Forums
Games
Cyberpunk 2077 Thronebreaker: The Witcher Tales GWENT®: The Witcher Card Game The Witcher 3: Wild Hunt The Witcher 2: Assassins of Kings The Witcher The Witcher Adventure Game
Jobs Store Support Log in Register
Forums - CD PROJEKT RED
Menu
Forums - CD PROJEKT RED
  • Najnowsze
  • AKTUALNOŚCI
  • DZIAŁ OGÓLNY
    WIEDŹMIN GRA PRZYGODOWA
  • FABUŁA
    WIEDŹMIN WIEDŹMIN 2 WIEDŹMIN 3 WIEDŹMIŃSKIE OPOWIEŚCI
  • ROZGRYWKA
    WIEDŹMIN WIEDŹMIN 2 WIEDŹMIN 3 MODY (WIEDŹMIN) MODY (WIEDŹMIN 2) MODY (WIEDŹMIN 3)
  • DZIAŁ TECHNICZNY
    WIEDŹMIN WIEDŹMIN 2 (PC) WIEDŹMIN 2 (XBOX) WIEDŹMIN 3 (PC) WIEDŹMIN 3 (PLAYSTATION) WIEDŹMIN 3 (XBOX) WIEDŹMIN 3 (SWITCH)
  • SPOŁECZNOŚĆ
    TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT WIEDŹMINA) TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT CYBERPUNKA) INNE GRY
  • RED Tracker
    Cyberpunk Seria gier Wiedźmin GWINT
WIEDŹMIN
WIEDŹMIN 2
WIEDŹMIN 3
WIEDŹMIŃSKIE OPOWIEŚCI
Menu

Register

Zakłócona czasoprzestrzeń?

+
Prev
  • 1
  • …

    Go to page

  • 6
  • 7
  • 8
First Prev 8 of 8

Go to page

Z

ZawiszaTheBlack.440

Senior user
#141
Feb 14, 2010
Ja mam inną teorię. Nie wiem czy pojawiła się wcześniej, jeśli tak, trudno. Skoro Alvin jest Źródłem to może przenosić się w czasie i przestrzeni. Alvin przeniósł się do czasów Geralta, czasów kiedy był Wielkim Mistrzem Zakonu. Pytanie jakim cudem nie został zakłócony łańcuch przyczynowo-skutkowy? Przecież Chłopca już nie ma w odpowiednim wymiarze, a więc Jakub nie istnieje. Kiedy Alvin zniknął na końcu gry, to zapewne powrócił do chwili tuż przed swoim zniknięciem, a więc wyszło tak, jakby nigdy nie zniknął ze swoich czasów.
 
F

fthissite

Senior user
#142
Mar 30, 2010
Nie wiem czy już było. Ale chciałem się podzielić jeszcze jedną wątpliwością co do tego że Alvin=WM. Alvina oddałem pod opiekę Shani. Gdzieś tam w trakcie padły zdania, że Alvin traktuje Geralta jak ojca. Grę przeszedłem po stronie Wiewiórek, w dialogach powiedziałem Alvinowi, że walczą oni o swoje ideały, itp. Więc skąd po takim wychowaniu ten dzieciak miałby zostać tak zajadłym wrogiem nieludzi? Już bardziej logicznie wyglądał by fakt, że jeśli Alvin cofnął się w czasie, to po to żeby powrócić jako Kingslayer.Sojusznik elfów.
 
N

Nivellen89

Forum veteran
#143
Mar 31, 2010
fthissite said:
Nie wiem czy już było. Ale chciałem się podzielić jeszcze jedną wątpliwością co do tego że Alvin=WM. Alvina oddałem pod opiekę Shani. Gdzieś tam w trakcie padły zdania, że Alvin traktuje Geralta jak ojca. Grę przeszedłem po stronie Wiewiórek, w dialogach powiedziałem Alvinowi, że walczą oni o swoje ideały, itp. Więc skąd po takim wychowaniu ten dzieciak miałby zostać tak zajadłym wrogiem nieludzi? Już bardziej logicznie wyglądał by fakt, że jeśli Alvin cofnął się w czasie, to po to żeby powrócić jako Kingslayer.Sojusznik elfów.
Click to expand...
To rzeczywiście "bardziej logiczne" jeśli wybrałeś taką opcję dialogową w odpowiedniej chwili. Ale co jeśli gracz okazał się rasistą? :p W takim wypadku Alvin, który wyrósł na Kingslayera, przyjaciela nieludzi byłoby Wielką Głupotą i Idiotyzmem....Alvin to Wielki Mistrz, koniec i kropka. Wskazuje na to wiele rzeczy, które odkrywamy pod koniec gry, m.in. poglądy Mistrza, które są wypaczonymi slowami Geralta przekazanymi Alvinowi czy dwimerytowy naszyjnik podarowany chłopcu przez Geralta, który później znajdujemy przy zwłokach Mistrza.
 
