The Elder Scrolls

+

The Elder Scrolls


  • Total voters
    43
Kurczę, pojawił się polski dubbing do Morrowinda stworzony przez grupę fanów. Bardzo bym to chciał wypróbować w praktyce, ale ostatnim razem gra w Morka zabrała mi tyle czasu, że chyba muszę sobie darować :ROFLMAO:. Za dużo innych gier jeszcze przede mną.
 
Samo osiągnięcie jest imponujące, zwłaszcza że to fanowski projekt. Masa włożonej pracy, nie da się temu zaprzeczyć. Niemniej po zapoznaniu się z próbkami jak na dłoni widać, że wykonanie jest, no cóż, amatorskie ;). Oryginał znam dobrze. Niektóre głosy kompletnie nie pasują do danych ras, a np. Dagoth Ur w wersji polskiej to dla mnie zupełne nieporozumienie. Całość traktuję zatem bardziej jako ciekawostkę niż coś do faktycznego wykorzystania w grze, niemniej niektórzy pewnie z natury preferują po prostu pełne lokalizacje, więc dobrze mieć taką opcję.
 
Niektóre głosy kompletnie nie pasują do danych ras
Nie wiem czy tego typu jednoznaczne oceny porównujące można stosować do rzeczy, które nie istnieją w realnym świecie.
Może jesteś przyzwyczajony do określonej wersji językowej i dlatego "kompletnie" odrzucasz inne interpretacje?
 
Dla mnie TESy to tylko po angielsku. Do Morrowinda mam mega sentyment, (dzięki niemu tak dobrze posługuję się angielskim dzisiaj, i to moja pierwsza poważna gra w którą zagrałem), ale podziwiam że im się chciało i pewnie ktoś to doceni.
 
Jeśli chodzi o mnie to ja praktycznie we wszystko gram po angielsku (grałem tak nawet w czasach "profesjonalnych polskich wersji językowych"). Jedynymi wyjątkami są niektóre polskie produkcje.

Dlaczego niektóre? Bo jak mi wytłumaczono, nawet polskie studio CDPR tworzy po angielsku, a dopiero potem tłumaczy na inne języki, czego rezultatem bywają nieraz takie babole, że aż się nie chce wierzyć, że ani jeden Polak tego nie sprawdził przed końcowym zaakceptowaniem.

Dlaczego gram po angielsku? Niestety polski język kuleje w wielu miejscach jeśli chodzi o dopasowywanie określeń (sam tworzę grę i wiem to z własnego doświadczenia szukania odpowiednich słów) oraz jest dość skomplikowany pod względem kompozycji zdań (co nie ułatwia życia twórcom i jezykowemu silnikowi, o ile od początku nie był pod to budowany) co powoduje różne błędy i zamiast skupić się na grze czasem muszę się najpierw domyślać "co poeta miał na myśli".
 
Ostatnio jest dość głośno o TES. Nie, nie chodzi o TES VI. 6 lat od teasera to jeszcze nie czas, by powiedzieć coś konkretnego o grze. Co Wam tak śpieszno? Głośno o TES jest za sprawą wszędobylskich plotek o remake'u lub remasterze TES IV: Oblivion, który rzekomo niebawem ma zostać zapowiedziany. Ptaszki ćwierkają, że będzie to hybryda starego silnika i Unreal Engine 5, tj. do nowych fajerwerków graficznych wykorzystane zostanie UE5, natomiast lwia część mechaniczna ma być oparta o stary silnik, chociaż podobno niektóre mechaniki zostaną odświeżone. Za projekt ma odpowiadać studio Virtuos. Premiera? Niby czerwiec 2025. Podkreślam, że to wszystko obecnie niepotwierdzone informacje, ale jeżeli się potwierdzą, to pewnie niedługo, gdyż zapowiedź ma nastąpić właśnie w styczniu.

Ja tymczasem postanowiłem wrócić do Morrowinda. Kupiłem wersję z GOG-a, bo starej na płycie to nawet bym nie odnalazł. Zainstalowałem OpenMW (fanowską, usprawnioną wersję silnika Bethesdy, która reimplementuje oryginalne ficzery, a jednocześnie poprawia stabilność, naprawia bugi itp.), przygotowałem swoją paczkę kilkuset modów, spędziłem kilka godzin na instalowaniu tego wszystkiego i... wsiąkłem :D. Przypomniałem sobie wszystko to, za co pokochałem tę grę i lore TES te 15-20 lat temu, no i cóż, okazuje się, że stara miłość nie rdzewieje. Wciągnęło mnie na nowo, przez co od pewnego czasu nie gram w nic innego.

