. Jest wiele wątków bądź to niedokończonych, niedopowiedzianych przez twórców, które zazębiają się, nachodzą na siebie, zalewając gracza niejednoznacznymi informacjami. Wzbudza to w grającym refleksje , co do kwestii problemów jakie przed nim są stawiane, wczuwa się on w postać bohatera, niejako utożsamiając się z jego postawami, punktem widzenia świata. Z pośród natłoku różnorakich informacji, gracz wybiera te, które najbardziej odpowiadają jego sposobowi rozumowania. Tworzy tym samym swoją wizje fabularną, opartą na faktach przedstawionych w grze.Wracając do mojej teorii, wiem że ma słabe punkty. Traktowałbym ją jako ‘’teorię roboczą’’, gdyż będąc dopiero po przejściu gry(a więc pod jej silnym wrażeniem emocjonalnym hehe), nie analizowałem dogłębnie każdego jej aspektu. Są to raczej zebrane informacje, które miały mi dać w miarę jasne odpowiedzi na temat tajemnic gry. Jednocześnie miały one być zgodne z faktami przedstawionymi w grze oraz dające się wyjaśnić przy pomocy informacji jakie możemy uzyskać ze świata gry. Pisząc ją, miałem na uwadze by była ona metodą do ukazania celu, a nie celem samym w sobie. Celem miała być wcześniej wspomniana swoboda interpretacji gry. Chciałem uzmysłowić , że na pewne rzeczy można patrzyć ze strony innej , niż dotychczas przyjętej, i wcale nie będzie to sprzeczne z faktami fabularnymi. Piszę to bo chcę pokazać ,że nie powinno(w moim mniemaniu) przypisywać się łatki do pewnych zdarzeń przedstawionych w grze, gdyż jej autorzy sami nie określili jasno i jednoznacznie swojego stanowiska co do nich(przynajmniej ja się z tym nie spotkałem). Nie będę ukrywał ,że w głównej mierze czynię aluzje do powszechnie przyjętej tezy stawiającej znak równości pomiędzy Alvinem a Jakubem. Żeby było śmieszniej wspomnę , że sam po cichu jestem skłonny przyznać jej racje ale … No właśnie i tu pojawia się problem. Nie przeczę, w grze jest wiele wskazań potwierdzających tą tezę ale są to jedynie poszlaki, tropy , sugestie na podstawie których nie można (albo ja nie mogę) jednoznacznie tego stwierdzić. Dodatkowo motyw podróży w czasie i wszelkie kwestie z nią związane jest nie do ogarnięcia przez moją mózgownice (tu taka mała dygresja. Nie odrzucam jej, w końcu mamy do czynienia ze światem fantasy. Chodzi mi o to że jest ona strasznie zawiła i skomplikowana, a w grze nie ma żadnych poważniejszych nawiązań do tego motywu. Wątpię by twórcy , aż tak bardzo wierzyli w przenikliwość i inteligencję graczy, by taką kluczową sprawę mieli oni sobie sami dopowiedzieć. Mogli by chociaż ,na przykład umieścić w świecie gry jakąś książkę, która zawierałaby jakąś historyjkę o podróżowaniu w czasie )Jako że w pierwszym poście wysunąłem jakieś pewne swoje wnioski, teorię ( z powyższych moich przemyśleń powinno wynikać że nie jestem zwolennikiem jednej słusznej wersji , dopóki autorzy jasno się nie opowiedzą w pewnych kwestiach), żeby nie być gołosłownym postaram się ją spróbować obronić (głównie mam tu na myśli post Azarona).Masz racje, powinien (Magister) powiedzieć, że „szef się nim zajmie” lub coś podobnego. Jednakże, gdyby tak to sformułował , to zniszczyło by to cały( no może dużą jego część) suspens fabularny. Przecież przez 90% gry w umyśle gracza to Javed jest tym głównym złym , który nas napadł, zabił Leo, którego ścigamy po całym świecie by skopać mu żyć i wypruć flaki, za to co uczynił. Otrzeć się tu można niejako o pobudki osobiste działania wiedźmina/gracza. Chyba nie tylko mi szczęka opadła gdy po zabiciu Javeda doszło do mnie , że to nie on pociąga wszystkim za sznurki. Tak więc tłumacze to celowym zagraniem autorów. Kolejna rzecz. Nie przypominam sobie by w grze było powiedziane, że tylko Javed kontaktował się z Jakubem. Wydarzenia obserwujemy z punktu widzenia Geralta. Tłumaczy to dlaczego nie wiemy o każdych kontaktach na płaszczyźnie Jakub-Magister-Javed. Po co Jakubowi wiedźmin? Tu można by najrozmaitsze rzeczy wypisywać, no ale spróbuje w miarę sensownie odpowiedzieć. Wyobraź