U

username_2085435

Senior user
#144
Nov 9, 2010
Witam wszystkich. Sorki za odświeżenie tematu ale wczoraj przeszedłem grę ,a po przeczytaniu różnych wypowiedzi na forum naszła mnie pewna refleksja odnośnie Alvin=Jakub. Wielu forumowiczów snuje mniej lub bardziej fantastyczne wizje podróży w czasie, a rzeczywistość mogłaby być o wiele prostsza. Jakub może być Alvinem tak jak Azar był Rajmondem. Kluczowa jest w tym stwierdzeniu pozornie nie istotna scenka gdy Geralt opuszcza o północy dom detektywa. Jak wiadomo Magister mówi w niej że wiedźminem zajmie się ich najlepszy agent. Pierwszy raz przechodząc grę myślałem że chodzi tu o fałszywego Rajmonda/Azara. Jednakże to nie chodziło o niego gdyż to właśnie Azar jest osobnikiem rozmawiającym z Magistrem. Nie jest pokazana postać tej osoby ale głos jest tym samym który podkładany jest pod czarownika. (można przyjąć że to błąd w dubbingu i powinno się słyszeć w tym momencie głos Jakuba=moja teoria leży i kwiczy, ale że nie spotkałem na to dowodów to zakładam że to tak miało być że Azar rozmawia z Magistrem) .Agentem tym byłby więc Jakub ,który za pomocą iluzji podszywa się pod Alvina i niejako kontroluje poczynania Geralta ,stara się poznać przeciwnika, może miał być to początek pozyskania wiedźmina dla swojej sprawy co obserwujemy w epilogu. Można tu snuć wiele pobudek takiego postępowania Jakuba. Idąc tym tropem można by wyjaśnić zdanie wypowiadane przez króla Gonu , że Geralt odda mu dusze kogoś kto jest mu bliski a jednocześnie daleki. Jeśli chodzi o kwestie amuletu, który drgał przy iluzji Rajmonda , można przyjąć że iluzja Jakuba była lepsza niż Azara(był lepszym magiem). Przyjmując tą teorię można by pokusić się też o stwierdzenie ,że niespełnionym zabójcą Foltesta był Alvin ten prawdziwy ,po eksperymentach na nim przeprowadzonych.(Jakub wiedział o jego zdolnościach,dlatego go poszukiwał. Możliwe, że chciał go uczynić wykonawcą jego planu, osobnika najdoskonalszego z doskonałych, który miałby zostać jego prawą rękom. Zresztą takie stanowisko proponuje chyba w epilogu Geraltowi). Złączenie się losów Alvina z Geraltem w I akcie było na rękę Jakubowi. Przejął Alvina, a sam się pod niego podszył by, na przykład mieć kontrole nad poczynaniami wiedźmina. Każdy kto grał w grę wie że autorzy przedstawili mnóstwo wątków mniej lub bardziej powiązanych ze sobą często nie dokończonych, wiele niedopowiedzeń, fałszywych tropów co pewnie miało wywołać większą refleksje wśród graczy, tajemniczość gry. Pisze to bo nie chce zanegować teorii wcześniej opisywanych na forum, że moja jest tą najwłaściwszą.(zresztą też jest łatwo do podważenia). Grę można różnorako interpretować, a i tak wszystkiego nie zdoła się ogarnąć by nie było wątpliwości, uproszczeń czy niejasności. Dlatego gra dla mnie jest taka dobra, a pod względem fabularnym najlepszą w jaką grałem.
 
