Sąd na Abigail - winna, czy niewinna - oceń sam. Zawiera oczywisty SPOILER!!!

+
Wszystkie odpowiedzi mamy w w wizji Alvina. One są kluczem, mamy opis tego co się stało i jak, trzeba tylko połączyć fakty.

Tak wygląda powstanie bestii, chronologicznie:



Obdarcie ze skóry psa wiedźmy przez dzieci. Słyszymy z ust Alvina głos, prawdopodobnie matki tych gówniarzy ,,niegrzeczne dzieci. Znów znęcałyście się nad szczeniakiem wiedźmy? Za kare nie dostaniecie kolacji" . Czyżby ktoś uznał że to za mała kara za zabicie psa, i stworzył z niego bestie?

,,Płynie niewinna krew. Bratnia krew". - Odo.

Dalej kolejny powód przybycia bestii: Salamandra i eksperymenty wiedźmińskich mutagenów na dzieciach: ,,i ta dziewczyna z domu za wioską krzyczała. Tak strasznie nieludzko jakoś"

Dalsze zdania wizji pokazują kto zgwałcił Ise: ,,śmiechy mężczyzn i krzyk kobiety. Złe twarze wykrzywione alkoholem i pożądaniem". To te zbiry z karczmy, nie Mikul! Te same które próbowały zgwałcić Shani. Jeden z nich mówi wyraźnie gdy Shani się broniła ,,Patrzcie jaka ostra. Pamietacie te panienkę od Mikula, te Ilsę?. Też niezła była. Tylko strasznie się darła"

Dalej: ,,złoto. złoto splamione krwią" - Haren

I PO TYM ,,RODZI SIE BESTIA"

To przez te czyny opisane powyżej Bestia nawiedziła podgrodzie. Ale wizja się nie kończy:

,,Smierć. Kara ostateczna. Kto na nią zasługuje? Kto jest winien? Kto umrze? BESTIA JUŻ RAZ UMARŁA. NIE BOI SIĘ ŚMIERCI. JEST ŚMIERCIĄ". To pies który został obdarty ze skóry stał się bestią. Pies Abigail!

,,Jak chcesz pokonać ludzką podłość wiedźminie? Mieczem? Ty który umarłeś a wciąż jesteś wśród żywych, powiedz mi. Kto jest winien?" To pokazuje, że to Geralt musi dokonać wyboru, tylko on.

I teraz najważniejsze

,,KTO MNIE WEZWAŁ? WRRR" Bestia została wezwana! Nie powstała sama z siebie. Ktoś ją wezwał!

To Abigail jest winna bestii. Ona ją stworzyła, z trupa swojego ukochanego szczeniaka by się zemścić, i swoją późniejszą manipulacją i kłamstwami oddaliła od siebie podejrzenia. Każde jej słowo w grocie było kłamstwem. Powiedziała Geraltowi że : Mikul zgwałcił swą ukochaną a ta z żalu się zabiła. Że Harem wydał wiewiórki. Że Odo zabił brata dla pieniędzy.

Jak już udowodniłem, to nie Mikul wyrządził tą zbrodnie. Tylko rodzi się pytanie, czy Abigail o tym wiedziała i skłamała, czy też nie wiedziała.

Harem wydał wiewiórki? serio? czy jest winny tego co wiedźma mu zarzuca? Nie. Haren jest rasistą (wiemy to od Zoltana więc z tym na sądzie na pewno nie kłamał), . Haren jasno stawia sprawe- jeśli ktoś się dowie że handlował z wiewiórkami to pójdzie na szafot, a Geralt (jeśli by doniósł) również, bo tak działa vizimirska straż. Nie mógł więc wydać wiewiorek bo zbyt mu się to opłacało, i dlatego bo by zginął. On z kolei zarzuca wiedźmie że został havekarem bo ta obiecała mu seks. Niedowiary? A kogo jeszcze próbowała przeciągąć na swoją stronę poprzez łóżko? Geralta w grocie. ,,Geralt. Nie pozwól im mnie skrzywdzić. Gdybyś mnie lepiej poznał, zrozumiałbyś że nie jestem taka zła jak twierdzą wioskowi. Sam się przekonaj. jesteśmy tu sami. I mamy mnóstwo czasu...". I kto tu kogo uwodzi? I po co? Może dlatego bo była przy transie i wie że to od Geralta będzie zależeć kto przeżyje a kto zostanie zabity? Co do Harena zauważcie jeszcze jedną rzecz. Zobaczcie jak Haren boi się handlować z wiewiórkami. Czy to typ zimnokrwistego havekara? Nie. To jąkający się frajer najmujący bande zbirów z obawy przed nieludźmi. Chciałby tylko sobie pochędożyć, ale żadna z frajerem nie chce...oprócz jednej wiedźmy, która prosi tylko o małą przysługę...hm.