screenshot000.png
screenshot013.png
screenshot018.png
screenshot028.png
screenshot029.png
screenshot008.png
screenshot016.png
screenshot035.png
screenshot031.png
screenshot015.png
screenshot041.png
screenshot037.png
screenshot042.png
screenshot011.png
screenshot045.png
screenshot067.png
screenshot066.png
screenshot036.png

screenshot059.png

screenshot060.png
screenshot057.png
screenshot054.png
screenshot062.png
screenshot027.png
screenshot038.png
screenshot043.png

Jeżeli ktoś nie zna, to gorąco polecam się również zapoznać ze szkicami koncepcyjnymi do Morrowinda. Zaprezentowany tam styl oraz klimat artów zawładnęły moją wyobraźnią już lata temu. Kiedyś Bethesda była naprawdę na topie jeśli chodzi o kreację świata unikalnego, tak innego od tej typowej, generyczno-mainstreamowej DnD-owsko-Tolkienowskiej papki, którą często serwuje się nam w growym fantasy.
10.jpg
11.jpg
12.jpg
26.jpg


Niesamowite jest również community modderskie... w zasadzie dotyczące każdej z gier Bethesdy. Szczerze, to obecnie rzekłbym wręcz, że Bethesda nie zasłużyła na takich fanów. Natomiast na etapie Morrowinda było inaczej, a o historii jednego z bardziej ambitnych projektów - Tamriel Rebuilt - można by pisać książki. W skrócie można powiedzieć, że celem projektu jest rozszerzenie Morrowinda o kontynentalną część prowincji, tj. znajdującą się poza Vvardenfell. Projekt nie jest ukończony, ale ogromna jego część jest grywalna, a contentu jest cała masa i generalnie utrzymują wysoką jakość (część moich screenów pochodzi zresztą z terenów objętych Tamriel Rebuilt). Twórcy założyli sobie, że wprowadzają część kontynentalna w duchu oryginalnej gry, tak jakby była jej integralną część, i to widać i czuć. Jeżeli ktoś będzie miał więcej czasu, to do kawusi polecam poczytać sobie historię projektu - https://www.tamriel-rebuilt.org/about/project-history . Ilość włożonej pracy, poświęcony temu czas, zapał, kryzysy i zmienne losy moda związane z rotacjami ludzi oraz premierami innych gier - to wszystko sprawia, że lektura może być naprawdę fascynująca. Co ciekawe, wiele osób wieszczyło upadek TR najpierw po premierze Obliviona, a następnie po premierze Skyrima. Mimo różnych problemów nic takiego jednak nie nastąpiło, a w ostatnich paru latach to mod przeżywa wręcz renesans, podobnie jak znaczna część sceny modderskiej Morrowinda.

A skoro o modach mowa, to może nie wszyscy słyszeli, ale mod Skyblivion (https://skyblivion.com) do TES V: Skyrim znajduje się w zaawansowanej fazie i twórcy celują w premierę w tym roku. To by oznaczało, że w 2025 mogą się pojawić dwa projekty dotyczące Obliviona - oficjalny remake/remaster oraz mod do Skyrima, który również jest swoistym remakiem Obliviona na silniku Skyrima. Ciekawe będzie porównanie tych projektów ;).
 
Last edited:
Ja tymczasem postanowiłem wrócić do Morrowinda. Kupiłem wersję z GOG-a, bo starej na płycie to nawet bym nie odnalazł. Zainstalowałem OpenMW (fanowską, usprawnioną wersję silnika Bethesdy, która reimplementuje oryginalne ficzery, a jednocześnie poprawia stabilność, naprawia bugi itp.), przygotowałem swoją paczkę kilkuset modów, spędziłem kilka godzin na instalowaniu tego wszystkiego i... wsiąkłem :D. Przypomniałem sobie wszystko to, za co pokochałem tę grę i lore TES te 15-20 lat temu, no i cóż, okazuje się, że stara miłość nie rdzewieje. Wciągnęło mnie na nowo, przez co od pewnego czasu nie gram w nic innego.
Morrowind to była moja pierwsza prawdziwa gra, w którą zagrałem gdy brat dostał komputer.
Zakochałem się od razu. Ten unikalny jak na fantasy klimat, do dzisiaj gości w pamięci i serduszku.
Akurat 2-3 lata temu też sobie jeszcze raz zainstalowałem z modami. Również wersję z GOGa, bo o ile mam jeszcze na płytach, (1 gra którą kiedykolwiek kupiłem) to nie mam już napędu od lat.
Wsiąkłem bardziej niż bym się spodziewał. Grało mi się tak dobrze, że tyłek mnie od siedzenia bolał. Od teraz się śmieję, że gdy mnie boli zadek jak siedzę i gram, to gra jest zaje**sta.
Akurat niedługo po tym jak skończyłem grę, miałem iść na zabieg do szpitala. Poszedłem spełniony, bo nawet gdybym już się nie obudził, to zagrałem jeszcze raz w gierkę od której wszystko się dla mnie zaczęło.

