3 godziny ma trwać cały quest, a w tych 40 minutach pokazali tylko kawałek.piochu said:Co do gameplayów to nigdy nie uwierzę że z tych 40 min mają nagle zrobić 3 godziny dodając więcej walki/trudniejszych przeciwników. Raczej mi się w to nie chce wierzyć. Prędzej ja to przejdę w 20 min niż oni zrobią z tego 3h.
Te 3 godziny to chyba bez używania szybkiej podróży.3 godziny ma trwać cały quest, a w tych 40 minutach pokazali tylko kawałek.
A to dlaczego?Podróż z Novigradu do Johnnego zajmuje 15-20 minut co, razem z gameplay`em, daje ok.55-60 minut.Czym, więc ma być te pozostałe 120, jak nie questem?Te 3 godziny to chyba bez używania szybkiej podróży.
Jeśli chodzi o eliksiry- to frakcja zwolenników picia ich w czasie walki dopiero niedawno zyskała przewagęPatrząc na to jak diametralnie zmieniała się alchemia w W1, W2 i W3, lub np. system rozwoju postaci widać że redzi absolutnie nic się nie uczą. Ba, często potrafią w sequelu popełniać błędy, których nie było w prequelu, lub próbując załatać coś co nie podobało się 1% graczy - np. picie jaskółki w środku walki - rozwiązują to zamiast zwiększając obrażenia przeciwników (tzn. zwiększyli, ale w ogóle o połączeniu tego z tym problemem), narzucając ci z góry gdzie możesz, a gdzie nie możesz pić eliksirów itd. Wiele innych systemów również zniszczyli, a rzeczy takie jak balans gry czy też drzewko postaci wygląda jak robione przez kogoś kto nigdy nie miał do czynienia z grami, albo osoby zupełnie bez wyobraźni (i że to przez testy pomyślnie przeszło, brr.). Ogólnie ogromna ilość systemów z W2 wygląda jak robiona ostatniego dnia.
Mnie też to zabolało. Nie mieliśmy praktycznie ciekawych postaci tła, przewijających się przez całą grę. Dostaliśmy albo postacie główne (Triss, Henselt, Filippa), albo epizodyczne. Nie zdarzyło się, żeby któraś z postaci drugiego i trzeciego planu pełniła więcej niż jedną funkcję, co potwornie zubożyło świat gry, tworząc schemat ze szkolnej akademii - postać wychodziła na scenę, mówiła swoją kwestię, po czym stała gdzieś z boku, nie odgrywając już żadnej roli.- Jedno-questowi NPC - obawiam się że - podobne jak w Wiedźminie 2 - wiele NPC będzie dodawanych tylko na potrzeby jednego questa, a interakcje z nimi będzie można przedstawić na 2minutowym filmiku.
Bo W1 nas zdemoralizował. Zbudowany był w sposób absolutnie nieszablonowy, nawet genialny.-krótkie questy - wiele questów na filmikach wygląda jak questy w których historia kończy się po 40 minutach, i ma być odizolowaną "minihistorią". Oczywiście ma to sens, jednak jeśli nie będzie żadnych większych questów (poza głównym dążeniu od nitki do kłębka, ale bardziej na zasadzie "halo, czy ktokolwiek widział Ciri, zabije wam smoka za informację" niż faktyczne pozwiązywanie faktów itd.). Obawiam się że praktycznie żaden quest nie będzie miał porządnego "build-upu". Dla porównania, wystarczy spojrzeć na Akt I Wiedźmina 1szego.
Ekwipunek jest tragicznie nieczytelny, a od jego kolorów bolą oczy. Miał być mhrroczny i ponury, a jest po prostu mało kontrastowy.Ekwipunek jako GUI wygląda tragicznie. W ekwipunku chodzi o to żeby pokazać wszystko na jednym ekranie i mieć wszystko pod ręką. Perfidnie brakuje porównywarki itemów z ubranymi. REDzi po raz kolejny wyjeżdżają z 5 zakładkami, tu miecze, tam składniki itd. Wygląda że wszystkie przedmioty wpadają do podanych kategorii: miecze, pancerze, eliksiry, craft, questy i śmieci. A gdzie cała reszta EQ? Gdzie książki? Gdzie podstawy alchemiczne? Gdzie jakieś inne zabawki? Nie ma. Wyrzucili. Bo ludzie w W2 narzekali na niepotrzebne śmieci. Smutno, krok w stronę gier akcji a nie RPG.
Pozostaje mieć nadzieję, że Dijkstra odegra jeszcze jakąś istotną rolę- np. będzie można odnaleźć zaginiony miecz jego pradziadka, opowie nam przy piwie, jak zabito króla Redanii, zleci szpiegowanie Radowida, albo każe nam się wywiedzieć, co stało się z Orim Reuvenem. Jeśli to będzie jedyny quest, w którym uczestniczy, będzie to spore rozczarowanie@piochu obawy chyba na wyrost. Pozwól, że wyjaśnię. Wiedźmin szuka Ciri, spotyka Dijkstrę i otrzymuje zlecenie zabicia gryfa (zad. poboczne), po wykonaniu otrzymuje info o johnym więc udaje się aby go znaleźć (element gł. questu), pomaga mu odzyskać głos, dowiaduje się o pannach z lasu, które wysyłają go do Dawnwarren. Sołtys z kolei znów wysyła go na bagna aby zabił człowieka-drzewo. Po wykonaniu misji Geralt wraca do sołtysa a następnie z jego uchem do panien lasu. Dopiero wtedy otrzymuje info o Ciri. Rusza więc na dalsze poszukiwania. W 40 minutowym gameplayu mamy więc ciąg 5 zadań gdzie każde wynika z poprzedniego. Nie wiemy co było wcześniej, może Geralt wyświadczył komuś przysługę i ten ktoś powiedział mu, że w Novigradzie w knajpie przebywa koleś, który wie wszystko o wszystkich i może mu pomóc w poszukiwaniach dziewczyny. Nie wiemy też co będzie dalej.
Akurat o to bym się nie martwił. W udostępnionym gameplayu widzimy kolejne spotkanie Geralta z Dijkstrą. Ich pierwsze spotkanie w grze może być bardzo ciekawe i rozbudowane pod względem ilości dialogów.Pozostaje mieć nadzieję, że Dijkstra odegra jeszcze jakąś istotną rolę- np. będzie można odnaleźć zaginiony miecz jego pradziadka, opowie nam przy piwie, jak zabito króla Redanii, zleci szpiegowanie Radowida, albo każe nam się wywiedzieć, co stało się z Orim Reuvenem. Jeśli to będzie jedyny quest, w którym uczestniczy, będzie to spore rozczarowanie
Co za różnica? To nadal to samo pytanie.Po polsku może to brzmieć dużo lepiej "czy to ta, o której myślę?", albo "czy jest tym, kim myślę?"![]()
Po polsku może to brzmieć dużo lepiej "czy to ta, o której myślę?", albo "czy jest tym, kim myślę?"Niech z wyglądu wygląda jak cham o świńskim ryju, ale z mowy ciała, mimiki i dialogów powinien... No, być Dijkstrą. W karczmie z gameplay'u średnio mu to wychodziło. I jeszcze to głupie pytanie "Is she who I think she is?"
Nie. To całkiem inna popielatowłosa młoda dziewczyna paradująca z mieczem na plecach, którą akurat poszukuje Geralt z Rivii. Oj Sigismund, w tej Zerrikani słońce musiało mocno grzać![]()
Wg mnie tu chodzi bardziej o przerost formy nad treścią. Po co się głupio pytać, skoro Dijkstra doskonale wie o kogo chodziPo polsku może to brzmieć dużo lepiej "czy to ta, o której myślę?", albo "czy jest tym, kim myślę?"![]()
W rozmowie z byłym szefem wywiadu pytanie retoryczne ma z reguły jakiś celWg mnie tu chodzi bardziej o przerost formy nad treścią. Po co się głupio pytać, skoro Dijkstra doskonale wie o kogo chodzi![]()
Ja natomiast mam obawy podążające w zupełnie przeciwnym kierunku: czy zbytnia "teatralność" przekazu mająca na celu sprzedać Dijkstrę jako byłego szefa służb wywiadowczych nie będzie zbyt nachalna? Wprawdzie gameplay moich obaw nie potwierdza, ale lekki niepokój pozostaje. Mam nadzieję, że postać ta będzie "sprzedana" graczowi nie gorzej, niż Talar z pierwszego Wiedźmina - kto w drugim akcie postawiłby oberżniętego orena na to, iż jest on wysoce wyspecjalizowanym i "wszędzieoczyiuszymającym" szpiegiem na usługach króla, a nie obdartym pospolitym paserem drobnych fantów?Mam nadzieję że Dijkstra tylko w tej prezentacji sprawia wrażenie mało rozgarniętego matoła i we wszystkich innych fragmentach gry pokażą go od lepszej strony.
Niech z wyglądu wygląda jak cham o świńskim ryju, ale z mowy ciała, mimiki i dialogów powinien... No, być Dijkstrą. W karczmie z gameplay'u średnio mu to wychodziło. [...]
Co za różnica? To nadal to samo pytanie.
Wolę jedno zadanie na 1.5 godziny niż 5 po 20 minut@piochu obawy chyba na wyrost. Pozwól, że wyjaśnię. Wiedźmin szuka Ciri, spotyka Dijkstrę i otrzymuje zlecenie zabicia gryfa (zad. poboczne), po wykonaniu otrzymuje info o johnym więc udaje się aby go znaleźć (element gł. questu), pomaga mu odzyskać głos, dowiaduje się o pannach z lasu, które wysyłają go do Dawnwarren. Sołtys z kolei znów wysyła go na bagna aby zabił człowieka-drzewo. Po wykonaniu misji Geralt wraca do sołtysa a następnie z jego uchem do panien lasu. Dopiero wtedy otrzymuje info o Ciri. Rusza więc na dalsze poszukiwania. W 40 minutowym gameplayu mamy więc ciąg 5 zadań gdzie każde wynika z poprzedniego.
Jeśli masz na myśli to samo "drzewko" co ja, to tak właśnie ma być. REDzi (chyba) porównywali to do kłosa: Im dalej "w las" (lub questWolałbym również żeby zadania częściej rozwijały się w "drzewka", w których wiesz z góry co masz zrobić, a nie "super zwroty akcji co 20 minut". Po 4-godzinnym posiedzeniu z grą mogłoby być męczące![]()
To w W1 mało było takich postaci? "Jednoquestowców" przecież nie brakowało.Ale przestając pisać o tak mało ważnych rzeczach jak mechaniki gry, to również z punktu fabularnego obawiam się o spory regres w porównaniu do np. W1, a konkretniej:
- Jedno-questowi NPC - obawiam się że - podobne jak w Wiedźminie 2 - wiele NPC będzie dodawanych tylko na potrzeby jednego questa, a interakcje z nimi będzie można przedstawić na 2minutowym filmiku.
Nie sądzę, żeby tak miało być. Questy ponoć się przeplatają, jeden przechodzi w następny i tak dalej. Gałęzi i odnóg nie brak, nie ma fedexów. Fast-travelowanie między zadaniami też nie wchodzi w grę, bo huby odblokują się z postępem historii. Czyli oś fabularna jednak nieco nas wstrzymuje."liniowe questy", przy czym nie mam na myśli liczby wyborów wewnątrz nich. Obawiam się że w W3 questy praktycznie nie będą się z sobą przeplatać, że zamiast być zanurzonym w świecie w którym "idę na bagna pogadać z drwalami, zabić utopce do kontraktu i znaleźć ostatnią sefirę" questy będą mocno odizolowane od siebie, i questy będziemy robić "jak leci, jedne po drugich", fast travelując między punktami na lewo i prawo, i niejako "odfajkowując" je jedne po drugich.
40 minut to mało?-krótkie questy - wiele questów na filmikach wygląda jak questy w których historia kończy się po 40 minutach, i ma być odizolowaną "minihistorią". Oczywiście ma to sens, jednak jeśli nie będzie żadnych większych questów (poza głównym dążeniu od nitki do kłębka, ale bardziej na zasadzie "halo, czy ktokolwiek widział Ciri, zabije wam smoka za informację" niż faktyczne pozwiązywanie faktów itd.). Obawiam się że praktycznie żaden quest nie będzie miał porządnego "build-upu". Dla porównania, wystarczy spojrzeć na Akt I Wiedźmina 1szego. Tam co prawda questy stanowiły "minihistorię", jednak ostatecznie służyły również przygotowaniu historii do zakończenia aktu, punktu kulminacyjnego itd. Osobiście jakoś sobie nie wyobrażam żeby mały Johny wracał kiedykolwiek do fabuły. Podobnie z wieeeloma NPCami w grze, obawiam się że liczba interakcji z nimi spadnie, a - jak powszechnie wiadomo - taki Thalar to nie to samo co bezimienny kupiec na boku drogi który skupuje od ciebie wylootowany złom na skraju każdej wioski. Osobiście wolę 1dnego NPC który występuje w 5ciu questach, niż 5ciu NPC którzy występują w 3 questach. Wolę pełniejszy obraz jednej - ciekawej i przemyślanej osoby, niż przekrój przez 10 różnych ciekawych NPCów których spotkasz tylko raz w grze. Wolę jednego Vernona Broche'a niż trzech kowali z podgrodzia![]()
Tylko czy to jest pewne? Mam nadzieję, że będzie tak jak piszesz, że do celu doprowadzą nas różne historie i postacie, ale to brzmi zbyt pięknie. Nie wiem czy to się Redom opłaca, bo wiele postaci oraz historii gracz może w pełnie nie doświadczyć za pierwszym podejściem. Nie jest to może wybór typu Iorweth czy Roche, ale i tak dużo z tym roboty.Tak to widzę w przypadku questów w W3. Na zdobycie informacji o "Ashen-haired woman" jest ponoć kilka sposobów.
Nie tylko Dijkstra wie, że widziano ją w Velen, nie tylko Johnny widział jak wychodzi z portalu, nie tylko Panie Lasu powiedzą ci, że to w ich ręce trafiła, itd. Gałęzi opowieści, którymi możemy podążyć ma być wiele, mogą się wzajemnie przeplatać, może ich być kilka wariancji, mogą też czasem wzajemnie się wykluczać. Nie musimy skorzystać z każdej, ze ścieżek - ale jeśli to zrobimy obraz tego, co się stało z Ciri będzie pełniejszy, bardziej klarowny.