Odo: Geralt w jednej z opcji do wyboru kwituje go że skoro jest pijakiem to nie dałby rady swemu bratu. Ale od samego początku jak go spotykamy rozpacza po swoim bracie, więc można przypuścić że został pijakiem z żalu po nim. O tym że to on zabił dowiadujemy się od Abigail i herszta salamandry, więc nie możemy na tym polegać. Jednak na słowie Odo też nie możemy polegać, w końcu próbował nas oszukać na zleceniu. Jednak szale na korzyść Odo przechyla laleczka voodoo przedstawiająca jego samego w chacie Abigail

Nikt chyba nie zwrócił uwagi na słowa wielebnego podczas sądu ,,Wolała zostać i mścić się za swoją inność i zły los, który ją spotkał". A dlaczego? Bo wielebny jest szalony i zaślepiony, nie lubimy go.A Abigail lubimy .Mimo że o rzeczywiście wierzy że czyni dobrze. Sprzedawał dzieci salamandrze? Owszem, ale przypomnijcie sobie jak Shani opowiadała Geraltowi o salamandrze zaraz po zabiciu barghestów które goniły Alvina ,,(...) miejscowi strasznie się ich boją. (...) wczoraj przynieśli chłopaka które te potwory wychłostały lamią. (...) chłopak bredził coś o wykupnym, chciał iść z tym do wielebnego". Co oznacza ten trup? Że zanim przyjechaliśmy do podgrodzia wielebny sprzeciwił się oddania im dzieci, mimo że Ci grozili wybiciem całej wioski. Wynajął zamiast tego wiedźmina. Berengara. Do pokonania Bestii, i...salamandry czego dowiadujemy się od ich herszta w jaskini. Zdanie ,,Berengar był bardziej rozmowny" znaczyło tyle co ,,on z nami nie walczył". I po ucieczce Beregara (tak to wyglądało z pozycji wielebnego) miał zaufać innemu wiedźminowi? Po tym jak salamandra pokazała co potrafi bestialsko mordując chłopaka? Trzeba zauważyć że gdy stwierdza że sobie poradzimy szybko zdradza nam jak dotrzeć do zbirów. To że jest jest irytujący, zaślepiony, głupi i wyrzucił kobiete bo zaszła nieślubnie w ciąże to wciąż nie powód by go zabijać.

Ale przemyślcie to. Czy ten wybór nie wydał się zbyt wielu zbyt oczywisty? Czy masa graczy nie miała satysfakcji gdy broniła ,,biednej Abigail" w opałach zabijając ,,złe ciemne chłopstwo"? Od początku byliśmy prowadzeni za rączkę przez tę manipulatorke. Nie ma się co widzić że tylu oszukała, po prostu zrobiła to feomenalnie

Jak widać nic nie było takie jakie mogło się wydawać, a Redzi zrobili niewiarygodną robotę z tym zadaniem, pokazując że w wiedźminie, nic nie jest takie jak się wydaje

Strzeżcie się rozczarowań, bo pozory mylą. Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy. ~ Jaskier. Sezon Burz
 
Last edited:
Jednak kiedy wydamy Abigail, to guślarka w Odmętach mówi, że mamy na rękach krew niewinnej osoby. Dla mnie to przesądza sprawę.
 
Jednak kiedy wydamy Abigail, to guślarka w Odmętach mówi, że mamy na rękach krew niewinnej osoby. Dla mnie to przesądza sprawę.