To by oznaczało, że w 2025 mogą się pojawić dwa projekty dotyczące Obliviona - oficjalny remake/remaster oraz mod do Skyrima, który również jest swoistym remakiem Obliviona na silniku Skyrima.
Oby tylko Bethesda nie wyskoczyła im z Cease and desist jak już będą mieli wypuszczać.
 
Oby tylko Bethesda nie wyskoczyła im z Cease and desist jak już będą mieli wypuszczać.
A, to myślę, że akurat nie nastąpi. Mają swoje fuckupy i mogliby czasem być bardziej przyjaźni modderom, jak np. przy tym nieszczęsnym patchu next genowym do Fallouta 4, który więcej psuł niż poprawiał (i podobno do dzisiaj są problemy). Niemniej w porównaniu do wielu innych firm to i tak są ogólnie ok. Jeden z twórców Skybliviona na YT niedawno chwalił nawet Bethesdę, wskazując, że na dużo modderom pozwalają. Inna sprawa, że Bethesda zaadaptowała też dość przykre praktyki jak np. de facto płatne mody służące jako content semi-oficjalny. No i ja wciąż pamiętam, że to oni jako pierwsi swoją zbroją dla konia rozpoczęli ten parszywy trend płatnych low-effort DLC w gamingu.
 
Uuu, Morrowind, ileż ja czasu w tej grze spędziłem. Zdecydowanie najlepszy TES z najbardziej oryginalnym i ciekawym settingiem. Do dziś pamiętam podziwianie widoków gwiezdnego nieba pierwszej nocy w Calderze i wrażenie, jakie wywarła na mnie pierwsza wizyta w Vivec.

Głowna linia fabularna chyba także nie ma konkurencji wśród pozostałych TES.

Sprawdzał ktoś swoją drogą moda Skywind?
 
Do dziś pamiętam podziwianie widoków gwiezdnego nieba pierwszej nocy w Calderze i wrażenie, jakie wywarła na mnie pierwsza wizyta w Vivec.
Ach, tak. Ja mam jeszcze bardzo "epickie" wspomnienia z mojego absolutnie pierwszego kontaktu z tą grą. Mianowicie utopiłem się w Seyda Neen, wyłączyłem grę, stwierdzając, że jest nudna i gówniana, i ponownie włączyłem dopiero po miesiącu albo nawet kilku :coolstory: . Drugie podejście z kolei spowodowało, że grałem setki godzin :howdy:.