sobie spokojne jeziorko do którego ktoś wrzucił głaz i masz swoją odpowiedź. Jakub ,nie wnikając w szczegóły, opracował plan uratowania ludzkości , który starał się wcielić w życie. Wszystko idzie ładnie i pięknie, aż tu nagle ni z gruchy ni z pietruchy , wyskakuje największy zakapior prozy Sapkowskiego (co gorsza powstaje z martwych) który już cesarzom psuł plany. Na dodatek nie wiadomo jakie są jego motywy i cele. Nie wspomnę, że już na dzień dobry jest wrogo nastawiony do Salamandry, a jak wiadomo po nitce do kłębka… Z czasem gdy wiedźmin coraz bardziej zagrażał „Wielkiemu Planowi”, Jakub mógł na przykład (różne rzeczy można tu wypisywać) pomyśleć, że skoro on chce uratować ludzkość , a wiedźmini za misje mają ludzkości bronić, to może uda mu się nakłonić Geralta do wsparcia jego dążeń( tym bardziej ,że było by to prostsze od zabicia wiedźmina). Można rzec, że Jakub był wizjonerem, stworzył plan ale do jego realizacji potrzebował kompetentnych ludzi. Ktoś musiał dowodzić armią mutantów. Geralt najlepiej by się do tego nadawał. Świetny w walce, posłuszny, bez emocji wykonujący rozkazy, a jednocześnie inteligentny( mutantów , sądząc po ich wyglądzie raczej bym o nadmiar intelektu nie posądzał). Magister i Javed to tak naprawdę dla Jakuba byli pionkami w grze. Magister-zwykły kryminalista, którego w Sadze Geralt pociachał w parę sekund( w grze też niczym się nie wyróżnia. Takie chucherko z wielkim ego). Javed- potrzebny tylko do robienia mutantów. Wątpię by Jakub wiązał poważniejsze zadania z myślącym swoim przyrodzeniem narkomanem i piromanem.Alvin miał mały wpływ na wiedźmina. To, że tak mało temu wątkowi autorzy poświęcili miejsca w grze to dosyć zrozumiałe. W końcu to rpg a nie symulacja wychowania dziecka. Tym niemniej w grze jest to zaznaczone ,że były takie relacje między nimi i mi to wystarcza. Resztę mogę sobie sam dopowiedzieć.Alvin jako zamachowiec. Przyznaję , możliwe że trochę fantazja za bardzo mnie poniosła, ale zawsze można poteoretyzować. Przeglądając forum zauważyłem , że przeważa sugestia , że był to jakiś tajemniczy wiedźmin( szczegóły nie są istotne) i to tak bardzo Geralta zdziwiło. W końcowym filmiku widzimy osobę z zasłoniętą twarzą ale nie oczami. Geralt miał sporo czasu podczas walki by spojrzeć napastnikowi w oczy. Więc o ile to był wiedźmin to zauważył by to dużo wcześniej. Następna ważna uwaga. Szczena opadła Geraltowi dopiero po zdjęciu maski( nie zdziwiły go więc potencjalnie wiedźmińskie oczy) Geralta zaskoczyła twarz którą ujrzał, znajoma twarz. Na podstawie tego dochodzimy do konkluzji, że: 1- Geralt znał dobrze denata , 2-musiała by być to osoba występująca w grze i odgrywająca w niej jakąś role( by to całe zdziwienie Geralta miało jakikolwiek sens) Mi przychodzą do głowy dwie osoby do tego pasujące: Lambert i właśnie AlvinnieJakub( celowo tak napisałem) Lambert mimo że na pierwszy rzut bardziej by był odpowiedni jakoś mi nie pasował. Padło więc na Alvina. Twarz zabójcy to taka twarz trochę 20 letniego Alvina. Poza tym z dramatycznego punktu widzenia nadawałby się świetnie. No ale skoro odrzuciłem podróże w czasie to skąd się wziął duży Alvin? Trochę to może naciągane będzie ale cóż( w końcu teoretyzujemy) Fabuła gry nie jest określona czasowo. Nie wiadomo ile czasu to wszystko(rozpracowanie Salamandry) zajęło by Geraltowi. Nie wiadomo jaki czas upłynął od zabicia Jakuba do momentu sytuacji w końcowym filmiku. Zresztą tak na dobrą sprawę nie wiadomo jakiego zdarzenia on dotyczył. Widzimy tylko ,że Geralt dostaje pieniądze od króla ale nie jest jednoznacznie powiedziane za co. Równie dobrze mogłoby to być wynagrodzenie za jakieś inne, późniejsze zlecenie. W pierwszym poście przyjąłem ,że Jakub schwytał Alvina i podawał go różnym mutacjom. Może podał mu jakiegoś super , megawypasionego „steryda”? Jak pisałem to jest świat fantasy, wiele rzeczy można naciągnąć. Tym niemniej „super steryd” jest dla mnie prostszy do wytłumaczenia od podróży w czasie