Solidarność zawodowa?

Sprawa nie jest taka prosta, nigdzie też nie jest powiedziane, że wizja Alvina jest prawdziwa.
 
Sprawa nie jest taka prosta, nigdzie też nie jest powiedziane, że wizja Alvina jest prawdziwa.
Dlaczego miała by nie być? Przecież wizję zarówno w sadze jak i w grach zawsze pzedstawiały to o się rzeczywiście wydarzyło lub miało wydarzyć, problemem była tylko ich interpretacja.
 
Dlaczego miała by nie być? Przecież wizję zarówno w sadze jak i w grach zawsze pzedstawiały to o się rzeczywiście wydarzyło lub miało wydarzyć, problemem była tylko ich interpretacja.
Jak inaczej można zinterpretować tak jasną wizję?
Post automatically merged:

Jednak kiedy wydamy Abigail, to guślarka w Odmętach mówi, że mamy na rękach krew niewinnej osoby. Dla mnie to przesądza sprawę.
jeśli myślisz że to takie proste, to zacytuje Ci Wiedźmin Wiki ,,Jeżeli ocalimy jej życie w epilogu podaruje nam puszczyk i jaskółkę,jeśli natomiast oddamy ją ludowi,stoczymy z nią walkę w której wezwie barghesty." No proszę, wiedźma potrafi wzywać te upiorne psy i nasyłać na kogo jej się podoba? Dla mnie to przesądza sprawę.
 
Last edited:
Jak inaczej można zinterpretować tak jasną wizję?
Spytaj się alojzyfraka, to on poddawał ją pod wątpliwość.
No proszę, wiedźma potrafi wzywać te upiorne psy i nasyłać na kogo jej się podoba?
Przecież to wizja w głowie Geralta, na lodowych pustkowiacch mogłaby biegać ekipa od star treka a wiedźmin mógłby strzelać laserami z oczu, gdy przyszłoby mu to do głowy.
 
Wizja w głowie Geralta, ale na dodatek stworzona przez Jakuba de Aldersberga. Być może według małego Alvina to Abigail była winna, bo tak usłyszał i mu się to zakodowało (albo zasugerował się wyborem Geralta i uwierzył w jej winę). To wszystko tłumaczy.
 
Przecież to wizja w głowie Geralta, na lodowych pustkowiacch mogłaby biegać ekipa od star treka a wiedźmin mógłby strzelać laserami z oczu, gdy przyszłoby mu to do głowy.

Raczej to co przyszło by do głowy Wielkiemu Mistrzowi bo to jego wizja i w części ogólnej jego zasady.

Host mnie wyprzedził ;)
 
Wszystko to zasługo @Hatko którry teraz postanowił przejść pierwszą grą i podzielić się swoją opinią na temat Abigail (Z którą swoją drogą się zgadzam).
Tak ale to prowadzi do konkluzji że scenariusz był świetny gdyż gdyby nawet kolega @Hatko nabrał ochoty sobie zagrać w W1 a tam nie było by nic wartego dyskusji to temat dalej by leżał odłogiem.
 
@Hatko - genialna analiza materiału. Nie pominąłeś chyba żadnych argumentów, a do tego udało Ci się zrobić to zupełnie obiektywnie nie sympatyzując z żadną ze stron.
Ja zawsze ratowałem Abigail. Nie dlatego, że nie byłem świadom jej winy, tylko dlatego, że teoretycznie dawało to szansę na zakończenie sprawy bez rozlewu krwi. Wydając Abigail było z góry wiadomo, co wieśniacy z nią zrobią, a ratując ją Geralt dawał tłuszczy szansę - wystarczyłoby, żeby odpuścili jednocześnie bardzo wyraźnie ostrzegając co się stanie, gdy wsiury nie odstąpią. Ci jednak postanowili rzucić się "z motyką na słońce", to jest z grabiami na Geralta.
 