Z innych ciekawostek:
1. byłem pod wielkim wrażeniem, że z wrogów można ściągnąć wszystko. W przypadku NPCów nie było w ogóle czegoś takiego jak "dropy". Jak NPC coś miał, to dało się to wziąć.
2. byłem w szoku, że NPCe w miastach mają swoje domy i że każdy z nich ma swoje imię i nazwisko, a także z każdym dało się pogadać. Poza strażnikami nie było NPCów o takich nazwach jak "Commoner", "Mage" czy "Beggar".
3. umiejętności, które trenuje się czy to poprzez praktykę (faktyczne używanie ich) czy to z wykorzystaniem trenerów, to system, który od razu skradł swoje serce. Brak żadnego XP-a i "nagradzania" gracza za dobre uczynki w ten sposób, że dostanie więcej XP-a, a więc zrobienie danej czynności bardziej się opłaca gameplayowo, a nie jest związane z moralnością czy charakterem postaci. System levelowania w Morrowindzie absolutnie miał swoje wady (stąd popularność modów, które modyfikują różne jego aspekty), ale koncepcja była dla mnie czymś wow i od tamtego czasu już zawsze "zdobywanie doświadczenia" w takim DnDowym sensie wydawało mi się niepoważne.
4. praktycznie wszystkie przedmioty w grze dało się podnieść, przenieść, sprzedać itp. Z nielicznymi wyjątkami, gra była de facto pozbawiona koncepcji przedmiotów tła, czym bardzo się wyróżniała na tle innych.
5. mnogość "slotów" w ekwipunku mnie kiedyś powaliła, gdyż zazwyczaj w innych grach ubierało się po prostu jakiś pancerz czy szatę i ewentualnie osobno hełm lub tarczę, a w Morrowindzie nawet rękawice i naramienniki były traktowane jako osobne przedmioty, które można było dowolnie ze sobą mieszać.
6. separacja pancerza od "rzutów na atak" to kolejna rzecz, która na zawsze zmieniła moje podejście w RPG. Pancerz w Morrowindzie po prostu obniżał obrażenia (czasem redukował je nawet do 1), a szansa na unik zależała od atrybutów - zwinności i szczęścia - oraz umiejętności postaci związanej z daną bronią. Baldurowe "AC", które było jakąś abstrakcyjną kombinacją wszystkiego, wylądowało dla mnie na śmietniku jako coś, czego nie należy naśladować. Dodatkowo % poziom udźwigu fizycznie spowalniał postać (znacznie wolniej biegała) i powodował, że szybciej się męczyła (szybsza utrata kondycji). No mega.
7. totalny brak jakichkolwiek systemów moralnościowych i ograniczeń klasowych - kolejne wow. Morrowind był niezwykle "szarą" grą. I nie chodzi mi tutaj o to, że połowa Vvardenfell to Ashlands/Popielne Ziemie, choć to w sumie też, ale głównie o to, że gra pozostawiała ogromną swobodę samemu graczowi i była praktycznie pozbawiona arbitralnych ograniczeń, jak również nie oceniała gracza, a co najwyżej prezentowała jakieś konsekwencje działań.
8. możliwość interakcji z każdym NPCem w grze, w tym nawet możliwość zabicia postaci kluczowych dla zadań (w tym wątku głównego) oraz "popsucia" sobie zadań to kolejny aspekt, który kiedyś zrył mi umysł ("to tak można robić gry?????"). Nikt się tu kompletnie nie przejmował tym, że gracz kiedyś nie będzie mógł czegoś zrobić. Miałeś fuckupa, to żyj z tym, ewentualnie ładuj sejwa, jak się chce...

Było tego zresztą więcej. Morrowind ogólnie w swoich czasach miał ciekawe innowacje, a na dodatek jeszcze imponował graficznie, bo wszystko było w bardzo ładnym jak na rok 2002 3d, a niektóre elementy graficzne, jak np. woda czy niebo, robiły wrażenie nawet po latach, bez żadnych modów.
 
8. możliwość interakcji z każdym NPCem w grze, w tym nawet możliwość zabicia postaci kluczowych dla zadań (w tym wątku głównego) oraz "popsucia" sobie zadań to kolejny aspekt, który kiedyś zrył mi umysł ("to tak można robić gry?????"). Nikt się tu kompletnie nie przejmował tym, że gracz kiedyś nie będzie mógł czegoś zrobić. Miałeś fuckupa, to żyj z tym, ewentualnie ładuj sejwa, jak się chce...
A co miałeś w Oblivionie i Skyrimie? Nie możesz zabić NPCa, bo sobie oj oj oj grę zablokujesz ;D
Po tej grze Bethesda zaczęła lecieć na pysk pod względem każualizacji wszystkiego.
 
Sprawdzał ktoś swoją drogą moda Skywind?
Przecież jeszcze nie wyszła.
Ogólnie to polecam kanał https://www.youtube.com/@tesrskywind

Wygląda bardzo imponująco. Postępy są ewidentnie robione nieustannie, ale tego typu projekty zawsze zajmują dużo czasu i ciężko powiedzieć, kiedy zostaną wydane. Na swojej stronie internetowej (https://tesrskywind.com) twórcy moda unikają podawania procentów wskazujących na poziom ukończenia moda czy ujawniania daty premiery, bo pewnie sami nie wiedzą, kiedy wyjdzie. Szczerze, to jednak kiedy by nie wyszedł, to ja i tak będę chciał zagrać. Po tylu latach zmodowany Morrowind może całkiem spoko wyglądać, to co dopiero Skyrim, który jest nowszy. Twórcy nie robią też zwykłej kopii Morrowinda 1:1, ale coś w rodzaju remake'u czy remastera, gdyż rozbudowują lokacje, wykorzystują nowe możliwości, które daje silnik Skyrima itp. To zatem będzie zawsze w pewnym zakresie świeże doświadczenie.

Spodziewam się, że w 2025 wyjdzie Skyblivion, a Skywind później. Nawiasem, byłoby zabawnie, gdyby Bethesda (z pomocą zewnętrznego studia) zrobiła remake Morrowinda i wydała go w podobnym czasie co Skywind :coolstory: .
 