M

marrchew

Forum regular
#145
Nov 15, 2010
Lasi81 said:
Agentem tym byłby więc Jakub ,który za pomocą iluzji podszywa się pod Alvina i niejako kontroluje poczynania Geralta ,stara się poznać przeciwnika, może miał być to początek pozyskania wiedźmina dla swojej sprawy co obserwujemy w epilogu. (...) Jeśli chodzi o kwestie amuletu, który drgał przy iluzji Rajmonda , można przyjąć że iluzja Jakuba była lepsza niż Azara(był lepszym magiem).
Click to expand...
Ufff, z trudem przebrnęłam przez tak długiego posta, a jednak podobieństwo do mojej teorii całkiem mnie urzekło.Moje myślenie jest naprawdę zbliżone do Twojego, różnimy się jednak w kwestii iluzji. Owszem, uważam, że Jakub używał iluzji, by udawać Alvina, dzięki czemu sprawdzał swojego przeciwnika. I owszem, zauważyłam, że przy iluzji używanej przez Javeda do podszywania się pod Raymonda, drgał medalion Geralta. Ale nie uważam, że różnicą jest kwestia ich 'siły'.Amulet z dwimerytu miał blokować siłę magiczną Alvina i Jakuba. Javed, nawet podszywając się pod Raymonda, nadal był człowiekiem, a nie potworem, więc za drganie medalionu można obwiniać jedynie fakt użycia magii. A skoro amulet jest w stanie blokować magię - jest możliwość, że nie dopuszczał jej do medalionu Wilka, dzięki czemu ten nie drgał nawet w obecności iluzji. Działałoby to na zasadzie puszki:Amulet jest puszką, w której zamknięta siedzi zawartość, czyli Jakub, a z zewnątrz widać tylko barwną etykietę, czyli Alvina. Patrząc na zawartość nie jesteśmy w stanie jej dostrzec, bo widzimy tylko etykietę; możemy kupić czerwoną fasolę z etykietą kukurydzy.Posługując się tą metaforą spójrzmy na Geralta:Wiedźmin patrzy na maga skrytego pod iluzją, ale widzi Alvina. Wiedźmiński medalion widzi Alvina, a dotykając amuletu (czyli 'puszki', tego 'opakowania') nie jest w stanie przebrnąć przez iluzję, przez co odbija się i traktuje go jak człowieka; nie widzi, że dalej jest Jakub.A jeśli chodzi o amulet - niby Geralt dał go Alvinowi dopiero w IV akcie, a medalion wcześniej nie drgał, ale wiemy też, że Jakub miał swój amulet. Dzięki czemu mógł nosić swój, a drugi był mu niepotrzebny.Czary-mary i jak dla mnie wszystko jest jasne.
 
A

azaron

Senior user
#146
Nov 15, 2010
Marrchew said:
Posługując się tą metaforą spójrzmy na Geralta:Wiedźmin patrzy na maga skrytego pod iluzją, ale widzi Alvina. Wiedźmiński medalion widzi Alvina, a dotykając amuletu (czyli 'puszki', tego 'opakowania') nie jest w stanie przebrnąć przez iluzję, przez co odbija się i traktuje go jak człowieka; nie widzi, że dalej jest Jakub.
Click to expand...
W metaforze puszki z fałszywą etykietą kryje się poważny błąd. Medalion nie ma reagować na maga/fasolę tylko na magię. Dotykając iluzji/etykiety będzie drgał.Zaś dwimeryt nie chroni maga przed zewnętrznymi czynnikami jak metal puszki tylko blokuje możliwość posługiwania się magią przez maga mającego z nim kontakt. Należy porzucić analogię do puszki na rzecz sytuacji podobnej co w relacjach Superman'a i kryptonitu. Jak już piszę to odniosę się jeszcze do teorii Lasi81.Taka sobie.Jakub według niej był najlepszym agentem salamandry? Przecież Jakub był Wielkim Szefem stojącym za wszystkim z czym walczył Geralt. To on płacił i rozkazywał salamandrom, Javed'owi i Magistrowi. I będący na garnuszku Jakuba Magister miał by o nim mówić "nasz najlepszy agent"? Już raczej powiedziałby: Sam Szef. I jeśli już to raczej Javed informował by Magistra bo Magister w ogóle nie miał pojęcia o poczynaniach i istnieniu Jakuba bo ten kontaktował się wyłącznie z Javed'em. I po co Jakubowi Geralt? Dla realizacji swoich planów potrzebował wiedźmińskich tajemnic, maga do przeprowadzania mutacji i ludzi do zmiany w mutanty. Wszystko to miał. Po co mu Geralt? Jakub znał wiedźmina i składał mu propozycje przyłączenia się bo znał go ze swoich lat dziecinnych. Poza tym Alvin miał bardzo mały wpływ na Geralta a wszystko co się z nim działo raczej zwiększało wściekłość Geralta na salamandry a to Jakubowi potrzebne nie było.A Alvin jako zamachowiec to już kompletna bzdura. Chłopak miał zdolności magiczne. Po co miałby doskonalić się w walce mieczami. I jeżeli odrzucasz podróże w czasie to jak w ciągu kilkunastu dni mały Alvinek porwany przez Jakuba stał się dojrzałym zabójcą. No generalnie cała ta teoria o Jakubie udającym a nie będącym Avinem kupy się nie trzyma.Ale tak między nami Marrchew i Lasi81 macie ode mnie po orenie jak już będę je mógł przyznawać bo miło widzieć na forum posty których autorzy mogą się mylić ale przynajmniej myślą, kombinują a przemyślenia przedstawiają w sposób zrozumiały i poprawną pisownią w większości.
 