Początkowo pisałam tego posta wychodząc z założenia, że Abigail jest całkowicie niewinna, a wieśniacy winni. Sprawa okazała się jednak bardziej dużo bardziej skomplikowana, a sam post dużo dłuższy niż planowałam. Hatko dobrze zauważył, że obdarcie szczeniaka ze skóry było punktem początkowym, ale z pozostałymi rzeczami się nie zgadzam. Swoją analizę podzieliłam na części dotyczące każdej ważnej postaci z Podgrodzia: Harena, Wielebnego, Oda, Mikula i Abigail oraz podsumowanie.

Haren Brogg
Haren postanowił wykorzystać nadarzającą się okazję w postaci linczu na Abigail i zrzucić na nią odpowiedzialność za swoje czyny. Jego zarzut, że oddała mu się w zamian za handlowanie z Wiewiórkami nie jest zbyt sensowny. Realnie Abigail nic by na tym nie zyskała. W trakcie całego aktu pierwszego nikt z mieszkańców Podgrodzia nie mówi o problemach ze Scoiatel. Haren Brogg po prostu handluje z każdym niezależnie od tego czy mówimy tu o nieludzkich bojówkach czy bandytach terroryzujących wieś i porywających dzieci. Robi to co mu się najbardziej opłaca. Kiedy uznaje komando wiewiórek za zagrożenie dla siebie (strach przed zemstą jeśli zabiliśmy elfy lub strach przed tym że całe komando, które pzyjdzie po sprzęt od niego zbyt będzie się rzucać w oczy), sprzedaje je straży miejskiej, o czym możemy się dowiedzieć w akcie II podczas aresztowania Vivaldiego za współpracę ze Scoiatel, jeśli zabiliśmy nieludzi chcących zabrać towary Harena: słowa strażnika "Dobrze, że udało się ich wyłapać zanim położyli łapska na tym transporcie broni. Haren był prawdziwym patriotą, ale przypłacił to życiem." Zwróćcie uwagę na wpis z dziennika: "Haren Brogg jest podejrzanym typem, który liczy się tylko z Wielebnym. Ma za nic prawo i otacza się rzezimieszkami, którzy strzegą jego szemranych interesów. Brogg mieszka na uboczu miasteczka, w małej osadzie przy jeziorze, którą rządzi niepodzielnie. Nie oddala się od domu. Prowadzi sklep, w którym można zaopatrzyć się w broń oraz składniki alchemiczne do wyrobu petard. " Niespecjalnie to pasuje do biednego, niewinnego handlarza, który musi handlować z Wiewiórkami, po prostu musi, no nie ma innego wyboru, bo ma wręcz nóż na gardle w postaci... braku seksu?

Wielebny
Abigail mówiła prawdę o tym że Wielebny wyrzucił na bruk swoją córkę, gdy ta nabawiła się brzucha, ale możemy się przekonać dopiero w Epilogu rozmawiając z Nowicjuszką. Jeśli Vincent nie żyje, to możemy dowiedzieć się bardziej szczegółowej wersji od Carmen - Wielebny wyrzucił ją z domu po tym jak zaszła w ciążę w wyniku gwałtu. Przypominam jeszcze, że Wielebny zabrał Alvina Abigail, żeby "wypalać jego grzechy", a potem przekazać go bandytom salamandry Sam chłopak jak widzi pijanego Geralta w akcie III, mówi mu że wygląda jak Wielebny, kiedy wytaczał się z piwniczki i pyta wiedzmina, czy nie będzie go bił.
Wpis z dziennika: "Przywódcą mieszkańców Podgrodzia jest apodyktyczny kapłan Wiecznego Ognia nazywany Wielebnym. Jego władza nie ogranicza się tylko do sfery duchowej - mieszkańcy wioski i miasteczka na Podgrodziu słuchają Wielebnego w każdej sprawie. To fanatyk religijny i hipokryta. Ławo znajduje winę tam, gdzie jej nie ma, ignorując prawdziwe występki."

