Nie zawsże pada to stwierdzenie.Przecież mówi Geraltowi na statku "Jesteś bezczelny, bo wierzysz, że nie zrobię ci teraz krzywdy. I masz rację, ale kiedyś nie będziesz już potrzebny." (ostatnie zdanie mogłem sparafrazować).
Nie zawsże pada to stwierdzenie.Przecież mówi Geraltowi na statku "Jesteś bezczelny, bo wierzysz, że nie zrobię ci teraz krzywdy. I masz rację, ale kiedyś nie będziesz już potrzebny." (ostatnie zdanie mogłem sparafrazować).
Chodziło o znalezienie Ciri, czyli jak to sam określił Geralt kobiety, która w każdej chwili może zniknąć i pojawić się w dowolnym innym miejscu, czy świecie. Ze znalezieniem Geralta, Yen i całej reszty nie miałby żadnych problemów.No ma cały wywiad, nienajlepszy chyba, bo w końcu zwraca się do Geralta, gdzie sam stwierdza, że wywiad w tym zadaniu "niewyrobił"
Eksmituje z tego świata siebie, Geralta i Yen. Nie ma Ciri, nie ma komu grozić, a na reszcie postaci Emhyr nie ma powodu się mścić.Jak rozumiem teleportuje też Jaskra, Zoltana i całą resztę? Za pomocą pstryknięcia palcem? Zawsze wie gdzie są? To dlaczego przez pół gry szukała Yen i Geralta? Emhyr ma zasoby, ma armię - ba - cały wywiad ma.
dle Ciebie nie ścisłość, dla mnie sygnał, że nikt zamiaru nie ma jej ścigać.No i to jest jedna z fabularnych nieścisłości (dużo więcej sensu ma Ciri - wiedźminka, gdy to Radowid wygrywa wojnę.
Oj nie powiedziałbyma na reszcie postaci Emhyr nie ma powodu się mścić.
Jak wspomniałem, Emhyr zna osoby, które są dla Ciri ważne, Jaskółka wie, że są zagrożone jeśli ucieknie/zabije cesarza.Eksmituje z tego świata siebie, Geralta i Yen. Nie ma Ciri, nie ma komu grozić, a na reszcie postaci Emhyr nie ma powodu się mścić.
Musi to być nieścisłość, zważywszy na jego zachowanie na przestrzeni całej gry. Gdyby to było świadome działanie, to nie miałoby żadnej logiki.dle Ciebie nie ścisłość, dla mnie sygnał, że nikt zamiaru nie ma jej ścigać.
Gdyby go zabiła to dlaczego niby miałby ktokolwiek wykonywać ewentualny rozkaz? Kto miałby to zrobić? Emhyr ma ogromną opozycję, która go próbuje wysadzić z siodła, właściwie jego władza w W3 trzyma się na włosku, po jego śmierci wszyscy by się zajęli płaszczeniem przed jakimś nowym królikiem, a nie ganianiem po świecie za wiedźminem i czarodziejką, właściwie nie wiadomo po co. Toż to sensu nie ma. Pomijając to, że Emhyr się specyfiką znajomości z Geraltem i Yen raczej nie chwalił zwykłym pachołkom, a ci ważniejsi mieliby po asasynacji ważniejsze rzeczy na głowie. Przede wszystkim to, jak ocalić swoje.Jaskółka wie, że są zagrożone jeśli ucieknie/zabije cesarza.
A cel miałby tu być jaki? Ciri się go niego zgłosiła żeby zasiąść na tronie, z własnej woli, i to właśnie dlatego, że nie chciał skrzywdzić jej bliskich, że nie rzucał im kłód pod nogi i nie zachowywał się jak jakiś bezmózgi dyktator, co to tylko czubek swego własnego nosa widzi, albo psychol pokroju Radowida.Nikt nie mówi, że Emhyr jest głupi czy okrutny. Wręcz przeciwnie. Ale kiedy dąży do celu, to trupy wlicza w koszty.
Z tym, że to również ich córka bo to oni ją wychowywali i wszystkiego uczyli więc teoretycznie Emhyr wywarł na nich taką jakby presję, że to ich obowiązek żeby odnaleźli Ciri. Choć mimo to też jestem zwolennikiem teorii, że Emhyr to nie wariat i nie będzie krzywdził ludzi którzy mu pomagali (tutaj ma się inaczej tylko sytuacja z Letho). Tym bardziej, że to między innymi dzięki nim zdołał wygrać wojnę, z całą pewnością wywiad wiedział kto był zamieszany w zabójstwo Radowida.Już nie róbcie z tego naszego poczciwego Duny'ego takiego potwora, dużo można o nim powiedzieć, ale ani głupi, ani sadystyczny, to on nigdy nie był, a ściganie Geralta i Yen bez najmniejszego powodu po tym, jak pomagają mu znaleźć córkę, już lekko zahacza o psychozę.
Gdyby Ciri zdecydowała się zamordować Emhyra to wyglądałoby to tak: szast-prast, truposz leży, czmycham za pomocą specjalnej umiejętności, przystanek w Kovirze/lesie/innym miejscu. I Geralta z babą pod pachę i wziuuuuuu do innego świata. I mogliby ją gonić aż do nadejścia Białego Zimna.Gdyby zabiła Emhyra, każdy potencjalny następny władca (czy władcy) widzieliby w niej zagrożenie i pozbycie się jej, stałoby się dla nich jak największym priorytetem. Jak nie Emhyr, to inni mogą wykorzystać na nią haka, grożąc jej bliskim.
Zakontraktowani przez niego wcześniej agenci, to akurat nie jest żaden problem.Gdyby go zabiła to dlaczego niby miałby ktokolwiek wykonywać ewentualny rozkaz? Kto miałby to zrobić?
oj, bardzo nieładnie. O takie coś to ja kolegi nie posądzałem.Musi to być nieścisłość, zważywszy na jego zachowanie na przestrzeni całej gry. Gdyby to było świadome działanie, to nie miałoby żadnej logiki.
Jak wspomniał, to nie tak, że Emhyr wpadł na pomysł szantażu po przybyciu z Ciri. Taki plan był wprowadzony w chwili gdy postanowił "sięgnąć po Ciri". Na długo przed zatrudnieniem Geralta. Cesarz umiał myśleć kilka ruchów do przodu, inaczej nie byłby tym kim jest, tam gdzie jest.Gdyby Ciri zdecydowała się zamordować Emhyra to wyglądałoby to tak: szast-prast, truposz leży, czmycham za pomocą specjalnej umiejętności, przystanek w Kovirze/lesie/innym miejscu. I Geralta z babą pod pachę i wziuuuuuu do innego świata. I mogliby ją gonić aż do nadejścia Białego Zimna.