Z

zwihr

Senior user
#147
Nov 29, 2010
aleks1231 said:
Ja mam inną teorie.Zastanawiacie się skąd WM mógł nawiązywać do dialogu Alvin kontra Gerald.Jak pamiętamy w grze dochodzi do paru momentów,gdzie Alvin zmienia głos i mówi o ważnych sprawach.A oto moja teoria.Jest WM,Azar Javed i Magister.Mają plan i cel. Jakub de Aldersberg ma pewne wizję.Wynajmuję Azara który bierzę jako pomocnika Magistra.Zakładają Salamandre.Plan idzie pełnym porządku.Ktoś jednak odkrywa ich cele i plany.Nie jest zadowolony z tego.Ma plan.Odkrywa chłopca o imieniu Alvin.Czasem udaję mu się zapanowac nad umysłem chłopca i wypowiada ważne dla gry słowa.Chcę pokierować Geralda,aby pozbył się salamandry i reszty ekipy. Jakub de Aldersberg dowiaduję się się o chłopcu.Wie,że chłopiec przyjaźni się Gerardem.Gdy chłopiec znika.Trafia ręce Salamandry. Jakub de Aldersberg dowiaduję się wszystkiego czego chcę.Potem manipuluję w fazie końcowej gry Geraldem.A ten co chciał przeszkodzić planom Salamandry i Jakubowi de Aldersbergowi.Może przejąc prace Salamandry nad mutacjami.I tworzy skrytobojców.
Click to expand...
Bardzo mądrze, ale to nie tłumaczy zniszczonego amuletu z dwimerytu w ręce WM
 