Odo
Odo jest kłamcą. Wszyscy wiemy, że próbował nas oszukać na nagrodzie za wykonane zlecenie. To nie był jedyny przypadek. Odo opowiadał jak to wracając z zajazdu zmylił drogę przez gęstą mgłę i zamiast do swojej chaty trafił do chatki wiedźmy, pod którą stała Bestia wpatrująca się w jej okna. Wszystko pięknie, bardzo ciekawe, ale to niemożliwe. Trasa z zajazdu do chaty Odo obejmuje wyjście przez bramę i pójście w od razu w lewo i prosto, a żeby dojść do Abigail trzeba po wyjściu przez bramę skręcić w przeciwnym kierunku, czyli w prawo. W jego ogrodzie rosną Echinopsy, które według bestiariusza rosną, w miejscu popełnienia zbrodni i jestem niemal pewna że było nią w pełni świadome zabicie brata ("płynie niewinna krew, bratnia krew"). Odo poszedł do salamander, żeby zapytać o sposób na zabicie żołnierza i to jest wystarczająco obciążające. Z tego co mówi herszt salamandry w jaskini na podgrodziu wynika, że Odo był pijakiem już wcześniej (może skończyły mu się pieniądze na alkohol). Odo nie mógłby zabić wojownika, chyba że we śnie, jak zauważa Geralt, a twierdzi że Abigail przejęła nad nim kontrolę, gdy brat pracował w polu.
Skoro Abigail przejęła nad nim kontrolę i zdawał sobie z tego sprawę, mógł o tym powiedzieć mieszkańcom i Abigail niechybnie wylądowałaby na stosie dużo wcześniej. Mimo tego czekał z powiedzeniem o tym do najbardziej dogodnego dla siebie momencie, kiedy mógł zrzucić winę na kogoś innego. Dziwnym trafem na śmierci brata Odo najbardziej zyskał Odo, który jak mówi Zoltan ostatnio się wzbogacił. Wpis z dziennika: "Odo, najbogatszy z mieszkańców Podgrodzia, jest ponurym pijakiem, który odziedziczył majątek po śmierci brata." .


Mikul
Wpis z dziennika: Mikul cieszy się powszechnym szacunkiem, ponieważ został strażnikiem miejskim, a na Podgrodziu to nie byle jaka kariera. Sprawia wrażenie leniwego i sprośnego. Nie przejmuje się problemami Podgrodzia i dba jedynie o własne sprawy.
Ilsa była ofiarą zbiorowego gwałtu. W wizji Alvina możemy usłyszeć o twarzach wykrzywionych alkocholem i pożądeniem, usłyszeć fragment rozmowy gwałcicieli "Rżnij ją, pokaż, że jesteś mężczyzną"(brzmi jakby salamandry zachęcały kogoś z zewnątrz do udziału). I dialog pod koniec aktu pierwszego odbywający się niezależnie od tego po czyjej stronie stanęliśmy, który dość mocno sugeruje jego winę:
"-Ja chciałem powiedzieć... że... mnie... jest... przykro. Przepraszam, wiedźminie.
-Przeproś Ilsę."
To nie jest pierwszy raz. Wcześniej Mikul razem ze swoją bandą zgwałcił Carmen, o czym możemy się dowiedzieć tylko w Epilogu, jeśli Vincent nie żyje.
Ilsa przeszła przez piekło, pewnie wiedziała co stało się z córką Wielebnego i podjęła decyzję. Nie została otruta przez Abigail, ale Abigail z pełną świadomością zamiarówn Ilsy sprzedała jej truciznę, którą ta zażyła w krypcie żeby popełnić samobójstwo.

