Dragon Age

+
Ja tradycyjnie oczekiwań nie mam żadnych, poczekam sobie spokojnie na recki, zanim rozważę zakup, ale kciuki trzymam mocno, bardzo mocno. BioWare, to zasadniczo jedyne studio, które jest bezpośrednim konkurentem Redów, robiącym (niemal) ten sam rodzaj gier. A gdzie jest mocna konkurencja, tam jest największy postęp.
 
BioWare wrzuciło do sieci przerywnik z nadchodzącej gry:

„And we’re the only ones who can stop him…”

To by było na tyle w kwestii grania nie-wybrańcami.

Coś tam twórcy w oszczędnych wywiadach pobrzękiwali, że nie będziemy żadnym pomazańcem bożym, że fabuła ma nam pokazać, co się dzieje w momencie kiedy ci posiadający faktyczną władzę nie chcą podjąć żadnej akcji, etc.

No cóż. Też się na nic nie nastawiam, ale oczywiście chcę i trzymam kciuki, żeby gra się udała i żeby BioWare wróciło na piedestał. Oni jednak w gałęzi wysokobudżetowych erpegów mają swoją niszę, którą trochę nieudolnie wypełnić próbował chyba tylko Greedfall. Chciało by się znów zagrać w dobrego Dragonejdża.
 
Coś tam twórcy w oszczędnych wywiadach pobrzękiwali, że nie będziemy żadnym pomazańcem bożym, że fabuła ma nam pokazać, co się dzieje w momencie kiedy ci posiadający faktyczną władzę nie chcą podjąć żadnej akcji, etc.

Ja niczego innego nie oczekiwałem. I w sumie, niech już będzie wybraniec walczący z bogiem chcącym magicznej apokalipsy, bo jak się Bio postara, to potrafi stworzyć ciekawe relacje w drużynie w podobnych okolicznościach. Może tego potrzebują, by się znów odnaleźć jako studio, powrotu do tego co lubią i potrafią. Jeszcze niech dorzucą wybrańcowi jakaś unikalną funkcje w świecie, dającą autorytet do zbierania sojuszników do ostatecznego starcia z Solasem i w ogóle będziemy w domu. :D
 
Ja niczego innego nie oczekiwałem. I w sumie, niech już będzie wybraniec walczący z bogiem chcącym magicznej apokalipsy, bo jak się Bio postara, to potrafi stworzyć ciekawe relacje w drużynie w podobnych okolicznościach. Może tego potrzebują, by się znów odnaleźć jako studio, powrotu do tego co lubią i potrafią. Jeszcze niech dorzucą wybrańcowi jakaś unikalną funkcje w świecie, dającą autorytet do zbierania sojuszników do ostatecznego starcia z Solasem i w ogóle będziemy w domu. :D
No na to chyba najlepiej się po prostu nastawić - że to będzie powtórka tych samych, przetartych, mało interesujących tropów. Jeżeli setting będzie fajnie zrobiony i towarzysze dobrze napisani, to można przełknąć. Miło będzie wtedy wrócić do tego świata.
 
Pod względem fabularnym najbardziej podobał mi się jednak DA2. Miałem wrażenie unikalności historii, nie wiedziałem w żadnym momencie jak to się skończy, do czego zmierza. Gdyby dać tam tylko lepszy gejmplej ... Inkwizycję ogrywałem już po W3 i zwyczajnie nie dałem rady😛 Origins biorąc pod uwagę wszystkie składowe najlepszy, chociaż w pewnych momentach niemiłosiernie się wlekł.
 

Wraca do studia w roli konsultanta stary szef franczyzy i weteran Bio Mark Darrah, by pomóc w ukończeniu czwartego Dragon Age. Dodatkowo większość ekipy odpowiedzialnej za nowego Mass Effecta również zajmie się finalizacją DA: DW. Jak twierdzą przedstawiciele studia, ta zmiana nie wpłynie na ME, bo ten de facto wciąż jest w pre - produkcji, gdzie aktywna jest jedynie mała grupka senior deweloperów i reszta wygląda na to się chyba nudziła.

Osobiście nie napawa mnie to ogłoszenie optymizmem. Pachnie to mocno jak dość desperacki ruch mający na celu wymusić finalizację projektu. I nie chodzi nawet o to przenoszenie dewelepoerów między projektami, bo to dość naturalne w gamedevie, szczególnie pod koniec procesu tworzenia gry, ale publikowanie tego faktu razem z ponownym zatrudnieniem Darraha wzbudza we mnie sporo obawy odnośnie kondycji projektu na tak późnym etapie realizacji.

I tak w ogóle z innej beczki, DA jest na dużo bardziej zaawansowanym etapie, a patrząc na marketing, to mam wrażenie, że pierwszy wyjdzie Mass Effect.