U

username_2085435

Senior user
#148
Dec 15, 2010
Wcześniejszy post był moim pierwszym, możliwe że się nieprecyzyjnie wyraziłem. Chciałem w nim pokazać jak bardzo złożoną i otwartą fabularnie , Wiedźmin jest grą. Pozwala ona na dosyć swobodną interpretacje niektórych wydarzeń przedstawionych w grze. Jest wiele wątków bądź to niedokończonych, niedopowiedzianych przez twórców, które zazębiają się, nachodzą na siebie, zalewając gracza niejednoznacznymi informacjami. Wzbudza to w grającym refleksje , co do kwestii problemów jakie przed nim są stawiane, wczuwa się on w postać bohatera, niejako utożsamiając się z jego postawami, punktem widzenia świata. Z pośród natłoku różnorakich informacji, gracz wybiera te, które najbardziej odpowiadają jego sposobowi rozumowania. Tworzy tym samym swoją wizje fabularną, opartą na faktach przedstawionych w grze.Wracając do mojej teorii, wiem że ma słabe punkty. Traktowałbym ją jako ‘’teorię roboczą’’, gdyż będąc dopiero po przejściu gry(a więc pod jej silnym wrażeniem emocjonalnym hehe), nie analizowałem dogłębnie każdego jej aspektu. Są to raczej zebrane informacje, które miały mi dać w miarę jasne odpowiedzi na temat tajemnic gry. Jednocześnie miały one być zgodne z faktami przedstawionymi w grze oraz dające się wyjaśnić przy pomocy informacji jakie możemy uzyskać ze świata gry. Pisząc ją, miałem na uwadze by była ona metodą do ukazania celu, a nie celem samym w sobie. Celem miała być wcześniej wspomniana swoboda interpretacji gry. Chciałem uzmysłowić , że na pewne rzeczy można patrzyć ze strony innej , niż dotychczas przyjętej, i wcale nie będzie to sprzeczne z faktami fabularnymi. Piszę to bo chcę pokazać ,że nie powinno(w moim mniemaniu) przypisywać się łatki do pewnych zdarzeń przedstawionych w grze, gdyż jej autorzy sami nie określili jasno i jednoznacznie swojego stanowiska co do nich(przynajmniej ja się z tym nie spotkałem). Nie będę ukrywał ,że w głównej mierze czynię aluzje do powszechnie przyjętej tezy stawiającej znak równości pomiędzy Alvinem a Jakubem. Żeby było śmieszniej wspomnę , że sam po cichu jestem skłonny przyznać jej racje ale … No właśnie i tu pojawia się problem. Nie przeczę, w grze jest wiele wskazań potwierdzających tą tezę ale są to jedynie poszlaki, tropy , sugestie na podstawie których nie można (albo ja nie mogę) jednoznacznie tego stwierdzić. Dodatkowo motyw podróży w czasie i wszelkie kwestie z nią związane jest nie do ogarnięcia przez moją mózgownice (tu taka mała dygresja. Nie odrzucam jej, w końcu mamy do czynienia ze światem fantasy. Chodzi mi o to że jest ona strasznie zawiła i skomplikowana, a w grze nie ma żadnych poważniejszych nawiązań do tego motywu. Wątpię by twórcy , aż tak bardzo wierzyli w przenikliwość i inteligencję graczy, by taką kluczową sprawę mieli oni sobie sami dopowiedzieć. Mogli by chociaż ,na przykład umieścić w świecie gry jakąś książkę, która zawierałaby jakąś historyjkę o podróżowaniu w czasie )Jako że w pierwszym poście wysunąłem jakieś pewne swoje wnioski, teorię ( z powyższych moich przemyśleń powinno wynikać że nie jestem zwolennikiem jednej słusznej wersji , dopóki autorzy jasno się nie opowiedzą w pewnych kwestiach), żeby nie być gołosłownym postaram się ją spróbować obronić (głównie mam tu na myśli post Azarona).Masz racje, powinien (Magister) powiedzieć, że „szef się nim zajmie” lub coś podobnego. Jednakże, gdyby tak to sformułował , to zniszczyło by to cały( no może dużą jego część) suspens fabularny. Przecież przez 90% gry w umyśle gracza to Javed jest tym głównym złym , który nas napadł, zabił Leo, którego ścigamy po całym świecie by skopać mu żyć i wypruć flaki, za to co uczynił. Otrzeć się tu można niejako o pobudki osobiste działania wiedźmina/gracza. Chyba nie tylko mi szczęka opadła gdy po zabiciu Javeda doszło do mnie , że to nie on pociąga wszystkim za sznurki. Tak więc tłumacze to celowym zagraniem autorów. Kolejna rzecz. Nie przypominam sobie by w grze było powiedziane, że tylko Javed kontaktował się z Jakubem. Wydarzenia obserwujemy z punktu widzenia Geralta. Tłumaczy to dlaczego nie wiemy o każdych kontaktach na