Abigail
"Wpis w dzienniku: W wiosce na Podgrodziu mieszka wiedźma o imieniu Abigail. Chociaż wszyscy mieszkańcy kupują u niej zioła i eliksiry, czarownica nie cieszy się powszechną sympatią."
Jeśli Abigail wykonała jakiś rytuał, żeby wezwać Bestię, to chyba nie pomagałaby nam w zabiciu jej. Co więcej, to że pomagała Geraltowi i dała mu notatki Berengara, pozwala stwierdzić, że jednak nie była tak morderczo nastawiona do mieszkańców Podgrodzia. Przygarnęła Alvina. Przeciw Abigail przemawia lalka Odo, która z pewnością ma być laleczką Voodoo. Jeśli pozwolimy na lincz, Abigail przeklnie Geralta i mieszkańców w imię Lwiogłowego Pająka (czyli znanego w Temerii mrocznego bóstwa) oraz Czarnego Legby. Papa Legba to jeden z bogów-duchów w religii voodoo. Na wikipedii znalazłam artykuł o nim w wersji z października 2006, czyli przed premierą pierwszego Wiedźmina
https://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Papa_Legba&oldid=4874720
Jeśli Czarny Legba z Wiedźmina i Papa Legba to te same bóstwa, to Abigail chyba wybrała najmniej klątwogenne bóstwo ze swojego repertuaru (według artykułu pomaga duchom znaleźć drogę so zaświatów, uniemożliwia duchom przenikanie do naszego swiata, pomaga przeprowadzać egzorcyzmy, nie przyjmuje krwawych ofiar, nie jest chciwy, jest pomocny). Skoro Abigail wzywa ewidentnie pozytywne bóstwo z religii Voodoo, to może ta laleczka wcale nie jest tym na czym się wydaje na pierwszy rzut oka. Zgłębiając temat możemy natrafić na wiele artykułów z których możemy się dowiedzieć, że laleczki przedstawiające konkretnych ludzi w ogóle nie były używane w Voodoo i to po prostu stereotyp, oraz mniejszą liczbę naciąganych mówiących o tym że wykorzystwano je lub można je używać do leczenia i przekazywania pozytywnej energii i sklepy które sprzedają w tym celu laleczki Voodoo. Tutaj mamy 4 możliwe opcje:
1. Abigail po prostu postanowiła sobie zrobić małego Oda, który nie ma żadnego zastosowania praktyczno-magicznego.
2. Odo zwrócił się so Abigail z jakimś problemem zdrowotnym, który miała leczyć laleczka (dzięki temu Odo wiedziałby o tym że Abigail ma jego podejrzanie wyglądającą miniaturkę).
3. Stereotypowa zła laleczka Voodoo, przejmująca kontrolę nad człowiekiem, ale to jest moim zdaniem mało prawdopodobne, bo nic z tego co mówi nam Odo się nie klei.
4. Odo zwrócił się do Abigail o pomoc w zabiciu swojego brata i laleczka miała brać w tym jakiś udział, co by tłumaczyło skąd wiedźma wie o bratobójstwie. Odo mógł potem mataczyć, żeby całą winę zrzucić na Abigail.

Abigail nie zrobiła tych rzeczy (przynajmniej nie w takim zakresie), o które oskarżają ją wieśniacy, ani też nie przeprowadziła rytuału przyzywającego bestię. Natomiast wydaje mi się, że Abigail brała udziała w wezwaniu Bestii. Jak to?
Wiedźmin jest światem w którym potężne emocje wystarczą do tego by rzucać potężne klątwy jak w przypadku Ostrita:

- Tak. To prawda, że chciałem obalić Foltesta. Nie ja jeden. Ale ja jeden pragnałem jego śmierci, chciałem, by umarł w mękach, by oszalał, by żywcem zgnił. Wiesz, dlaczego? -Geralt milczał - Kochatem Addę. Królewską siostrę. Królewską kochankę. Królewską dziewkę. Kochałem ją... Wiedźminie jesteś tu?
- Jestem.
-Wiem, co myślisz. Ale tak nie było. Uwierz mi, nie rzucałem żadnych uroków. Nie znam się na żadnych czarach. Tylko raz w złości powiedziałem... Tylko raz. Wiedźminie? Słuchasz?
-Słucham.
-To jego matka, stara królowa. To na pewno ona. Nie mogła patrzeć, że on i Adda... To nie ja. Ja tylko raz, wiesz, próbowałem perswadować, a Adda... Wiedźminie! Zamroczyło mnie i powiedziałem... Wiedźminie? To ja? Ja?
-To już nie ma znaczenia.

