Jobs Store Support Register

Rozpoczął się Sezon Wilka!

+
Dobra panowie gasimy światło. Właśnie zacząłem moją grę w tym sezonie. Sezon trwa już tydzień, a ja po dwóch wygranych i 59 punktach MMR zajmowałem w rankingu niespełna 30 tysięczne miejsce. W Proladderze po tygodniu jakąkolwiek grę rozegrało niespełna 500 graczy. Można się oczywiście oszukiwać, że miliony graczy grają tylko potyczki, ale nie oszukujmy się. Ta gra dogorywa. CDPR może robić dobrą minę do złej gry i liczyć, że jeszcze gracze zainteresują się Gwintem, ale obawiam się, że na to już niestety za późno. Szczerze mówiąc pisząc to jestem podłamany bo uważam Gwint za karciankę z bardzo dużym potencjałem :(
cały czas mnie to zastanawia (nie jest to pierwszy post tego typu jaki przeczytałem o HC) - czy większą radość czerpie się z gry w którą gra 100.000 osób czy 10.000 osób i dlaczego wogóle ma to znaczenie... lajki, lajki, lajki...
oczywistym raczej jest że tzw baza graczy jest mniejsza niż w becie ale skoro my to widzimy to przy sterach na 100% to wiedzą. mimo to był roadmap, mają być nowi dowódcy, 100 dodatkowych kart itd. itd. - jeśli tak ma wyglądać śmierć gwinta to niech kona jak najdłużej;)
 
a gra dogorywa. CDPR może robić dobrą minę do złej gry i liczyć, że jeszcze gracze zainteresują się Gwintem, ale obawiam się, że na to już niestety za późno.
Ważne pytanie brzmi - ile graczy usatysfakcjinuje CDPR. Może się okazać, że do obecnego tempa rozwoju nie potrzeba dużego zespołu więc projekt i tak będzie renotowny.

Ponadto porażka Artifact może przyczynić się do wzrostu popularności Gwinta, zwłaszcza że część stremerów do niego wraca.

Na Twitchu widać jakieś wzrosty - może niezbyt duże, ale jednak jakieś są.

Jaka będzie przyszłość zobaczymy, bardzo wiele zależy od tego jak ten projekt będzie rozwijany. Karcianka jak napisałeś ma duży potencjał i może się spodobać. HS-a nie pobije, ale jakąś niszę w segmencie karcianek znaleźć dla siebie może.


Dla mnie temat Gwinta na dzień dzisiejszy jest zamknięty. Jedyne to wchodzę tutaj na forum ponarzekać, bo w końcu dlaczego nie. Skoro są tacy, którym Homecoming się podoba i otwarcie mogą o tym pisać, to ja również mogę narzekać na Homecoming.
Skoro nie masz lepszych rzeczy do robienia i wolisz sobie ponarzekać...

Cóż - ludzie nigdy nie przestaną mnie zaskakiwać ;)

Jak się komuś to nie podoba, to niech nie cytuje moich postów próbując wywołać kłótnię.
Równie dobrze można napisać, że skoro Ci się Gwint nie podoba, to nie pisz.

Piszesz publicznie, więc automatycznie wystawiasz swoje wypowiedzi na komentarz.

Idąąc twoim tokiem rozumowania - jeżeli Ci się nie podobają moje (lub innych odpowiedzi), to nie cytuj moich (lub innych) postów.
Post automatically merged:

dlaczego wogóle ma to znaczenie..
Ma to znaczenie dla CDPR - bo od bazy graczy zależą zyski.

Od zysków zależy to ile CDPR będzie inwestować w projekt (i czy w ogóle będzie).

To z kolei przekłada się na to jaki gracze otrzymają produkt.

Oprócz tego przy małej ilości graczy czas znalezienia przeciwnika może się wydłużyć
 
Ma to znaczenie dla CDPR - bo od bazy graczy zależą zyski.

Od zysków zależy to ile CDPR będzie inwestować w projekt (i czy w ogóle będzie).