płaszczyźnie Jakub-Magister-Javed. Po co Jakubowi wiedźmin? Tu można by najrozmaitsze rzeczy wypisywać, no ale spróbuje w miarę sensownie odpowiedzieć. Wyobraź sobie spokojne jeziorko do którego ktoś wrzucił głaz i masz swoją odpowiedź. Jakub ,nie wnikając w szczegóły, opracował plan uratowania ludzkości , który starał się wcielić w życie. Wszystko idzie ładnie i pięknie, aż tu nagle ni z gruchy ni z pietruchy , wyskakuje największy zakapior prozy Sapkowskiego (co gorsza powstaje z martwych) który już cesarzom psuł plany. Na dodatek nie wiadomo jakie są jego motywy i cele. Nie wspomnę, że już na dzień dobry jest wrogo nastawiony do Salamandry, a jak wiadomo po nitce do kłębka… Z czasem gdy wiedźmin coraz bardziej zagrażał „Wielkiemu Planowi”, Jakub mógł na przykład (różne rzeczy można tu wypisywać) pomyśleć, że skoro on chce uratować ludzkość , a wiedźmini za misje mają ludzkości bronić, to może uda mu się nakłonić Geralta do wsparcia jego dążeń( tym bardziej ,że było by to prostsze od zabicia wiedźmina). Można rzec, że Jakub był wizjonerem, stworzył plan ale do jego realizacji potrzebował kompetentnych ludzi. Ktoś musiał dowodzić armią mutantów. Geralt najlepiej by się do tego nadawał. Świetny w walce, posłuszny, bez emocji wykonujący rozkazy, a jednocześnie inteligentny( mutantów , sądząc po ich wyglądzie raczej bym o nadmiar intelektu nie posądzał). Magister i Javed to tak naprawdę dla Jakuba byli pionkami w grze. Magister-zwykły kryminalista, którego w Sadze Geralt pociachał w parę sekund( w grze też niczym się nie wyróżnia. Takie chucherko z wielkim ego). Javed- potrzebny tylko do robienia mutantów. Wątpię by Jakub wiązał poważniejsze zadania z myślącym swoim przyrodzeniem narkomanem i piromanem.Alvin miał mały wpływ na wiedźmina. To, że tak mało temu wątkowi autorzy poświęcili miejsca w grze to dosyć zrozumiałe. W końcu to rpg a nie symulacja wychowania dziecka. Tym niemniej w grze jest to zaznaczone ,że były takie relacje między nimi i mi to wystarcza. Resztę mogę sobie sam dopowiedzieć.Alvin jako zamachowiec. Przyznaję , możliwe że trochę fantazja za bardzo mnie poniosła, ale zawsze można poteoretyzować. Przeglądając forum zauważyłem , że przeważa sugestia , że był to jakiś tajemniczy wiedźmin( szczegóły nie są istotne) i to tak bardzo Geralta zdziwiło. W końcowym filmiku widzimy osobę z zasłoniętą twarzą ale nie oczami. Geralt miał sporo czasu podczas walki by spojrzeć napastnikowi w oczy. Więc o ile to był wiedźmin to zauważył by to dużo wcześniej. Następna ważna uwaga. Szczena opadła Geraltowi dopiero po zdjęciu maski( nie zdziwiły go więc potencjalnie wiedźmińskie oczy) Geralta zaskoczyła twarz którą ujrzał, znajoma twarz. Na podstawie tego dochodzimy do konkluzji, że: 1- Geralt znał dobrze denata , 2-musiała by być to osoba występująca w grze i odgrywająca w niej jakąś role( by to całe zdziwienie Geralta miało jakikolwiek sens) Mi przychodzą do głowy dwie osoby do tego pasujące: Lambert i właśnie AlvinnieJakub( celowo tak napisałem) Lambert mimo że na pierwszy rzut bardziej by był odpowiedni jakoś mi nie pasował. Padło więc na Alvina. Twarz zabójcy to taka twarz trochę 20 letniego Alvina. Poza tym z dramatycznego punktu widzenia nadawałby się świetnie. No ale skoro odrzuciłem podróże w czasie to skąd się wziął duży Alvin? Trochę to może naciągane będzie ale cóż( w końcu teoretyzujemy) Fabuła gry nie jest określona czasowo. Nie wiadomo ile czasu to wszystko(rozpracowanie Salamandry) zajęło by Geraltowi. Nie wiadomo jaki czas upłynął od zabicia Jakuba do momentu sytuacji w końcowym filmiku. Zresztą tak na dobrą sprawę nie wiadomo jakiego zdarzenia on dotyczył. Widzimy tylko ,że Geralt dostaje pieniądze od króla ale nie jest jednoznacznie powiedziane za co. Równie dobrze mogłoby to być wynagrodzenie za jakieś inne, późniejsze zlecenie. W pierwszym poście przyjąłem ,że Jakub schwytał Alvina i podawał go różnym mutacjom. Może podał mu jakiegoś super , megawypasionego „steryda”? Jak pisałem to jest świat fantasy, wiele rzeczy można naciągnąć. Tym niemniej „super steryd” jest dla mnie prostszy do wytłumaczenia od podróży w czasie
 