Żeby pojawiła się Bestia nie potrzebne były żadne rytuały. Wystarczyła sama nienawiść i ludzka niegodziwość, a tego było na Podgrodziu pod dostatkiem. Wyobraźcie sobie Abigail znienawidzoną i traktowaną jak wyrzutka przez całą wioskę. Abigail nienawidziła ich ze wzajemnością o czym możemy z nią porozmawiać. Alvin w wizji mówi najpierw o dobrym niewinnym szczeniaku wiedźmy, którego dzieci obdarły ze skóry. Coś takiego mogło przechylić szalę goryczy Abigail, nadać jej nienawiści moc, ale nie było wystarczające do zrodzenia Bestii. Musiało dojść do eksperymentów salamandry, o których pisał Hatko, do bratobójstwa dokonanego przez Odo, do zbiorowego gwałtu na Ilsie, w którym Mikul wziął udział i do okupionych krwią interesów Harena. Dopiero ten skumulowany ładunek nienawiści, niegodziwości i cierpienia wystarczył do jej przyzwania, dopiero po tych wszystkich wydarzeniach Alvin mówi, że zrodziła się Bestia. Abigail nie jest winna czynów które zarzucają jej wieśniacy podczas linczu, ale nie jest też kryształowo czysta. Sama mówi w pierwszym akcie, że zna ich wszystkie brudne sekrety, a raczej wieśniacy nie chodzili do niej, żeby się zwierzać, tylko po jakieś eliksiry, maści, napary i inne uroki z tymi brudnymi sekretami związane. Pod koniec I Aktu opowiada nam o tym że Mikul zgwałcił Ilsę, ta popełniła samobójstwo używając trucizny (kupionej od niej), tym że Wielebny wyrzucił swoją córkę z domu, Odo zabił brats i że Haren dla złota sprzedał całe komando z którym handlował. Ona o wszystkim wiedziała, a nic z tym nie robiła, bo to jej klienci i jak stwierdziła to ich sprawa jak używają kupionych u niej trucizn, wywarów i eliksirów miłosnych. Jej bierność, brak poczucia odpowiedzialności i umożliwianie ludziom popełnianie niegodziwości poprzez sprzedawanie im narzędzi to umożliwiających to też niegodziwość i współudział, ale nie wspomniane w wizji Alvina.
Żeby móc zabić demona Alzura, trzeba odpowiedzieć prawidłowo na jego pytanie, w tym przypadku "kto mnie wezwał?", a Bestię możemy zabić niezależnie od tego kogo wskażemy. Każdy na Podgrodziu nieświadomie przyłożył się do powstania Bestii.
Niezależnie od tego czy staniemy po stronie Abigail czy wieśniaków, Geralt mówi Shani to samo o powstaniu Bestii: "To oni ją stworzyli, nieświadomie. Podejrzewam, że nawet potężny czarodziej miałby z tym poważne problemy. A tutaj wystarczyły nienawiść, podłość, chciwość i pycha poparte czynami." Jednoznaczne wskazanie strony, która ponosi całą winę jest niemożliwe, bo wszyscy przyczynili się do pojawienia się Bestii.
 
Last edited:
To nie był jedyny przypadek. Odo opowiadał jak to wracając z zajazdu zmylił drogę przez gęstą mgłę i zamiast do swojej chaty trafił do chatki wiedźmy, pod którą stała Bestia wpatrująca się w jej okna. Wszystko pięknie, bardzo ciekawe, ale to niemożliwe. Trasa z zajazdu do chaty Odo obejmuje wyjście przez bramę i pójście w od razu w lewo i prosto, a żeby dojść do Abigail trzeba po wyjściu przez bramę skręcić w przeciwnym kierunku, czyli w prawo.
Sorry, ale tu akurat bredzisz. Niby czemu miało to być kłamstwo?

Historia, że po pijaku prawo pomyliło mu się z lewym i przez mgłę szedł, nie zauważając że otoczenie się nie zgadza (Dodatkowo, będąc cały czas pijanym) i dopiero jak z dala zobaczył Bestię koło chaty Abigail stwierdził "O fak!" i błyskawicznie zawrócił brzmi całkiem wiarygodnie.

Chyba nie wiesz do czego zdolni są pod wpływem.