To z kolei przekłada się na to jaki gracze otrzymają produkt.
Mnie ciągle zastanawia jak sytuację Gwinta postrzega główny zarząd CDPR. Od pierwszych zapowiedzi tej karcianki do ostatnich wypowiedzi odnoszących się do różnych pytań Adam Kiciński zawsze podkreślał, że Gwint to "eksperyment" i pole do nauki i rozwijania m.in. funkcji online na GOGu. Podobnie było z dziwnym projektem "Witcher Battle Arena". Mi gra się super podobała, ale CDPR nie wahał się z porzuceniem tej gry.
 
Mnie ciągle zastanawia jak sytuację Gwinta postrzega główny zarząd CDPR.
Niestety tego się nie dowiemy.

Nawet jeżeli sytuacja byłaby tragiczna, to przecież się do tego nie przyznadzą...

W pewnym sensie o tym, że traktują ten produkt po macoszemu/nie wierzą w jego sukces może być brak prac (przynajmniej oficjalnie) nad wersją mobilną.
 
Nawet jeżeli sytuacja byłaby tragiczna, to przecież się do tego nie przyznadzą...

W pewnym sensie o tym, że traktują ten produkt po macoszemu/nie wierzą w jego sukces może być brak prac (przynajmniej oficjalnie) nad wersją mobilną.
Wiesz wynikami finansowymi i planami co do rozwoju/wydawania tytułów muszą się otwarcie dzielić z akcjonariuszami. Czegoś się na pewno stamtąd dowiemy. Grupa ludzi pracujących nad Gwintem mówi, że: "Gwent is not dead", ale gdzieś wyżej o wszystkim i tak decyduje zarząd.

Co do wersji mobilnej, mi się wydaje, że nie powiedzą nic konkretnego jeśli nie będą mieli prac ukończonych na 90%. Zamiast obiecywania i przekładania chyba rzeczywiście lepiej nic nie sugerować, żeby pokazać gotowy produkt. Dodatkowo współpracują ze studiem Spokko (od gier mobilnych). Jednak wersja mobilna bardzo by pomogła Gwintowi.
 
@Wikli No widzisz, dla mnie Twoje podejście do wielu tematów jest również bardzo dziwne. Masz rację, mi po prostu nie podobają się Twoje wypowiedzi, dlatego już więcej Cię nie zacytuję. Nie robiłbym tego teraz gdyby nie to, że jak zwykle musiałeś wtrącić swoje 3 grosze, czyli "coś napiszę".

@Solace97 Może kiedyś się doczekamy tej wersji mobilnej, jeśli wcześniej oczywiście nie porzucą Gwinta co jest możliwe patrząc na gierkę.
 
Mi się wydaje (optymistycznie), że nawet, jeśli będą wychodzić na zero, to Gwinta szybko nie zlikwidują. Każda największa kompania growa ma swoją karciankę. Kwestia wizerunkowa. A Redzi dążą ze swoim CP77 żeby być jak Rockstar, albo nawet lepiej. Gwint jest w Gwadelupie chwilowo, ale kilka trafionych updatów może przypomnieć dawną chwałę. Na pewno na start warto by przywrócić udane mechaniki z bety, z których HC został wykastrowany, popracować nad balansem i poprawić bezsensowne umiejętności części kart. Mulligan tuż za rogiem, może artefakty zostaną przebudowane w niedalekiej przyszłości. Za pół roku pracy może to być zupełnie inna gra. Niestety trzeba znowu poczekać.
 
[...] Niestety trzeba znowu poczekać.
W prost przyznaję: mnie się już cierpliwość skończyła. 2 lata beta testów + już prawie 3 m-ce od oficjalnej premiery, a gra ciągle nie została jasno określona w zakresie podstawowych mechanik.

Mam jakiś taki dziwny flash back, jakbym już to kiedyś widział, czyżby to był zeszłoroczny grudzień? Miotanie się & gaszenie własnoręcznie rozpalonych pożarów?