M

matzo2

Senior user
#149
Feb 5, 2011
Ale się ztrasznie rozpisujecie... Na mój gust to Wielki M zwyczajnie ukradł małemu medalion (co by się zgadzało bo w końcu widzimy małego w epilogu, więc nie może być on mistrzem) Więc z kąd medalion mógł się postażeć ? jak młody się wystraszył to cofnoł się w czasie i pewnikiem się na WM natknął i stracił medalion (w końcu pozna swój swego) ot cała historia.
 
Y

Yajirobei

Forum regular
#150
Apr 19, 2011
Jak przeszedłem grę, miałem wrażenie graniczące z pewnością, iż Alvin to Jakub. Jak część wypowiadających się na tym forum, uważam, iż na pewno młody był spokrewniony z Ciri - był wręcz jakby jej męskim odpowiednikiem. Możliwe, iż był jej synem, lub jakimś dalekim potomkiem, który mógł się przenieść z przyszłości... Bo właściwie kim był Alvin?Pierwsze, co mnie uderzyło, to to, że nigdy Alvin i Jakub nie pojawili się w tym samym czasie i miejscu (Alvin znika na dobre w akcie IV; a akt V należy do Wielkiego Mistrza. Jedynie dziewki koło szpitala wspominają dzielnego Jakuba de Molnay, znaczy de Aldersberg w Wyzimie Klasztornej (nie pamiętam, czy w II czy w III akcie). W każdym bądź razie, Alvin, mogący być potomkiem Ciri (i jak już napisałem w odpowiednim temacie, możliwe, iż to czy oddamy jego duszę Dzikiemu Gonowi czy też nie może rzutować na dalszą fabułę gry), spadł dosłownie (jak i Geralt zresztą) do Wiedźminolandii jak grom z jasnego nieba. Wydaje mi się, iż jako młody chłopiec cofnął się w czasie, aby poznać Geralta - wiedźmina, który zmienił jego wielką przodkinię (neologizm?), być może to nawet on sprowadził go z martwych. Później wrócił jako dorosły, założył zakon i może rzeczywiście chciał zreformować świat i by Biały Wilk stanął u jego boku.Intrygujące są jego pojawienia się i znikania. Czy byli tą samą osobą, czy też może np Alvin był dobrą (albo raczej: niewinną, niezapisaną) cząstką duszy Jakuba, który zatracił się w swym szale i reformatorstwie? Cała historia, gdy się nad tym zastanawiałem, skojarzyła mi się z jednym z najlepszych albumów mojego ulubionego "Thorgala", który nazywał się Władca Gór. Historia była całkiem prosta: główny bohater, trafia w niegościnne góry, pokryte wiecznym śniegiem. Ucieka przed lawiną, wywołaną głosem rogu Władcy Gór i znajduje martwe ciało zbiegłego skazańca. Grasujący w okolicy bandyci zostawiają go, on sam trafia do opuszczonej chatki, gdzie spotyka innego zbiegłego skazańca, ukrywającego się przed tajemniczym Władcą Gór. Znajduje pierścień Uroborosa (węża zjadającego własny ogon, http://pl.wikipedia.org/wiki/Uroboros) i obaj po niezbyt obfitym posiłku (całego królika zjadł skazaniec) idą spać. Rano budzą się w okolicy, gdzie panuje wiosna i mieszka atrakcyjna rudowłosa Vlana, jedna z piękniejszych kobiet Thorgala (pod tym względem bije Geralta na głowę moim zdaniem, takiej seksownej osoby jak Strażniczka Kluczy nawet Pani Jeziora nie przebije... oooo, mogli być dać do dwójki Strażniczkę Kluczy. Tak, zdaję sobie sprawę, iż są to płonne nadzieje). No dobra, kończąc zarys fabuły: Vlana żyje z przepowiednią, iż pewnego dnia pojawi się brunet i ją uratuje (Thorgal i jego nowy kompan byli brunetami). By było ciekawiej, dziewczyna zna przybranego ojca Thorgala, który uratował jej ojca - tylko nie zgadzają się daty - ona twierdzi, że było to dziesięć lat temu, na co Thorgal odpowiada, iż jego ojciec nie żyje od dwudziestu (mniej więcej, cytuję z pamięci). W każdym bądź razie, okazuje się, że pierścień Uroborosa ma moc zaginania czasoprzestrzeni (czyli przenoszenia się w czasie). I tu, w dramacie rozpisanym na te osoby mamy istny majstersztyk, który może rzuci nieco światła co do zabaw w czasie i Alvina i Jakuba.Postacie: Thorgal - wiking, atlanta; główny bohater; Torric - zbiegły skazaniec, dla jego ratowania Thorgal odcina mu dwa palce; Vlana - rudowłosa