Wiecie jak było u mnie? Ja od początku szkoliłem Geralta na maga. Na końcu miałem na wszystkich złotych talentach: Igni, Wytrzymałość(oprócz czegoś tam z eliksirami), Inteligencję, i później reszta znaków, a szczególnie Quen. Mówię wam jak na ostatniej walce(z mistrzem) otoczyłem się Quenem, rozpuściłem 4 smocze sny, a wcześniej wypiłem Las mariborski, Filtr Petriego i Puszczyka, to boss wyciągnął kopyta nie zadając mi ani jednej rany. Tak waliłem znakiem Igni(bez przerwy, bo mi się szybko regenerowała energia dzięki wcześniejszym cało-epilogowym bonusom), że nie dał rady podejść. Tak samo było z Królem Gonu. Wszystkich wykończyłem bardzo szybko.Myślę, że moc znaków w W2 powinna zostać sporo ograniczona, ale przydałaby się możliwość zagrania magiem(typowym), dajmy na to kochankiem Triss, albo po drugiej stronie konfliktu(tak jak tu byli magowie Salamandry).