Last edited:
Informacja o remasterze Obliviona wyciekła. Mimo braku oficjalnej zapowiedzi, na fali internetowego buzzu ekipa od Skybliviona zdążyła się już do tego odnieść :coolstory: . Spokojnie, grzecznie i entuzjastycznie.

RDT_20250419_111014368113359181210494.jpg
 
Znając życie to będzie ta sama gra, z tymi samymi bugami, muzyką i dźwiękiem (No bo na pewno dali im kasę na aktorów i muzykę XD)
Widać i słychać, że przy Skyblivionie się narobili więcej.
Pozostaje mieć nadzieję że Bethesda nie strzeli sobie PRowo w kolano (hehe), i nie zamienią się w R* tuż przed debiutem projektu który zajął im ponad dekadę.
 
Parę godzin temu wyszedł remaster Obliviona. 250 zł na Steamie, wersja Deluxe za 295 zł (ta wersja zawiera jakieś pierdoły typu dodatkowe przedmioty i zbroje dla konia - nie żartuję! :coolstory: ). W Polsce mamy komparatywnie największą cenę na świecie z wyłączeniem Wielkiej Brytanii:

imagecenya.png


Gra jest w Gamepassie, a mimo to parę godzin po premirze na Steamie przebiła 100 tyś. graczy:

1745345257090.png


Z tego co widzę po stremie, na zwykłym PS5 działa słabo. Są spadki FPSów nawet w trybie wydajności. Jest dostępna kinowa polska wersja, chociaż tłumaczenie budzi wątpliwości, że tak powiem:

imagepLOB.png

:giveup:

To wciąż Oblivion, także ten...

imageadoringfan.png

IMG_4737.jpg


Jak to wszystko skomentować? Chyba najlepiej zacytować geniusza zbrodni - Todda Howarda:



1745345036099.png
 
W Polsce mamy komparatywnie największą cenę na świecie z wyłączeniem Wielkiej Brytanii:
Ja nie wiem co tu się odwala na steamie od dłuższego czasu, że nasz kraj ma taki fatalny przelicznik cenowy na steamie i jest w topce najwyższych cen na świecie. Często bije się o pierwsze miejsce właśnie z Wielką Brytanią i Szwajcarią krajami które jakby nie patrzeć są od nas bogatsze....
 
Z jednej strony można się było spodziewać, że to będzie tzw. shadow drop, czyli wjazd na cyfrowe półki równolegle do zapowiedzi, a więc bez budowania długofalowej kampanii w akompaniamencie fanfar, z drugiej, wciąż jestem pod niemałym wrażeniem tego, że odważyli się na taki manewr. To teraz nic, tylko czekać, aż Gaben zadebiutuje w tym samym stylu z Half-Life 3!

@Hugomocnik: dzięki za zrzuty, ogólnie wygląda na to, że naprawdę się postarali. Wiadomo, że akurat silnik odpowiedzialny za rozgrywkę wciąż ten sam, ale przecież to nie byłby Oblivion bez memogennych wpadek, prawda? I zbroi konia w edycji Deluxe. Na pewno kiedyś zaopatrzę się w standar--hmm, do kroćset fur beczek, zbroja konia... W każdym razie, kto się kiedyś odbił, zapewne i teraz magicznie się nie przekona do esencji, ale cała reszta będzie zachwycona.

Podobno Todd Howard podarował twórcom Skyblivion sporą garść kopii wersji Remastered, także miło, że chociaż ten gigant troszczy się o społeczność modderską. I nie dziwota, bo wszyscy wiemy, ile zawdzięcza jej Bethesda. Tak czy siak, poza może polityką cenową klimacik wokół tej premiery pozytywny: na Steamie pierwszego dnia w szczytowym momencie 182 tys. graczy jednocześnie.​
 
Z tego co pamiętam, główną bolączką Obliviona była powtarzalność lokacji i zajęć. Po początkowym zachwycie dość szybko okazywało się, że biegamy po bardzo leniwie skonstruowanym świecie na zasadzie copy-paste i gdzieś tak po dwóch, trzech rozgrywkach zaczynało to się bardzo rzucać w oczy. Jeśli się nie mylę, całość, w sensie jako teren, była strasznie skompresowana i nie miało to żadnej wiarygodności pod względem budowy przestrzeni. Pamiętam też, że śmiesznym mi się zdawało, iż wyjście z każdej jaskini jest zupełnie przypadkowo niedaleko jej wejścia, bo chyba pod wejsciami stali questodawacze i dzięki temu gracz nie musiał już tracić czasu na odbiór nagrody.
 
Top Bottom