Co do samej jego historii, ja to widzę tak: Odo zazdrościł bratu jego majątku i z racji bycia sprawnym wojownikiem bycia lepszym od niego pod każdym względem. Zapewne zamarzyło mu się zdobyć jego kasę poprzez zabicie go, więc poszedł najpierw do Salamander jak się za to zabrać. Po tym jak ci go wyśmiali poszedł do Abigail by mu w tym pomogła. Ta już wcześniej chciała położyć łapę na kasie brata Oda próbując go uwieść, ale ten ją odrzucił, więc postanowiła wykorzystać okazję gdy Odo się do niej zgłosił. Abigail stworzyła laleczkę vodoo za pomocą której przejęła kontrolę nad ciałem Oda i poprzez niego i zabiła jego brata. Odo najpewniej kompletnie tego sobie nie wyobrażał w ten sposób, przez co całe zdarzenie wywołało w nim szok, traumę, a potem spóźnione wyrzuty sumienia, przez co zaczął pić (Nigdzie nie widziałem wskazówek, by nałogowo chlał wcześniej, a nawet jeśli, to myślę że zaczął pic więcej po śmierci brata) Po wszystkim wiedźma chciała od niego kasy za swój udział, ale ten z urazy odmówił, więc zaczęła go straszyć klątwami.

Tutaj nie bardzo rozumiem, czemu uważasz, że we wszystkim Odo kłamał. Pomijając ten absurd z niewiarą w pomylenie dróg, musiałoby przecież coś, za co ją musiał nienawidzić, a wykorzystanie jego samego do morderstwa a potem straszenie go pod to jak najbardziej pasuje.

Dalej, co do samej Abigail, jest co najmniej czterokrotnie sugerowane w grze, że daje ciała, jeśli uzna to dla siebie korzystne. Najpierw bez wahania chce się oddać Geraltowi w Jaskini, by obronił ją przed wściekłym tłumem, sugerowane jest że chciała się oddać bratowi Oda i Harenowi (Na pytanie dlaczego, odpowiem tym co dawniej pisał Hatko: by mieć go po swojej stronie i owinąć wokół palca) i mamy jeszcze tego kupca który myślał że jest dziwką, więc go otruła. Trochę za dużo tych sugestii, by można tu mówić o przypadku, i sądzić, że czegoś na rzeczy nie było.

Alvina przygarnęła bo ten był potężnym źródłem, i raczej przygarnęła go ze względu na jego moce i potencjalne korzyści z nich (Na przykład wieszczenia) niż cokolwiek innego.

Najważniejszym jednak argumentem przeciwko niej jest to, że według słów Wielebnego nie pochodzi ona z Podgrodzia, była całkiem świadoma tego że nikt jej tutaj nie lubi i ta niechęć będzie tylko nawarstwiać, a ta wolała i tak zostać. Czy to z głupoty, czy złośliwości, ciężko stwierdzić, dobrze to o niej świadczy wolała się mieszać w sprawy wioski i nie obchodziło ją co z tego wyniknie.
Jeśli Czarny Legba z Wiedźmina i Papa Legba to te same bóstwa, to Abigail chyba wybrała najmniej klątwogenne bóstwo ze swojego repertuaru (według artykułu pomaga duchom znaleźć drogę so zaświatów, uniemożliwia duchom przenikanie do naszego swiata, pomaga przeprowadzać egzorcyzmy, nie przyjmuje krwawych ofiar, nie jest chciwy, jest pomocny). Skoro Abigail wzywa ewidentnie pozytywne bóstwo z religii Voodoo, to może ta laleczka wcale nie jest tym na czym się wydaje na pierwszy rzut oka. Zgłębiając temat możemy natrafić na wiele artykułów z których możemy się dowiedzieć, że laleczki przedstawiające konkretnych ludzi w ogóle nie były używane w Voodoo i to po prostu stereotyp, oraz mniejszą liczbę naciąganych mówiących o tym że wykorzystwano je lub można je używać do leczenia i przekazywania pozytywnej energii i sklepy które sprzedają w tym celu laleczki Voodoo.
Przypominam, że Voodoo w naszej kulturze jednoznacznie kojarzy się z czarną magią i manipulowaniem cudzym ciałem do złych celów, Redowi scenarzyści raczej patrzyli na to w ten sam sposób, więc podali to, Czarnego Legę i Kult Lwiogłowego pająka raczej jednoznacznie jako te "złe" religie.
 
Top Bottom