Boję się o Bio i ich przyszłość, nie wiem czy EA pozwoli im dalej funkcjonować, jeśli DA okaże się kolejną z serii klapą na miarę Andromedy i Anthem.
 
Last edited:
Boję się o Bio i ich przyszłość, nie wiem czy EA pozwoli im dalej funkcjonować, jeśli DA okaże się kolejną z serii klapą na miarę Andromedy i Anthem.
Nic straconego, to już nie ta sama firma.
Jakby mieli ich skasować, to już dawno by to zrobili. EA dalej będzie paradować z ich śmierdzącym truchłem na patyku, licząc że ta firma coś jeszcze znaczy w tej branży.
 
Last edited:
A ja jestem ciekaw, czy BioWare jest jeszcze w stanie wypuścić coś lepszego od Inkwizycji. Jakiś czas temu kupiłem i nie dałem rady nawet dobrze wkręcić się w tego koszmarka. Zamiast tego z przyjemnością i niespiesznie przeszedłem sobie po raz kolejny DA: Origins. Zaraz po nim zacząłem DA II (też już kiedyś przeszedłem), ale to już nie to samo - pomimo lepszej grafiki gra jest płytka jak kałuża, lokacje powtarzalne, że z wyłączonym monitorem można je przechodzić i tylko sieczka, sieczka, sieczka - na tyle efektowna, co bezsensowna i nudna. Jeśli trend będzie utrzymany, to najlepiej by było, żeby czwórka na zawsze pozostała niewydanym projektem. 31 sierpnia wychodzi Baldurs Gate III (nie zdzierżyłem i early access przeszedłem z przyjemnością) i nie wierzę, że kolejny Dragon Age będzie mógł choćby próbować sięgnąć do poziomu gry Larian Studios - tak samo, jak Inkwizycja nie była żadną konkurencją dla Dzikiego Gonu.
Legendarne niegdyś BioWare drepcze w miejscu, błądzi jak dziecko we mgle i jest zanikającym cieniem samej siebie z dawnych lat. Wypalili się, nie mają pomysłów na gry i odnoszę wrażenie, że próbują robić je na siłę.
 
Po niepokojąco długim czasie totalnej ciszy, pierwsze oficjalne info i materiał o nowym Dragon Age:


Dostaliśmy kilka widoczków, i zapowiedź... zapowiedzi... latem 2024.

Patrząc na typowy cykl marketingowy, zapowiedź latem oznacza premierę, najwcześniej w zimie 2024, a co dużo bardzo prawdopodobne q1 2025.

Cieszę się i trzymam kciuki, bo wygląda na to, że gra dostaje tyle czasu ile potrzebuje, co jest nietypowe u EA, ale jednocześnie z drugiej strony, bardzo się martwię o tego Dragon Ejdża, bo historycznie patrząc, wydłużający się czas premiery oznacza u Kanadyjczyków deweloperskie piekiełko.
 
Last edited:
Dragon Age: Dreadwolf Has Everyone at BioWare Really Happy with How It Turned Out (wccftech.com)

Twórcy zadowoleni, a plotki o rychłej premierze wydają się coraz bardziej prawdopodobne - co paradoksalnie wcale nie napawa mnie optymizmem, zwłaszcza w świetle wszystkich ostatnich newsów z korporacyjnej części branży.

EA nie zależy na jakości produkcji, a na pieniądzach - spodziewałbym się zatem pompowania balonika przynajmniej od zeszłego roku - choćby na fali sukcesu BG3, które w pewnych aspektach jest takim duchowym następcą dziedzictwa Bioware.
Gra teoretycznie powstaje już kawał czasu, a nie widzieliśmy dosłownie nic. I normalnie człowiek by się cieszył, że od zapowiedzi faktycznego pokazu gry minąć ma niewiele czasu do jej premiery - ale w połączeniu z dotychczasowym, nieistniejącym marketingiem mówi mi to, że korporacyjny włodarz Bioware nie bardzo w studio wierzy i być może podjęło już stosowne (dla siebie) decyzje.

Casus Tango Gameworks i Hi-Fi Rush pokazuje bowiem, że dobrze przyjęta gra wcale nie gwarantuje przetrwania. W tym przypadku martwi to szczególnie o tyle, że Dreadwolf wydaje się dla Kanadyjczyków "być albo nie być" - i choć na studio składają się już od dawna inne osoby, niż te które, odpowiadają za jego sukces, to jednak wspomniany dorobek zostanie na dobre zaprzepaszczony wraz z jego zamknięciem.
Pomijając fakt, że lubię te uniwersa i chcę jeszcze do nich wrócić, to bez Bioware rynek wysokobudżetowych gier RPG będzie po prostu uboższy. Mam zatem nadzieję, że się mylę.
 
Top Bottom