dziewczyna, żyje z przepowiednią, iż ocali lub może znajdzie szczęście z tajemniczym brunetem; Władca Gór, Saxegaard- tajemniczy przywódca grupy bandytów grasujących w górach; pierścień Uroborosa - magiczny artefakt pozwalający przenosić się w czasie; dom Vlany - wpierw ruiny, potem normalna chatka.I by było śmieszniej mamy następujące zmiany czasu.1. Czas zwykły z początku. Thorgal unika lawiny, wywołanej przez Saxegaarda. Spotyka Torrica, którego ratuje, odcinając palce. Vlana nie spotkała swego wybawcy, gdyż nie żyła od wielu lat, zabita w napadzie a z jej domu zostały ruiny. Thorgal nacina deski w domu. Znajduje pierścień, przenosi się w czasie. Zagadka 1. Kim był Saxegaard? 2. Kto dął w róg? 2. Przenosiny w czasie. Spotkanie z Vlaną; Torric zostaje z nią; Thorgal wraca; niestety podczas napadu ginie Vlana, zrozpaczony Torric zabija większość bandytów, a potem zostaje ich wodzem. Obiera miano Saxegaarda, Thorgal jak na początku trafia do ruin spalonego domu. Spotyka młodego Torrica; znajduje pierścień, potem spotyka starego Torrica-Saxegaarda, który każe mu się przenieść w czasie i uratować jego ukochaną.Zagadka: 1. Kto dął w róg, sprowadzający lawinę? 3. Thorgal przenosi się w czasie i ratuje Vlanę, zbójcy uciekają. Thorgal z Vlaną przenoszą się w czasie, a Torric staje się Saxegaardem. Następnie Thorgal znów trafia do ruin domu, który nie był spalony. Znajduje pierścień, ratuje Torrica. Pojawia się Saxegaard-Torric, zmusza Thorgala do podróży w czasie, ten znika, wraca z Vlaną. Saxegaard-Torric decyduje się zabić Thorgala, Vlana odciąga go i wybiega; oboje przenoszą się w przeszłość.Zagadka: kto dął w róg sprowadzający lawinę? 4. Wszystko tak samo... lawina, ruiny, pierścień i uratowanie Torrica. Przenoszą się w czasie, Torric zostaje z Vlaną; potem Thorgal ratuje dziewczynę. Następnie Thorgal z Vlaną przenoszą się w przyszłość, wraca Vlana z jakimiś człowiekiem. Torric go zabija, po czym dowiaduje się, że zabił samego siebie... Torric zabiera Vlanie pierścień uroborosa i rusza by odmienić przyszłość i zabić Thorgala. Dziewczyna postanawia go uratować i stać się Saxegaardem. I tu zaczyna się najpiękniejsze. Vlana staje się Saxegaardem, i rozpoczyna trudną akcję uratowania Thorgala. Odtwarza wszystko: w tym ruiny spalonego domu (który nie był spalony i nie miał nacięcia!) , nie przeszkadza Torricowi spotkać się z Thorgalem ani odnaleźć pierścienia - muszą się przenieść w czasie, by ją uratować; Vlaana sprowadza lawinę, która zagrzebuje Torrica. Następnie pojawia się Fałszywy Saxegaard, który zmusza Thorgala do przenosin w czasie, ten wraca z Vlaną; przenoszą się w czasie, spotykają Torrica, ten zabija Fałszywego Saxegaarda. W swym czasie Thorgal otrzymuje swoje rzeczy od ludzi Saxegaarda-Vlany (teraz staruszki), której więcej nie spotyka.I to tyle na temat zabawy z czasem. Jak widać przenosiny Alvina w przyszłość i przeszłość w porównaniu z tym scenariuszem nie są wcale takie skomplikowane :)
 
Prev
  • 1
  • …

    Go to page

  • 6
  • 7
  • 8
First Prev 8 of 8

Go to page

Share:
Facebook Twitter Reddit Pinterest Tumblr WhatsApp Email Link
  • English
    English Polski (Polish) Deutsch (German) Русский (Russian) Français (French) Português brasileiro (Brazilian Portuguese) Italiano (Italian) 日本語 (Japanese) Español (Spanish)

STAY CONNECTED

Facebook Twitter YouTube
CDProjekt RED Mature 17+
  • Contact administration
  • User agreement
  • Privacy policy
  • Cookie policy
  • Press Center
© 2018 CD PROJEKT S.A. ALL RIGHTS RESERVED

The Witcher® is a trademark of CD PROJEKT S. A. The Witcher game © CD PROJEKT S. A. All rights reserved. The Witcher game is based on the prose of Andrzej Sapkowski. All other copyrights and trademarks are the property of their respective owners.

Forum software by XenForo® © 2010-2020 XenForo Ltd.