Na początku w kanałach postanowiłem działać sam, teraz przez to Zygrfryd stoi przed szpitalem lebiody, powiedział mi na początku, że mam szczęście, bo wie, że mam immunitet na choroby i że mnie wpuści do środka.... I na tym koniec pogawędek z Zygrfydem, bo on już tylko swoje "Służba nie drużba" i nic więcej... zdobyłem te języki utopców, w dzienniku pojawił mi się wpis, że muszę się zgłosić po nagordę do Zygfryda a on dalej swoje "Służba nie drużba" i nie mogę z nim zacząć rozmowy... Co mam zrobić w tej sytuacji :> bo nie znalazłem nikogo innego kto chciałby zamiast Zygfryda mi zapłacić, a ten nic słowem nie chce do mnie rozmawiać...