Czyżby ponownie czekał Nas zatem rzewny list/deklaracja, że "wiecie co? Dajcie Nam trochę czasu a zobaczycie! Teraz to dopiero będzie!" Marzec/kwiecień i zapowiedź projektu "Gwent Origins"? Powrót do "pra pra-korzeni". Ba! Niemalże do "łona matki"?! <będzie pięknie: grafika 5D, wstawki filmowe/hologramowe pomiędzy zagraniami kart, muzyka & odgłosy na żywo - a gameplay prosto z solitaire = czyli żywa ekranizacja życia Geralta! tak blisko uniwersum wiedźmińskiego to nawet sam Sapek nie stał...>
 
Masz rację, mi po prostu nie podobają się Twoje wypowiedzi,
MI też ale zwykle komentuje fragmenty które próbują być merytoryczne.

dlatego już więcej Cię nie zacytuję.
Jak chcesz, nigdy nie zmuszałem Cię do odpowiedzi na moje posty ;)

Na ten też nie musiałeś przecież odoowiadać, wtedy ja bym nie odpowiadał, ale jak to napisałeś:

Nie robiłbym tego teraz gdyby nie to, że jak zwykle musiałeś wtrącić swoje 3 grosze, czyli "coś napiszę".
 
Ma to znaczenie dla CDPR - bo od bazy graczy zależą zyski.

Od zysków zależy to ile CDPR będzie inwestować w projekt (i czy w ogóle będzie).

To z kolei przekłada się na to jaki gracze otrzymają produkt.

Oprócz tego przy małej ilości graczy czas znalezienia przeciwnika może się wydłużyć
oczywiście że dla CDPR ma to istotne znaczenie ale ja nie miałem na mysli Redów a zwykłych graczy - jakie ma znaczenie w przyjemności w grania w jakąś grę wiedza na temat czy w tą grę gra 10.000 czy 100.000 osób w momencie gdy nie ma problemu ze znalezieniem przeciwnika do gry
 
oczywiście że dla CDPR ma to istotne znaczenie ale ja nie miałem na mysli Redów a zwykłych graczy - jakie ma znaczenie w przyjemności w grania w jakąś grę wiedza na temat czy w tą grę gra 10.000 czy 100.000 osób w momencie gdy nie ma problemu ze znalezieniem przeciwnika do gry
Teoretycznie żadną, ale gracze udzielający się na forum są "o rangę wyżej" niż zwykły gracz, który po prostu odpala tytuł. Oni bardziej angażują się w grę, całą sytuację wokół gry, często też wybiegają myślami w przyszłość.

I jeżeli ktoś na podstawie ilości graczy dojdzie do wniosku że gra chyli się ku upadkowi, to granie w nią może nie być tak przyjemne (to już zależy od indywidualnego podejścia).
 
cały czas mnie to zastanawia (nie jest to pierwszy post tego typu jaki przeczytałem o HC) - czy większą radość czerpie się z gry w którą gra 100.000 osób czy 10.000 osób i dlaczego wogóle ma to znaczenie...
Znaczenie ma takie, że dla 10k graczy duża korporacja jaką jest CDPR nie będzie inwestował kolejnych wiader pieniędzy. Jeśli trend się nie odwróci to zamkną Gwinta tak samo jak zamknęli tW:BA. Ponieważ mi się Gwint podoba chciałbym by nie powtórzyła się historia jak przy Duel of Champions od Ubisoftu. Tam też masę czasu poświęciłem na grę i grałem do jej samiutkiego końca. Nie chciałbym by historia Gwinta zakończyła się podobnie, a przy niewielkiej społeczności jest to niestety bardzo prawdopodobne.
Post automatically merged:

Każda największa kompania growa ma swoją karciankę. Kwestia wizerunkowa.
Chyba jednak przesadzasz. Ubisoft miał co prawda Duel of Champions, ale w końcu ten projekt zakończył. Podobnie z Sony i ich Destiny of Spirits. Również Konami chyba już pożegnało się z Yu-Gi-Oh. Poza tym jest oczywiście Activision Blizzard z Hearthstone, Bethesda z Legends i od niedawna Valve z Artifact. WB Games, EA (FUT to nie karcianka), Bandai Namco, Capcom, Sega, Squere Enix, Microsoft, Take Two i Nintendo chyba nie mają w swojej ofercie żadnej gry karcianej.
 
Last edited: