Pax, pax! 
Odwołuję tego Skyrima, nie ma, o co się kłócić. Wystarczy porównać tego wiedźmina z jedynką. Tam większość kasy wydawało się księgi, które umożliwiały/ułatwiały zabijanie potworów i na nowe zbroje czy inne sefiry. Tutaj zbroje się "znajduje", a wiedza z ksiąg jest niepotrzebna, bo odzyskaliśmy pamięć. Nie ma na co więcej wydawać orenów, poza naprawami i ewentualnie tworzeniem itemów. Ale i tak kończę z ilością gotówki, że mógłbym być konkurencją dla banku Vivaldich
Też nie ma co się kłócić o rozgrywkę. Bo tu mamy miliard "znaków zapytania" a w takim Morrowindzie czy Wiedźminie 1, nie mamy
Mamy wątki i zadania poboczne. Z oficjalnych wypowiedzi gra w Dziki Gon powinna trwać trochę ponad 100 godzin. Ale bez "znaków zapytania" tej magicznej liczby się nie osiągnie. Zrobienie wątku głównego i zadań pobocznych za pierwszym razem zajęło mi około 60-65h.
Odwołuję tego Skyrima, nie ma, o co się kłócić. Wystarczy porównać tego wiedźmina z jedynką. Tam większość kasy wydawało się księgi, które umożliwiały/ułatwiały zabijanie potworów i na nowe zbroje czy inne sefiry. Tutaj zbroje się "znajduje", a wiedza z ksiąg jest niepotrzebna, bo odzyskaliśmy pamięć. Nie ma na co więcej wydawać orenów, poza naprawami i ewentualnie tworzeniem itemów. Ale i tak kończę z ilością gotówki, że mógłbym być konkurencją dla banku Vivaldich
Też nie ma co się kłócić o rozgrywkę. Bo tu mamy miliard "znaków zapytania" a w takim Morrowindzie czy Wiedźminie 1, nie mamy


